• Wpisów: 1479
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 22:55
  • Licznik odwiedzin: 320 034 / 2111 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes: Katrin podeszła do Legolasa, siedzącego za dużym szarym głazem, dokładnie tam, gdzie ona zamierzała usiąść. Kolana podciągnął pod brodę, kryjąc twarz w zgięciu łokcia i mogłaby przysiąc, że widziała jak drży od szlochu, że usłyszała jego cichy płacz. Odwróciła głowę, słysząc kroki i spojrzała prosto w twarz Aragorna, który stanął obok. Wymienili spojrzenia, rozumiejąc się niemal bez słów i jednocześnie usiedli przy Legolasie - Aragorn z jego prawej strony, ona po lewej. Katrin szukała w głowie odpowiednich słów, co mogła jednak powiedzieć? O co powinna zapytać? Nie powie przecież; "Widzę, że płaczesz. Co się stało?", choć to byłoby najprostsze. Poza tym cokolwiek go dotknęło, to przecież ona i tak nie będzie w stanie mu pomóc. Ze swoim cierpieniem człowiek zawsze jest sam. Nawet gdyby opowiedział komuś wszystko, ze szczegółami, i tak nikt nie przecierpi za niego jego bólu, strachu, wstydu...
- Legolasie... - Aragorn położył dłoń na ramieniu przyjaciela. - Az tak niepokoisz się o losy naszej wyprawy? - spytał, a Katrin była mu bardzo wdzięczna za zadanie tego pytania. - Niepotrzebnie. - kontynuował mężczyzna. - Wierzę, że uda nam się obronić Śródziemie i wszystkich, których kochamy. Razem jesteśmy w stanie tego dokonać. - Katrin uśmiechnęła się delikatnie, podając elfowi swoją chusteczkę. Uniósł głowę i uśmiechnął się do niej z wdzięcznością, zdążyła jednak dojrzeć błyszczącą strużkę łez, dostrzegła także podkrążone oczy i nieuchwytny smutek w spojrzeniu. Legolas bez słowa oparł głowę o ramię siedzącego przy nim Aragorna, a tamten objął go delikatnie. Katrin zmarkotniała.
"Legolas, co się dzieje? Powiesz mi?" przemknęło jej przez głowę, nie odezwała się jednak ani słowem. Przytuliła się do ukochanego, zamykając oczy. Siedzieli tak we trójkę, nagle uznając, że wszyscy potrzebowali chwili spędzonej w objęciach przyjaciela.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków