• Wpisów: 1490
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:24
  • Licznik odwiedzin: 321 004 / 2141 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes: - Dziś wspominamy tych, którzy przelali krew w obronie tej krainy za czasów Pierścieni Władzy. Chwała zwycięskim poległym! - Katrin razem z innymi wzniosła toast, powoli upiła łyk wina i równie powoli odstawiła swój kielich na stół, przysiadając na szerokiej drewnianej ławie. Legolas chciał spędzić trochę czasu z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, co doskonale rozumiała, ale bez niego czuła się odrobinę zagubiona. Nie mógł cały czas jej pilnować, mimo to brakowało jej towarzystwa elfa. Dziewczyna westchnęła, rozglądając się wokół niepewnie, ale podniosła wzrok, gdy obok niej przysiadł Aragorn.
- Źle się bawisz? - spytał mężczyzna, uśmiechając się do niej. Odwzajemniła uśmiech, mimo wszystko speszona.
- Nie, wręcz przeciwnie. - odpowiedziała. - Podoba mi się atmosfera i to, że każdy jest tu każdemu życzliwy, ale... Tak naprawdę nikogo tutaj nie znam. I chyba wolałabym być gdzie indziej... - Katrin sięgnęła po kielich z trunkiem i upiła kolejny łyk wina.
- Doskonale cię rozumiem. - Aragorn znów się uśmiechnął. - Mam powiedzieć Legolasowi, że powinien bardziej dbać o narzeczoną i nie zostawiać jej samej sobie? - Katrin pokręciła głową.
- Nie. - odpowiedziała zdecydowanie. - On i Gimli dawno się nie widzieli, powinni spędzić ze sobą ten wieczór i... Co tam się dzieje? - dziewczyna przerwała, słysząc rosnące zamieszanie kawałek dalej. Aragorn pokręcił głową przecząco i kiedy wstała z miejsca, podążył za nią. Katrin przepchnęła się przez żądny uciechy tłum mężczyzn i złożyła ręce na piersi, widząc co było przyczyną tej niezmiernej radości. Legolas na wpół leżał przy stole, policzki miał zarumienione, a wzrok rozbiegany, a mimo to sięgnął po kielich z winem, kiedy Eomer dolał do niego trunku.
- Pierwszy raz widzę pijanego elfa. - szepnął Aragorn, nachylając się do dziewczyny. Katrin spojrzała na niego z mieszaniną osłupienia i oburzenia i nie zastanawiając się dłużej, wyjęła z dłoni narzeczonego kielich, a jego wzięła od ramię, mimo protestów.
- Legolas, wstań proszę. - odezwała się. - Wracamy do komnaty, koniec zabawy na dzisiaj. - dodała zdecydowanie. Elf posłusznie wstał, omal się przy tym nie przewracając, co wywołało kolejną falę śmiechu. Katrin podtrzymała go mocno i nie zaszczyciwszy stojących wokół nawet spojrzeniem, powoli wyprowadziła go z sali biesiadnej.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków