• Wpisów: 1488
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 21:43
  • Licznik odwiedzin: 320 872 / 2135 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes: Rok szkolny uważam za rozpoczęty. Będzie ciężko, w końcu to klasa maturalna, więc podwójny stres, bo już nie tylko średnia na świadectwie i oceny końcowe, ale i egzaminy, a przy tym krótsze semestry. To straszne... Od wczoraj jestem już w internacie. Niby nic się nie zmieniło, ale podświadomie czuję, że to nie to samo co rok temu, czy choćby w pierwszej klasie, bo wszystko jest inne, nawet rozmieszczenie mebli w pokoju. Chwilowo mieszkamy z Natką we dwie tylko i modlę się żeby kogoś sensownego nam dokwaterowali, skoro już muszą. Lubię zmiany, te pozytywne oczywiście, ale... Czasami wolałabym, żeby nic się nie zmieniało...

Dzisiaj pierwsze po dwóch miesiącach wakacji spotkanie z ludźmi z klasy. Mimo wszystko tęskniłam za nimi, za wychowawczynią zresztą też. Okazało się, że będzie chodził z nami nowy kolega. Widziałam go dzisiaj tylko przelotem, potem mi tylko donieśli jak ma na imię, sama zdążyłam tylko zakodować, że całkiem przystojny (nie, wcale mu się nie przyglądałam), już jutro pewnie zobaczymy jak u niego z charakterem i czy da się pogadać Mój plan lekcji jest spoko. Mogłoby być lepiej, ale nie narzekam, tragicznie też nie jest. Mniej przedmiotów, a więc więcej czasu na ewentualne konsultacje i naukę w domu. Znowu zmieniono nam nauczyciela wuefu, a ponieważ ten nas jeszcze nie uczył, trochę go jestem jednak ciekawa. I religię z powrotem mamy z katechetką, zamiast z księdzem, z czego akurat bardzo się cieszę.

Tytułem szybkiego wstępu chyba tyle. Dzisiejsza inspiracja - Ed Sheeran i jego fantastyczna Nancy Mulligan:

Przesłuchałam dzisiaj "Divide" (i to dwa razy) przy okazji odkrywając, że fantastycznie działa na zszargane nerwy i lepszej płyty jeszcze w rękach nie trzymałam. To fantastyczny prezent urodzinowy...
A za każdym razem jak słucham tego kawałka, widzę szalejącą na parkiecie w rytm krasnoludzkich przyśpiewek Katrin, próbującą zachęcić do zabawy innych (co skutecznie jej się udaje) i Legolasa, przyglądającego się z boku z lekkim politowaniem i tym urzekającym krzywym uśmiechem. Narzeczona stara się i jego wyciągnąć do tańca, a w końcu po prostu chwyta za rękę... Tak...
Jutro postaram się machnąć nowy rozdział tego fanfiction pirackiego, ale różnie może być. Na chwilę obecną życzę dobrej nocy.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego