• Wpisów: 1456
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 22:52
  • Licznik odwiedzin: 317 500 / 2059 dni
 
abc.atlant
 
Podczas gdy wszyscy wieszają psy na polskich filmach, ja na "polską szmirę" wybieram się do kina, żeby się dobrze bawić. Kolejne wakacyjne wyjście do kina i wspaniałe zwieńczenie tego lata, a przy tym kawałek dobrej polskiej historii, świetny film i doborowa obsada, a do tego te efekty specjalne i Adamczyk w mundurze. ^^

Film to prawdziwa historia polskich asów przestworzy, inspirowana bestsellerem Arkadego Fiedlera o tym samym tytule. Polscy lotnicy, początkowo niedoceniani i wyśmiewani, stają się legendą. W ramach Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii (RAF-u) tworzą elitarną jednostkę - Dywizjon 303, który nie ma sobie równych. Ich ponadprzeciętne umiejętności i niezwykły patriotyzm mogą być przykładem dla kolejnych pokoleń Polaków, czym jest prawdziwe bohaterstwo. Film opowiada nie tylko o spektakularnych akcjach, w których brali udział podczas Bitwy o Anglię, ale pokazuje również ich życie prywatne. Kogo kochali, kogo stracili i za kim tęsknili.
Bez tytułu (3).jpg

Zaczyna się od dynamicznej walki powietrznej, którą przez przypadek podczas lotu treningowego stoczył Jan Zumbach, jeden z polskich asów powietrznych. Ta scena od razu pokazuje, co w tym filmie będzie najciekawsze. Sekwencje podniebnych potyczek są w nim naprawdę imponujące: dynamiczne, na swój sposób malownicze, a jednocześnie: przejrzyste i czytelne, o co często nie jest łatwo. Reżyser filmu pokazał wyjątkowy talent do realizowania tego typu scen, w których sekwencje z aktorami, nakręcone w oryginalnych samolotowych kokpitach, ujęcia historycznych maszyn i ich replik w locie oraz filmowe archiwalia z czasów bitwy o Anglię, łączą się płynnie z udanymi animacjami komputerowymi. Szwów praktycznie nie widać i te fragmenty filmu ogląda się z zapartym tchem. Widać przy tym, że duża część budżetu została zainwestowana właśnie w tę część filmu.

Całkiem dobrze sprawdza się też większość obsady, która potrafi nadać swoim bohaterom głębię, indywidualizm, a momentami nawet właściwą psychologiczną głębię. Zdecydowanie najlepiej z nich wszystkich radzi sobie Piotr Adamczyk, który budzi we mnie sympatię już jako aktor ogólnie, tutaj dodatkowo sprawił, że szybko polubiłam jego postać przywiązałam się do granego przezeń Witolda Urbanowicza. Wspaniały zarówno w kokpicie myśliwca jak i w scenach dyplomatycznych negocjacji z brytyjskimi dowódcami.

O ile sceny kręcone "w powietrzu" sprawiają, że nie można wręcz oderwać się od ekranu, o tyle odrobinę gorzej wypadają te, które mają uzupełnić ekranizację o życie prywatne naszych lotników. Wpleciono tu parę retrospekcji takich jak historię romansu między jednym z pilotów i córką inżyniera lotniczego, samą biegłą w sprawach takich jak wtrysk paliwa do silników myśliwców czy wątek prywatnej szlachetnej rywalizacji między dwoma asami lotnictwa, oraz pokazano wieczory spędzane w pubach, które mają za zadanie nadać głębi postaciom, a momentami spowalniają cały film, który traci na wyrazistości. w dodatku ma się wrażenie, że niektórzy z bohaterów drugoplanowych dostają za mało czasu ekranowego.

Mimo tego niewielkiego w sumie potknięcia film naprawdę zasługuje na uznanie i swoje pięć minut. Polecam bardzo.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków