• Wpisów: 1480
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 20:25
  • Licznik odwiedzin: 320 147 / 2115 dni
 
abc.atlant
 
07 lipca 2018r. godzina 18 minut 16
Wczorajszy wieczór spędziłam w całości w kajucie kapitańskiej, u Jacka. Siedzieliśmy razem nad mapami i przyrządami do nawigacji, dopóki na stole nie stanęła butelka rumu, postawiona tam oczywiście przez naszego kapitana. Zaczęło się od jednej, potem przyszło do kolejnych. Czułam, jak moje ciało rozgrzewa alkohol, jak na policzki występują rumieńce. Rum szumiał mi w głowie. Nie powinnam tyle pić. Widziałam, że i na Jacka trunek zaczyna działać. Starałam się trzymać w ryzach. Starałam... Ale jego charyzma, ujmujący uśmiech i to magnetyczne spojrzenie... One działają na mnie silniej niż narkotyk. Zanim się obejrzałam, poczułam jego usta na swoich wargach. Och, Jack... Zamknęłam oczy, poddając się chwili. Znajdując się w jego ramionach, odwzajemniłam pocałunek. I trwałam w nim, dopóki nie uświadomiłam sobie, co robię. Wtedy w jednej chwili odwróciłam głowę, odepchnęłam Jacka od siebie i wypadłam z mroku kajuty wprost w padający deszcz. Strugi wody, spływające mi po twarzy natychmiast mnie otrzeźwiły. Spojrzałam w ciemne, nocne niebo, ciężkie od deszczowych chmur. Poczułam gwałtowne kołysanie, gdy Perła walczyła z falami. Dotknęłam palcami warg. I odwróciłam się, czując, że palce Jacka odgarniają mi mokre włosy z twarzy. Spojrzałam mu w oczy. I znów pocałowałam... W tamtej chwili chciałam jedynie, by Jack wciąż mnie obejmował. Nie chciałam myśleć o tym, że w domu czeka na mnie mój mąż.

Edit: Dzisiaj w planie był park linowy i aquapark, a wieczorem konkurs na rzeźbę z piasku. W parku linowym było super! Dawno nie miałam okazji, żeby sobie poskakać po drzewach, szkoda tylko, że trasa taka krótka. Aquapark okazał się być zwykłym dużym basenem, takim samym jaki mam u siebie (może z tą tylko różnicą, że w na tym moim nie ma sauny) i strasznie się zezłościłam, bo pogoda była idealna na plażę, a ja tkwiłam na zadaszonym, dusznym basenie, z przyczyn ode mnie niezależnych nie mogąc nawet wejść do wody. Przyjechałam tu głównie po to, żeby korzystać z plaży (i kupić parę rzeczy, które kupić można tylko nad morzem), a plaży w ogóle nie oglądam, bo musimy realizować program obozowy, który chodzenia na plażę chyba nie przewiduje. Moja frustracja opadła trochę wieczorem podczas konkursu na najlepszą rzeźbę z piasku, podczas którego oglądaliśmy zachód słońca (podświadomie oczekiwałam rozbłysku zielonego światła). Czegoś tak pięknego dawno nie widziałam...
IMG_20180707_235703_868.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Nigdy nie byłam w parku linowym, a lubię takie klimaty, muszę nadrobić zaległości.
    A tak w ogóle jako mieszkanka pomorza i lokalna patriotka cieszę się bardzo, że w końcu ktoś kto lubi i docenia nasze polskie morze. Szkoda tylko, że nie możesz się nawet nim nacieszyć :(
     
  •  
     
    Szkoda, że tej plaży tak mało - wiem co musisz czuć, bo sama uwielbiam widok morza i plaży :) Może jednak się uda?