• Wpisów: 1575
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 20:03
  • Licznik odwiedzin: 328 165 / 2356 dni
 
abc.atlant
 
Soundtrack: youtu.be/CHsCSptp1nc

- Myślisz, że tym razem nam się uda? - spytał Legolas.
- Zaraz się o tym przekonamy. - odpowiedziała Katrin. - Nie masz broni. - dodała. - Zresztą ja też nie mam.
- Będzie miał wybór. Albo nas zabije, albo da bezpiecznie przejść. - dziewczyna spojrzała na niego.
- Mam tu jeszcze coś do załatwienia. - powiedziała, ściszając głos.
Do drzwi mieszkania zadzwonił dzwonek i pięćdziesięcioletnia kobieta wstała od stolika w salonie, odkładając przeglądane czasopismo na bok. Chwilę potem otworzyła, ze zdziwieniem stwierdzając, że w progu stoi jej córka w towarzystwie młodzieńca o nietypowej urodzie.
- Mamo... - odezwała się dziewczyna.
- Katrin... - kobieta przeniosła wzrok na Legolasa, nie mogąc otrząsnąć się z szoku. - Proszę... Wejdźcie. - Katrin mocniej ścisnęła Legolasa za rękę i oboje weszli do mieszkania. - Może coś do picia? - dziewczyna pokręciła głową.
- Nie trzeba. My właściwie tylko na chwilę.
- Przejdźmy do salonu, nie będę was przecież trzymać w drzwiach.
Katrin usiadła przy stoliku naprzeciwko mamy, podczas gdy Legolas stanął przy oknie, wyglądając na ulicę. Kobieta patrzyła na córkę pytająco.
- Przyszłam, żeby... Wyjaśnić kilka rzeczy. I o kilka zapytać. - odezwała się dziewczyna.
- Zaczniemy od tego, kim jest twój przyjaciel? - kobieta uśmiechnęła się, spoglądając na Legolasa, który odwzajemnił gest, zerkając w ich stronę.
- To jest... - zaczęła Katrin. - Legolas jest elfem. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ja sama nie wierzyłam. - dodała, widząc minę mamy. - Ale to szczera prawda. Pochodzi z Ardy. Ze Śródziemia... Trzy lata temu przez przypadek trafiłam na przejście pomiędzy naszymi światami. Rok później zawarliśmy związek małżeński. - kobieta przyłożyła dłoń do ust.
- I nic mi nie powiedziałaś? - spytała.
- Nie uwierzyłabyś. - odpowiedziała Katrin. - Ale to nie wszystko. - dziewczyna wyszeptała kilka słów, przywołując do siebie jedną z książek ustawionych na półce. Ta natychmiast znalazła się w jej dłoni. Obserwując reakcję matki, Katrin wypowiedziała inne polecenie. w jej dłoni zatańczył ogień, który chwilę potem przeniosła na knot stojącej na stoliku świeczki. - Powiedz mi proszę... Ja nie jestem twoją biologiczną córką.
- Nie, nie jesteś. - kobieta nerwowo zaplotła dłonie. - Znaleźliśmy cię z tatą na progu naszego domu, kiedy byłaś bardzo malutka. Przygarnęliśmy cię i wychowaliśmy, nawet nie starając się odnaleźć twojej biologicznej rodziny. Kiedy tylko zaczynaliśmy o tym myśleć, nasze umysły jakby zasnuwała mgła. Byłaś do nas tak bardzo podobna, że nikt nie miał wątpliwości, że jesteś nasza. Sąsiedzi zachowywali się tak, jakbyś była tu z nami od zawsze. Ja sama długo byłam przekonana, że naprawdę nosiłam cię pod sercem.
- Kiedy dotarło do ciebie, że to wszystko było.. .Iluzją?
- Trzy lata temu, w Boże Narodzenie.
- Wtedy, kiedy po raz pierwszy odwiedziłam Śródziemie. Ktoś... Ktoś musiał stwierdzić, że nie mogę tam zostać. Tylko dlaczego... - zastanowiła się Katrin.
- Może ktoś bał się, że będziesz mu zagrażać. - odezwał się milczący dotąd Legolas. - Nie wiesz, jak potężna jesteś. Albo wręcz przeciwnie. Ktoś chciał cię przed czymś chronić. A wiedział, że tutaj zło cię nie dosięgnie, dlatego...
- Przepraszam, że tak długo to przed Toba ukrywałam. - powiedziała kobieta, biorąc Katrin za rękę.
- To nie twoja wina... Mamo. - odpowiedziała dziewczyna. - Zawsze będę ci wdzięczna, że się mną opiekowałaś. Kocham cię i proszę byś to samo przekazała tacie, kiedy wróci z pracy. Ale nie jest to jedyny powód, dla którego przyszłam. W Śródziemiu zadarłam z pewnym czarnoksiężnikiem. Zagroził, że zniszczy oba światy, jeśli mnie nie dostanie. I nasz, i tamten. Musimy zaraz wracać, w przeciwnym razie ta cienka nić, na której jeszcze opiera się przejście, pęknie. Nie wiem, kiedy wrócę... Czy w ogóle uda mi się jeszcze wrócić.
- Katrin, powinnaś to zobaczyć. - odezwał się Legolas. Dziewczyna zerwała się z fotela. Na jej oczach walił się właśnie wieżowiec po drugiej stronie ulicy. Ziemia drżała, ludzie uciekali z krzykiem.
- Musimy już iść. - powiedział elf, chwytając małżonkę za rękę.
- Zaczekaj! - jej matka złapała Legolasa za ramię. - Dbaj o nią, proszę.
- Będę. - odpowiedział, uwolniwszy się z jej uścisku i oboje z Katrin wybiegli z mieszkania. Wokół panował chaos, ludzie uciekali w różnych kierunkach z krzykiem. Biegnąc w stronę stacji metra dziewczyna dojrzała mężczyznę w czerni stojącego na dachu jednego z wieżowców. Nie odezwała się jednak ani słowem, bo Legolas już ciągnął ją po schodach w dół. spojrzał na nią, gdy stanęli na peronie.
- Gotowa? - spytał. Katrin pokiwała głową, ściskając dłoń ukochanego. Potem zamknęła oczy, wręcz błagając o to, by wylądować w jednym kawałku.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków