• Wpisów: 1480
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 20:25
  • Licznik odwiedzin: 320 147 / 2115 dni
 
abc.atlant
 
Do tej pory miałam okazję czytać bardzo wiele różnych wersji legendy o królu Arturze i jego Rycerzach Okrągłego Stołu, lecz ta w wykonaniu Bernarda Cornwella staje się powoli moją ulubioną. Z tego względu, że nie jest to kolejna wariacja na temat losów Artura, ale odrealnienie jego legendy, pokazanie jak jego przygody mogły naprawdę wyglądać, co autorowi udało się znakomicie.
W poprzedniej części Arturowi udało się zjednoczyć brytyjskie księstwa i powstrzymać najazd Saksonów. Jednak spokojne czasy wcale nie nadchodzą... Pojawiają się bowiem coraz to nowe problemy z którymi Artur musi sobie poradzić. Kolejni ambitni wodzowie, rosnące w siłę chrześcijaństwo, jak i zdrady oraz namiętności ponownie skierują Brytanię w stronę chaosu i wojen...
b4.pinger.pl/(…)Beztytuu.jpg…
Długo mogłabym wychwalać trylogię Bernarda Cornwella. Drugi tom w niczym nie ustępuje pierwszemu, a momentami go przewyższa. Tak jak poprzednio fabuła na początku toczy się swoim wolnym rytmem, później co raz bardziej przyspieszając, by na koniec porazić całkowicie. W porównaniu z "Zimowym Monarchą" tu wszystko jest bardziej stonowane i opiera się głownie na wzajemnych relacjach między postaciami. Następuje ogromny skok w fabule - bohaterowie rozwijają się i na koniec wszystko obraca się o 360 stopni. Właśnie to sprawia, że ta druga część jest jeszcze lepsza. Tu już nie ma miejsca na czcze słówka, każda decyzja przynosi za sobą konsekwencję i tym samym nie da się uciec od przeznaczenia. Atmosfera powieści jest coraz bardziej mroczna i pełna szarości. Dialogi są kapitalne, a wizja legend arturiańskich w wersji Cornwella sprawia, iż historia ożywa na kartach książki.

To co jeszcze sprawia, że lektura jest tak wciągająca to wątek religijny i szeroko zakrojona intryga. Do tego motyw Tristana i Izoldy. Wszystko to zdecydowanie kradnie całą opowieść. Opisy są tu pełne plastyczności, co prawda niektóre można by było śmiało ukrócić, lecz nie jest to jakiś utrudniający czytanie mankament. Mamy do czynienia z rozrywką na wysokim poziomie i godną spędzenia z nią każdej wolnej chwili. Świeże spojrzenie na legendę arturiańską, celtyckie wierzenia i masa świetnych charakterów sprawia, że jest to tak bardzo zajmująca lektura. Nic tylko polecić. Pozostaje teraz brać się za ostatni tom, który znów przeniesie mnie w zamierzchłe czasy rządzone przez wojnę, namiętności i ukrytą magię.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków