• Wpisów: 1594
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 15 dni temu, 21:13
  • Licznik odwiedzin: 331 757 / 2451 dni
 
abc.atlant
 
Soundtrack: youtu.be/1pjdUtgeLMk

Katrin leżała w łóżku z baldachimem, wpatrując się w sufit. Nie mogła zasnąć. Powrót do Leśnego Królestwa sprawiał jej mnóstwo radości, ale wciąż czuła przytłaczający ją natłok spraw, które wymagały poukładania w głowie. Dziewczyna przekręciła się na bok, a zaraz potem wysunęła spod kołdry i nie dbając o to, czy ktoś ją zobaczy, pobiegła korytarzem do komnaty Legolasa. Elf leżał w łóżku, oddychając równo i spokojnie. Katrin wślizgnęła się pod jego kołdrę, układając obok niego w miękkiej pościeli.
- Legolas, śpisz? - odezwała się szeptem, kładąc mu dłoń na ramieniu. Elf przekręcił się na plecy z głębszym westchnieniem.
- Już nie. - odpowiedział elf, obejmując dziewczynę ramieniem. Katrin ujęła jego dłoń w swoją i przez chwilę bawiła się jego palcami, potem złożyła na jego ustach pocałunek. Dziewczyna usiadła i do takiej samej pozycji pociągnęła Legolasa.
- Na pocałunkach chyba się nie skończy. - zauważył elf.
- Oj, nie. - potwierdziła dziewczyna. Legolas delikatnie ujął jej twarz w dłonie, całując ją z namiętnością. Katrin oddawała pocałunek za pocałunkiem i nie zaprotestowała, kiedy elf przeniósł się z pieszczotami na jej szyję. Katrin westchnęła z rozkoszą, wsuwając mu dłoń pod koszulę. Legolas, nie przestając jej całować, zdjął z niej koszulkę nocną. Nie pozostała mu dłużna, a spodnie od stroju nocnego zdjął już sam. Katrin opadła na miękką pościel. Elf pochylił się nad nią, delikatnie pieszcząc jej piersi, ona dotknęła wypukłości w kroczu Legolasa. Słyszała jak gwałtownie wciąga powietrze.
- Brakowało mi ciebie. - wyszeptała, wsuwając palce w jego złote jak łan pszenicy włosy.
- Nigdy więcej nie puszczę cię samej na tak długo. - odpowiedział Legolas, muskając palcami jej policzek.
- A ja nigdy więcej nie wyjadę, przysięgam. Legolas... Kochaj się ze mną. - elf wszedł w nią delikatnie, ale stanowczo. Tak, jak zwykł to robić. Jak gdyby tylko na to czekał. Katrin jęknęła, drżąc z niebywałej rozkoszy. Legolas zamknął jej usta pocałunkiem, ale stopniowo schodził z pieszczotą coraz niżej, jednocześnie poruszając się w niej rytmicznie. Dziewczyna stłumiła kolejny jęk, wyginając plecy w łuk, ale nie potrzebowała dużo czasu, żeby szczytować w jego objęciach. Elf wysunął się z jej rozpalonego pożądaniem wnętrza, kończąc upojne chwile czuła pieszczotą. Katrin mocno przytuliła się do ukochanego, gdy całował ją po raz ostatni i ułożyła wygodniej w pościeli, gdy przykrywał oboje kołdrą.
- Amralime. (Kocham cię.) - wyszeptała dziewczyna, kładąc głowę na jego piersi. - Mannen illa quen. (Bardziej niż kogokolwiek innego.) - Legolas uśmiechnął się.
- Ja ciebie też. - odszepnął. - Mae Fui, melisse... (Dobranoc, kochanie...)
Legolas przebudził się, choć w komnacie wciąż panowały ciemności. Elf przekręcił się na bok, zauważając, że Katrin nie ma obok niego. Dziewczyna stała przy otwartym na oścież oknie. Włosy targane nocnym wiatrem opadały jej na twarz, drżała osłoniona jedynie cieniutką koszulką nocną.
Katrin wpatrywała się w ciemność za oknem. Gwiazdy świeciły jasno i miała wrażenie, że... Śmieją się z niej. Dziewczyna drżała od tłumionego szlochu, łzy strumieniami spływały jej po policzkach. Rodzice nie byli jej rodzicami, miejsce, które przez ponad dwadzieścia lat uważała za swój dom, nie było jej domem. Całe jej dotychczasowe życie nie należało do niej.
Legolas wstał z łóżka, podchodząc do ukochanej. Położył jej dłoń na ramieniu, a ona podniosła na niego oczy pełne łez.
Poczuła dotyk dłoni elfa na ramieniu i poderwała głowę. Patrzył na nią ciepłymi, brązowymi oczami.
- Manaan lye nirn? (Dlaczego płaczesz?) - spytał Legolas. - Katrin?
- Illa... (Nie...) - dziewczyna pokręciła głową. - Ta nibin. (To nic.)
- Ava nirn, an ata noa, an ta nye neithan kar. (Nie płacz, bo jeszcze pomyślę, że to przeze mnie.)
- Nie Legolas. - odpowiedziała Katrin. - Ty nie byłbyś w stanie doprowadzić mnie do płaczu.
- Więc o co chodzi? - elf położył jej dłonie na ramionach.
- Ja tylko... Zmieniłam się, wiesz? A raczej magia zmieniła mnie. Ja już... Nie wiem kim jestem, rozumiesz?! Do niedawna miałam dom, rodzinę, byłam zwykłym człowiekiem... Teraz mam moc, która znam i o której wiem, że jest moja, ale której nie rozumiem. A poza nią nikogo... - głos dziewczyny zadrżał. - Zostałam sama i nie wiem co robić...
- Nie powiem ci, ze znam odpowiedzi na wszystkie dręczące cię pytania. - powiedział Legolas. - Ale z całą pewnością wiem, kim jesteś. Jesteś Katrin. Jesteś moją małżonką, jesteś królową Leśnego Królestwa, obdarzoną mocą Majarów, i tą, która wypowie wojnę Herumorowi. Jesteś moją ukochana i moim przeznaczeniem. - Katrin uśmiechnęła się przez łzy. Elf otarł jej oczy dłonią i złożył na jej ustach pocałunek, a kiedy ufnie przytuliła się do niego, odwzajemnił uścisk.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków