• Wpisów: 1575
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 20:03
  • Licznik odwiedzin: 328 165 / 2356 dni
 
abc.atlant
 
Soundtrack (aczkolwiek na początku proszę sobie jeszcze podczepić muzykę z poprzedniego rozdziału): youtu.be/_soziaV2RyQ

Katrin pobiegła przed siebie. Zaraz jednak opadła na kolana, czując ucisk w piersi. Nie mogła oddychać, zaczynała się dusić. Traciła też ostrość widzenia. Na karku czuła już oddech Czarnoksiężnika. Poderwała się z miejsca, niemal tracąc równowagę.
- Nigdy mnie nie dostaniesz. - rzuciła.
- Och, czyżby? No powiedz. To ja jestem najpotężniejszym magiem, jakiego zna świat. znam czarne zaklęcia, które przewyższają twoje niewyćwiczone zdolności po stokroć. Przy tym tych kilka poleceń, które znasz na nic ci się nie przyda. A w dodatku bez przerwy zapominasz, że w tym świecie magia nie istnieje. - Katrin podniosła głowę dokładnie w momencie, kiedy wypuszczona z łuku strzała przeszyła mu gardło. Ona sama odzyskiwała wzrok, ucisk w klatce piersiowej znikał. Legolas właśnie chwytał ją za rękę. Dziewczyna bez słowa wstała.
- Musimy stąd znikać, najszybciej jak to możliwe. - powiedział elf i podtrzymał ją, kiedy zachwiała się niebezpiecznie. Czuła się słabo. Tak, jakby ktoś pozbawił ją całej energii.
Katrin przysiadła na skraju łóżka, biorąc głębszy oddech. Starała się ukryć drżenie dłoni, kiedy Legolas usiadł obok, ale elf i tak zauważył.
- Katrin...? - odezwał się, kładąc jej dłoń na plecach. Dziewczyna zarumieniła się, kryjąc twarz w dłoniach.
- Przepraszam. - odezwała się. - To wszystko z mojej winy.
- Nic z tego nie stało się z twojej winy. - powiedział Legolas. - Hej... - pogładził ją po policzku, widząc, że dziewczyna zaczyna płakać. - Nic się nie stało.
- Nic się nie stało?! - Katrin podniosła głos. - On chce zawładnąć Śródziemiem!
- Ćśś... - elf położył jej palce na ustach. - Nie uda mu się to. Wiem, że ty do tego nie dopuścisz. - dziewczyna chciała powiedzieć coś jeszcze, ale nie dał jej nawet otworzyć ust. - A an lume i in inye, ava lav lye hwarin. Lye nam men maranwe. A man quen nye lye asta, quet e ta. (Dopóki jestś ze mną, nie dam cię skrzywdzić. Ciebie mi zesłało przeznaczenie. A jeśli ktoś mi ciebie odbierze, zapłaci za to) - Katrin pociągnęła nosem. Wyznanie było takie piękne, że w życiu czegoś takiego nie słyszała. Chwilę potem szlochała już w ramię elfa. Legolas kojąco pogładził ją po plecach.
- Ava nirn, nye baleth. (Nie płacz, moja królowo.) - powiedział, całując ją w czubek głowy.

Katrin przewróciła się na bok, naciągając na siebie kołdrę i spojrzała na małżonka, leżącego na wznak z zamkniętymi oczami.
- Legolas, śpisz? - odezwała się.
- Nie, jeszcze nie. - odpowiedział elf. Dziewczyna położyła mu dłoń na piersi, obserwując jego oddech. Legolas odwrócił głowę, teraz patrząc wprost na nią. Musnął opuszkiem palca jej usta i pocałował w czubek głowy. Katrin przysunęła się bliżej, splatając swoje palce z jego palcami. Legolas złożył pocałunek na jej ustach, żeby zaraz przenieść się z pieszczotą na szyję, jednocześnie wsuwając dłoń między jej uda. Musnął palcami jej kobiecość. Katrin poruszyła się, ale nie zaprotestowała, kiedy elf włożył dłoń pod jej bieliznę. Poczuła ucisk podbrzuszu i westchnęła z rozkoszą. Nie pierwszy to raz Legolas sprawiał, że pragnęła go wciąż jeszcze bardziej. Sama zsunęła dłoń jeszcze niżej, tak, że teraz dotykała wypukłości w kroczu elfa. Legolas gwałtownie wciągnął powietrze.
- Doprowadzasz mnie do szaleństwa. - powiedział z uśmiechem, wpijając się wargami w jej usta. Katrin westchnęła, kiedy włożył palce w jej rozpalone pożądaniem wnętrze. Odwzajemniała pocałunek za pocałunkiem, jednocześnie pieszcząc brzuch elfa i jego przyrodzenie. Oboje kotłowali się pod kołdrą, wydając z siebie westchnienia zachwytu i pożądania.
Dziewczyna spojrzała na Legolasa kiedy ten przerwał pieszczotę, podnosząc się po pozycji siedzącej. Ani na chwilę nie spuścił z niej wzroku, kiedy zdejmowała bokserki i z powrotem pochylał się nad nią. Odwzajemniła pocałunek, kiedy musnął wargami jej usta, a chwilę potem jęknęła, kiedy przeniósł się z pieszczotą na jej piersi, a potem jeszcze niżej. Katrin z jękiem wygięła plecy w łuk, kiedy pieścił ją z subtelną namiętnością i spłonęła rumieńcem, gdy w końcu wszedł w nią, nie przestając całować. Zacisnęła dłoń na prześcieradle, nie mogąc powstrzymać się od przeciągłego jęku.
- Legolas... - wyszeptała z rozkoszą. Nie dał jej dokończyć znów składając na jej ustach pocałunek.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków