• Wpisów: 1466
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 23:04
  • Licznik odwiedzin: 318 694 / 2084 dni
 
abc.atlant
 
Kate spała jak suseł - nie miała pojęcia, ile godzin, ale z pewnością pobiła własny rekord życiowy. Obudził ją dopiero charakterystyczny odgłos przygotowywania śniadania, więc wysunęła się z łóżka i zeszła na dół do kuchni, gdzie jak mogła się domyślać, urzędował Mateusz.
- Hej. - odezwała się. - Wybierasz się na szlak? - zagadnęła, biorąc sobie szklankę soku i siadając przy stole. - Gdzie dzisiaj idziesz?
- Hala Gąsiennicowa. - odpowiedział chłopak, siadając naprzeciwko niej z talerzem pełnym jajecznicy. - Jeśli cię nie zniechęciłem do Tatr wczorajszym zajściem to...
- Weź mnie ze sobą. - przerwała mu Kate. Mateusz uśmiechnął się.
- Widzę, że ktoś tu się zakochał w górach. Dobrze, w takim razie mam dla ciebie trzy propozycje; jedna to sztandarowe, niemal obowiązkowe Morskie Oko, druga to wędrówka do Rusinowej Polany, z której widoki są wprost nieziemskie, no i na koniec właśnie Hala Gąsiennicowa. Moglibyśmy na nią dotrzeć okrężną drogą - pojechać kolejką linową na Kasprowy Wierch, potem zejść do schroniska zwanego Murowańcem i wrócić do punktu wyjścia, to znaczy do stacji kolejki linowej. Do wyboru mamy dwa szlaki: niebieski i żółty. I nie mają one nic wspólnego ze stopniem trudności. No więc?
- Marzy mi się przejażdżka tą kolejką linową. - uśmiechnęła się dziewczyna, opierając głowę na dłoni.
- W takim razie w tył zwrot do pokoju i ubierać się. - zarządził Mateusz. - Jak będziesz gotowa, daj znać i wychodzimy.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków