• Wpisów: 1478
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:38
  • Licznik odwiedzin: 319 874 / 2108 dni
 
abc.atlant
 
Halo? Centrala zarządu może z tej strony? Bardzo bym chciała poprosić o inne wakacje, proszę pana. Te są jakieś zepsute.

Odkąd wróciłam z obozu, to jest od sześciu dni bez przerwy (no dobra z jedną przerwą liczącą sobie około pół dnia) leje. Budzę się codziennie rano i żyć mi się odechciewa jak widzę deszcz za oknem. Jeszcze trzy dni temu starałam się podchodzić do tego neutralnie, może nawet optymistycznie. To tylko deszcz. Ma to do siebie, że pada, dopóki nie przestanie. No... Żeby przestał, jakoś się nie zanosi. Cztery dni spędzam bezproduktywnie (z wyjątkiem wyjścia do kina i na pizzę ze znajomymi) na bezsensownym przerzucaniu kanałów w telewizji, czytaniu książki za książką (co mi jednak opornie idzie, bo pogoda robi swoje) i usilnego napisania czegokolwiek. Stanęłam na dwudziestym trzecim rozdziale opowiadania z piratami i dalej nie ruszę, bo weny nie ma. Miałam pisać one-shoty z Legolasem i Katrin, ale choć znam scenariusz i plan wydarzeń, całości nie napiszę, bo weny oczywiście nie ma. No i w końcu opowiadanie, którego prolog dostaliście ze trzy dni temu, spaliłam już po pierwszym rozdziale. Miał być głęboki thriller, a jest płytkie, przewidywalne i już na początku wiadomo, kogo na końcu wsadzi się za kratki.

Dni mijają nieubłaganie, pogoda jest beznadziejna i nawet nie mogę się umówić na jazdy konne, bo mimo tego co mi obiecują w prognozie pogody, nie wiem czy za dwa, trzy dni nie będzie znowu lało. Tym samym planowane wycieczki do Krakowa i Lublina musiały ulec przełożeniu na inne terminy, park linowy też musi sobie poczekać, a najlepsza przyjaciółka siedzi w robocie i nawet nie mogę się u niej zaczepić na kilka dni, bo mają remont. A koncert Eda Sheeran'a odpłynie sobie w niebyt, bo mnie na nim nie będzie, bo nie stać mnie na bilet. Chyba trzeba zacząć napadać na banki...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego