• Wpisów: 1491
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 9 minut temu
  • Licznik odwiedzin: 321 089 / 2144 dni
 
abc.atlant
 
Ostatnio cały mój wolny czas zajmuje szkoła i poza nauką właściwie nic innego nie robię popołudniami i tylko wieczór zostaje mi na chwilę wytchnienia, przeczytanie kilku rozdziałów książki, albo napisanie kawałka nowego rozdziału. Miałam ambitny plan zaczęcia powtórek do matury już we wrześniu, ale plany niezależnie ode mnie uległy trochę zmianie (ledwie wyrabiam z bieżącym materiałem). Rozumiem, że jesteśmy troszeczkę opóźnieni, ale sprawdzian na sprawdzianie to jednak lekka przesada, zwłaszcza, że teraz uczę się trzech przedmiotów naraz i każdemu trzeba poświęcić te półtorej godzinki, albo więcej, to już akurat zależy od przedmiotu.

Chwilowo nie ma dnia, żebym nie ślęczała nad książkami (tak, w weekend też), więc siłą rzeczy w tym roku odpada mi basen, jazda konna, która miałam nadzieję kontynuować jeszcze we wrześniu, może nawet październiku i klub łuczniczy, do którego się chciałam zapisać, przynajmniej na razie. Boli mnie to strasznie, bo jakaś odskocznia by się przydała, ale ale z drugiej strony wolę teraz pocierpieć i cieszyć się w pełni najdłuższymi wakacjami w życiu, niż przez trzy miesiące siedzieć w domu i uczyć się na poprawkę.

I poza tym nic ciekawego się u mnie nie dzieje, bo przeważnie kursuję teraz na trasie szkoła - internat, jak mam coś do załatwienia na mieście to biegiem, a wieczorem naprawdę wolę sobie poczytać, niż wychodzić gdziekolwiek. Bardziej z ogłoszeń parafialnych; powoli kończę pisanie opowiadania z Jackiem i Liz i to już będzie ewidentnie to prawdziwe zakończenie, bo nie chcę z tego robić tasiemca. Może kiedyś... Ale nic nie obiecuję. Bo nie cierpię pisać rozdziałów na siłę, po których widać, że napisanie ich nie sprawiło mi radości. Powoli i opornie kontynuuję "Tożsamość wroga" i w głowie siedzi pomysł na spin-off tegoż opowiadania, teraz trzeba tylko znaleźć czas, żeby to wszystko złożyć w logiczną całość, bo z thrillerami pod tym kątem zawsze coś zepsuję. Rozdziałów możecie wyczekiwać z niecierpliwością, a ja lecę czytać "Wesele".

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Blinky: Z rozszerzeń to uczę się angielskiego (jak chyba wszędzie), biologii i WOS-u, a na maturze zamierzam zdawać rozszerzoną biologię i polski. Nas WOS-em też się jeszcze zastanawiam, ale chyba odpuszczę.
     
  •  
     
    U mnie nie lepiej, chociaż jeszcze nie mamy sprawdzianu na sprawdzianie. Jednak moja wychowawczyni z panią od biologii dobitnie nam dały do zrozumienia, że: Możemy wykreślić słowo "weekend" z naszego słownika.
    jednak masz rację. Lepiej się pomęczyć przez te 8 miesięcy a później cieszyć się 4 miesiącami wakacji. ^^
    Że się tak spytam, jakie masz rozszerzenia?