• Wpisów: 1575
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 20:03
  • Licznik odwiedzin: 328 165 / 2356 dni
 
abc.atlant
 
Soundtrack: youtu.be/oE5SkbA_KT8

Legolas pomógł usiąść na łóżku mocno utykającej Katrin i odwinął ze zranionej łydki chustę. Dziewczyna jęknęła z bólu, zaciskając dłoń na kołdrze. Elf spojrzał na nią, ale nie odezwał się ani słowem. Mimo to Katrin podłapała spojrzenie.
- To nic. Nic mi nie będzie. - zapewniła go.
- Masz bandaże? - spytał Legolas.
- Tak, w szafce, w łazience. - odpowiedziała dziewczyna. Elf wyszedł z pokoju, a chwilę potem robił już małżonce opatrunek. Katrin spoglądała na niego, kiedy w skupieniu ciasno owijał jej nogę bandażem. Legolas podniósł na nią wzrok.
- Wszystko będzie dobrze, melisse (kochanie). - wyszeptał, zakładając jej za ucho kosmyk włosów. Dziewczyna uśmiechnęła się słabo, z trudem wstając z łóżka. Elf natychmiast znalazł się przy niej i podtrzymał, kiedy wsparta o niego kuśtykała do kuchni, gdzie chwilę potem połknęła dwie tabletki przeciwbólowe.
- Dziękuję. - odezwała się. Legolas położył jej dłoń na ramieniu, stając obok i przygarnął do siebie.
- Nie ma za co, Katrin. - powiedział.
- Jest za co. - dziewczyna skinęła głową. - Zawsze jesteś przy mnie, cokolwiek by się nie działo. Już choćby za to chcę ci podziękować. - Legolas uśmiechnął się.
- To nic niezwykłego. - odpowiedział, a kiedy po policzku Katrin spłynęła łza, objął ją ramieniem. - Az tak bardzo cię boli?
- Tęsknię do Śródziemia. - zaszlochała dziewczyna.
- Ja też. - elf przygarnął ją do siebie. - Nie wiesz nawet jak bardzo.
- Nie powinnam cię tu w ogóle ciągnąć, przepraszam.
- Nie. Nie, Katrin. To, co się tutaj stało, leży też moim interesie. W interesie całego Śródziemia. Po raz pierwszy w historii dochodzi do takiego zdarzenia. Jeszcze nigdy dwa światy nie musiały się złączyć, żeby stawić czoła wspólnemu wrogowi. Bo nie damy przecież zniszczyć mu miejsc, które kochamy, prawda? Które możemy nazwać domem.
- Gdyby cię tu nie było, już bym pewnie nie żyła. - powiedziała Katrin, wtulając się w elfa. Leglas przytulił ją do siebie.

Katrin przebudziła się, kiedy Legolas już dawno był na nogach. Dziewczyna zsunęła się z łóżka, a kiedy stanęła na zranionej nodze, ból niemal natychmiast dał o sobie znać. Potem kolana się pod nią ugięły i dziewczyna wylądowała na podłodze z krzykiem.
- Katrin, w porządku? - Legolas ukląkł przy niej.
- Nie... - dziewczyna pokręciła głową przecząco. - Nie mogę wstać, czuję się... Słabo. - odpowiedziała. Elf pomógł jej usiąść na łóżku i dotknął przesiąkniętego krwią bandaża. Z niepokojem spojrzał jej w oczy. Przyłożył wierzch dłoni do czoła Katrin. Była rozpalona, oczy jej się szkliły. Miała też dreszcze.
- Masz gorączkę Katrin. - odezwał się elf. - Połóż się, dobrze? - dziewczyna skinęła głową, ale do oczu napłynęły jej łzy. Legolas bez słowa objął ją ramieniem, kiedy na dobre się rozpłakała.
- Wszystko będzie dobrze. - wyszeptał. - Wszystko dobrze. - powiedział z mniejszym przekonaniem.
Legolas siedział przy łóżku Katrin, ściskając ukochaną za rękę. Dziewczyna kuliła się z bólu w pościeli. Rana znów się otworzyła, a temperatura wciąż rosła. Katrin jęknęła, kiedy przyłożył jej dłoń do czoła. Tutaj nie miał do dyspozycji uzdrowicieli, musiał poradzić sobie sam.
- Legolas... - wyszeptała dziewczyna, podnosząc na niego wzrok. Elf kojąco pogładził ją kciukiem po zimnej jak lód dłoni.
- Jestem, Katrin. - odszepnął. - Potrzeba mi ziół. Czegoś na zbicie gorączki.
- Mam wilczą jagodę... Marunę... - dziewczyna jęknęła.
- Wszystko na nic. Masz królewskie ziele?
- Tutaj to nie rośnie...
- To zioło, musi rosnąć. - odpowiedział Legolas. - Ava uruwa lan ta! (Nie ruszaj się stąd!) - przykazał jej, zrywając się z miejsca i wypadł z mieszkania, wprost w padający deszcz. Biegł ulicą dopóki nie trafił na stoisko z ziołami i przyprawami, rozstawione wprost na chodniku, na które zwrócił uwagę już wcześniej, podczas jednego z wyjść na miasto. Kobieta w podeszłym wieku szykowała się właśnie do odejścia.
- Ziele królewskie! - krzyknął Legolas, dopadając do stoiska. Odrobinę wystraszona kobieta podniosła wzrok.
- Słucham? - odezwała się, spoglądając na przemoczonego elfa.
- Athelas! Czy ta nazwa coś pani mówi? - spytał gorączkowo Legolas. - Proszę... Moja małżonka jest chora. Bardzo chora...
- Athelas... - wyszeptała kobieta, sięgając do zawieszonej przy pasku spódnicy sakwy, skąd chwilę potem wyjęła pęczek ziela królewskiego, który natychmiast mu podała. - Weź... Uratuj jej życie... - elf skinął głową.
- Dziękuję... - odpowiedział, rzucając się biegiem z powrotem.
Katrin leżała bezwładnie w pościeli, zaciskając dłoń na kołdrze. Legolas opadł przy niej na kolana, biorąc ją za rękę. Niemalże zdarł z rany przesiąknięty krwią i robą opatrunek. Nie miał czasu gotować wody na wrzątek, liczyła się każda sekunda.
- Trzymaj się kochanie... - wyszeptał, wsuwając sobie zioła do ust, a chwilę portem zwilżone śliną przyłożył wprost do rany. Katrin szarpnęła się z wrzaskiem, kiedy elf wolną ręką przytrzymał ją za nadgarstek. Legolas zamknął oczy, szepcząc zamieci słowa starego zaklęcia. Słyszał je tylko raz w życiu. Bał się, że nie będzie potrafił uśmierzyć bólu dziewczyny, ale kiedy Katrin przestała się szarpać, odważył się otworzyć oczy. Dziewczyna leżała teraz na kołdrze spokojnie, oddychając głęboko i mocno ściskając Legolasa za rękę. Elf odetchnął, owijając nogę dziewczyny świeżym bandażem, zostawiając zioła tuz przy ranie. Musnął dłonią kryształ połyskujący na jej nadgarstku, a potem uniósł dłoń do ust i ucałował.
- Legolas... - wyszeptała Katrin, spoglądając na niego.
- Nie wstawaj, leż. - elf przytrzymał ją w miejscu, gdy uniosła się na łokciu. - Będę przy tobie.
Katrin przebudziła się i przeciągnęła westchnieniem. Zaraz potem jej wzrok padł na Legolasa, siedzącego na podłodze przy łóżku i śpiącego z twarzą ukrytą w dłoniach.
- Legolas... - odezwała się kładąc mu dłoń na ramieniu. Elf natychmiast poderwał głową.
- Katrin...? - Legolas spojrzał na nią niepewnie, ale już w następnym odruchu rzucił się w jej stronę i przytulił mocno do siebie. Dziewczyna odwzajemniła uścisk.
- Ty żyjesz... - wyszeptał elf.
- Żyję. - potaknęła dziewczyna. - Dzięki tobie. - Katrin uśmiechnęła się. - Słyszałam o czarach elfów, ale... To zaszczyt brać w tym udział. - Legolas odsunął ją od siebie, zamierzając coś powiedzieć, ale dziewczyna położyła mu palec na ustach.
- Legolas... My musimy tam wrócić.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków