• Wpisów: 1452
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 19:58
  • Licznik odwiedzin: 317 274 / 2053 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes:

Królowa siedziała przy stole, maczając pióro w atramencie. Już miała nakreślić na pięciolinii kolejne nuty, kiedy usłyszała dźwięk dochodzący od drzwi i obejrzała się. Kropla atramentu spadła na papier, niszcząc zapisane tam nuty. Obrzuciła spojrzeniem wyrządzone szkody i westchnęła cicho, ale zaraz znowu zwróciła wzrok ku drzwiom. Ktoś tam stał, wyraźnie widać było cień, rysujący się na podłodze. Czym prędzej odłożyła pióro, bezgłośnie wstając od biurka i znieruchomiała przy półce z książkami, gdy drwi otworzyły się i do środka wszedł postawny mężczyzna. Krótko przycięte włosy tylko pogłębiały jego przerażający wyraz twarzy. W dłoni dzierżył laskę, jego ciemny płaszcz zafalował w rytm kroków.
- Divano... - odezwał się. - Dateli a me...
- Questo non è tuo. - odpowiedziała, starając się nie zdradzać oznak rosnącego przerażenia. - Nie jest twój. - dodała, odwracając się ku niemu. Płaszcz otulił jej nogi łagodną falą ciemnego materiału. Diadem na czole błysnął srebrzyście. Uniósł głowę
- Non... Non, non lo è... - odpowiedział. - Ma sarà così. - wysunął wąską szablę z pustej w środku laski i zapatrzył w klingę, połyskującą w świetle świec. - E esso to presto. - kobieta wyciągnęła zza pleców dłonie dzierżące miecz.
- Nie oddam ci tronu, ani poddanych. - odpowiedziała, patrząc na niego wrogo. - Nigdy! - wrzasnęła. Jej głos poniósł się echem po komnatach. Ręce drżały, nienawykłe do posługiwania się mieczem, kiedy dzierżyła w nich klingę. Zdołała odeprzeć kilka cieć szabli, lecz wkrótce ostrze przebiło jej pierś. Krew rozlała się po podłodze szkarłatną kałużą, a ona padła na kolana.
- Stupido... - odezwał się mężczyzna, zrywając jej z głowy diadem. Potem wyszedł z komnaty, nie zaszczyciwszy jej ani jednym spojrzeniem więcej. Wyciągnęła ku niemu dłoń, padając na marmurowa posadzkę, ale wkrótce znieruchomiała całkowicie.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków