• Wpisów: 1575
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 20:03
  • Licznik odwiedzin: 328 165 / 2356 dni
 
abc.atlant
 
Soundtrack: youtu.be/hp0mf92ZZBY

Legolas nerwowo przechadzał się między drzwiami komnaty, a oknem. Jego ruchy dyskretnie obserwowali Feren i Aragorn, stojący niedaleko.
- Zdecydowanie za długo to trwa. - stwierdził młody władca elfów, zatrzymując się przy oknie. - Czy oni w ogóle kiedyś wrócą?
- Mijają ledwie trzy miesiące, mój Panie. - odezwał się Feren.
- W jej świecie to długi czas. - odpowiedział Legolas. - Dla niej liczy się każda sekunda. A moce ciemności nie próżnują.
Od powrotu Legolasa i Katrin do Śródziemia minęły równo trzy miesiące. Zaraz następnego dnia po dziewczynę przyjechał Gandalf, żeby - jak powiedział - uczyć ją o istocie swej mocy. Od tamtej pory nie było żadnych wieści.
- Legolasie... - Aragorn podniósł się z miejsca. - Mithrandir na pewno wie co robi.
- Martwię się o nią. - przyznał Legolas, stając przy oknie.
- Rozumiem twój niepokój. - Aragorn stanął obok przyjaciela. - Gdyby na miejscu Katrin znalazła się Arwena, martwiłbym się tak samo jak ty. - obaj odwrócili się od szyby, kiedy drzwi komnaty otworzyły się gwałtownie.
- Mój Panie... - wydyszał jeden ze służących, opierając się o drzwi. - Wasza małżonka wróciła... - Legolas zerknął na Aragorna i rzucił się po schodach w dół. Mężczyzna od razu pobiegł za nim. Na końcu trzymała się służba z Ferenem na czele. Na pałacowy dziedziniec wjeżdżały właśnie dwa wierzchowce. Jednym z koni był niewątpliwie Cienistogrzywy, zresztą i Gandalfa nie można było pomylić z nikim innym. Na drugim koniu siedziała młoda kobieta. Miękkie fale ciemnych włosów spływały jej na ramiona. Byłą ubrana w srebrno-fioletową suknię. Ramiona okrywał dodatkowo płaszcz z Lorien od pani Galadrieli. Na srebrnym łańcuszku, zapiętym na szyi, połyskiwał kryształ górski.
- Witaj Katrin. - odezwał się Legolas. Dziewczyna uśmiechnęła się, zsiadając z konia i zaraz znalazła się w ramionach elfa. Legolas mocno uściskał małżonkę. - Stęskniłem się za tobą. - Katrin pocałowała elfa w policzek.
- Też się stęskniłam. - odpowiedziała. - Czy możemy porozmawiać przy obiedzie? Mam sporo do opowiedzenia.
Katrin zeszła do sali jadalnej, już przebrana i odświeżona. Dziewczyna usiadła przy stole obok Legolasa, uśmiechając się do niego.
- Jak sytuacja na zachodzie? - spytał Aragorn podczas posiłku. Katrin podniosła wzrok. Gandalf powoli odłożył sztućce.
- Nie będę was zwodził miłymi słówkami... - zaczął. - Czarnoksiężnik zbiera siły do ostatecznego starcia. Gromadzi wokół siebie orków, których dawno nie widziano. Osiedlił się w Isengardzie. Czarna Wieża, niegdyś zburzona, została odbudowana. Ale o tym już wiecie...
- I co my możemy zrobić w tej sytuacji? - spytał Legolas.
- Nie wy. - Gandalf pokręcił głową. - Ona. - odpowiedział, wskazując na Katrin. Dziewczyna przełknęła.
- Wciąż nie czuję się gotowa Mithrandirze. - powiedziała.
- Biała Rada uważa, że jesteś gotowa. Katrin, przez ostatnie miesiące byłaś pilną uczennicą. Jesteś potężnym magiem. Kontrolować swoją moc umiesz od dawna, teraz wiesz także jak mądrze z niej korzystać. Umiesz przeciwstawić się złu i jesteś w stanie wypowiedzieć mu wojnę. Ostatnim razem dobrze sobie poradziłaś. - Katrin potrzebowała dłuższej chwili, żeby zrozumieć o czym mówi Gandalf.
- Chodzi ci o... Tamto starcie na bankiecie, prawda?
- A o cóż innego? Gdyby nie ty i twoja reakcja, nasz wróg byłby teraz parokrotnie potężniejszy. Na szczęście na długi czas pozbawiłaś go części jego mocy. Biała Rada interesuje się tobą od dawna. Niektórzy woleli mieć na ciebie oko. - Gandalf uśmiechnął się porozumiewawczo.
- Jakie mamy plany? - spytał Legolas.
- Jutro ruszymy do Rivendell. Nasze późniejsze działania będą zależeć od postanowień Rady. Legolasie, oczywiście pojedziesz z nami. Aragorn również będzie nam towarzyszył. W domu Elronda dołączy do nas Eomer, a także Gimli, syn Gloina. Wyśpijcie się dobrze, bo jutro o świcie ruszamy w drogę.
- Czy to... Nie za wcześnie? - odezwał się Legolas.
- Zło nie będzie czekać, panie elfie. - odpowiedział nieco bardziej szorstko Gandalf. Katrin spuściła głowę. Ona też miała wrażenie, że wszystko za szybko się potoczyło.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków