• Wpisów: 1575
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 20:03
  • Licznik odwiedzin: 328 165 / 2356 dni
 
abc.atlant
 
Niewiele się u mnie ostatnio dzieje, a na swoje usprawiedliwienie, że grafik jest teraz tak mało urozmaicony mam... Właściwie to nic nie mam... Dni się wloką jeden za drugim, jest... Nudno... I obecny stan rzeczy w niczym na razie nie przypomina tych najwspanialszych w życiu wakacji, o których marzyłam.

Jeśli chodzi Łódzką Filmówkę... To chyba spieprzyłam na całej linii. Tak, nie chcą mnie tam. Więcej, nawet mnie nie dopuścili do egzaminów wstępnych (do tej pory zastanawiam się co było nie tak z moim porfolio). Byłam na taką ewentualność przygotowana, w końcu to uczelnia artystyczna, ludzie starają się dostać na takie latami... Ale gdzieś głęboko w serduszku jednak mnie coś zabolało, kiedy siedząc przed komputerem, przy swoim nazwisku widziałam "Niezakwalifikowana". Bo nie dostać nawet szansy to porażka większa niż zawalić egzamin. Było, minęło... Nieważne. Złożyłam papiery na kilka dobrych uczelni, czekam na wyniki matur... I nic więcej w tej kwestii na razie nie mogę zrobić.

Jednocześnie staram się jakoś specjalnie przeżywać to lato, ale... Nie czuję go. Przynajmniej na razie. Kolejny raz bierze mnie przekonanie, że wakacji nie wolno planować, bo wszystko i tak szlag trafia. Ja teraz powinnam siedzieć na Mazurach, względnie w Tatrach, albo Górach Stołowych. A siedzę w domu i największą atrakcją, jaka mnie czeka w najbliższym czasie, jest jutrzejsze wyjście do kina. Jedynym plusem całej tej sytuacji jest fakt, że korekta "Siedemnastu lat po Śródziemiu" idzie mi jak złoto, pięknie udało mi się ją podgonić i do końca zostało mi już tylko kilka rozdziałów. Wielkimi krokami zbliża się dzień przesilenia letniego i wtedy (albo ewentualnie dzień później) dostaniecie pierwszy rozdział od dawna zapowiadanej "Legendy o Limmaniel". Coś specjalnego planuję też na Noc Świętojańską, więc chyba warto czekać.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków