• Wpisów: 1452
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 19:58
  • Licznik odwiedzin: 317 274 / 2054 dni
 
abc.atlant
 
Irena zajrzała do pokoju na poddaszu, a widząc drobną czarnowłosą istotkę skuloną na łóżku w pozycji embrionalnej, zamknęła za sobą drzwi i usiadła obok córki.
- Hej... - odezwała się, kładąc jej dłoń na plecach. Kate poruszyła się przez sen, a chwilę potem otworzyła oczy, spoglądając wprost na nauczycielkę. - Spałaś? - dziewczyna skinęła głową.
- Chciałam pobyć chwilę sama. - odpowiedziała słabo Kate.
- Jeśli Poula znowu ci dogaduje, to chciałabym o tym wiedzieć. Chociaż z zeznań świadków porannej sytuacji wiem, że całkiem nieźle sobie z nią poradziłaś. Marzena wszystko mi zrelacjonowała.
- Nie, to nie chodzi o Poulę. - dziewczyna oparła się o ścianę, podciągając kolana pod brodę. - Radzę sobie. Staram się...
- Dlaczego mam wrażenie, że o czymś mi nie mówisz? - Irena spojrzała na nią podejrzliwie.
- To ja powinnam o to zapytać. - odpowiedziała Kate. - Słyszałam twoją rozmowę z ciocią Renatą.
- Słyszałaś... - nauczycielka odwróciła wzrok. Kate wpatrywała się w nią z oczekiwaniem, dopóki po policzkach znowu nie popłynęły jej łzy. Irena przeniosła spojrzenie z powrotem na nią, słysząc szloch i objęła córkę ramieniem. - Wszystko będzie dobrze. - wyszeptała.
- Dlaczego... Dlaczego mi nie powiedziałaś, że jesteś chora? - spytała dziewczyna, pomiędzy napadami szlochu.
- Nie jestem chora. - uśmiechnęła się Irena. - W każdym razie nie jakoś poważnie. Nic mi nie jest, hej... - nauczycielka pogładziła kojąco po plecach płaczącą coraz bardziej Kate. - Od czasu do czasu po prostu gorzej się czuję, ale nie jest to coś, czym trzeba by się było przejmować.
- Ja już raz straciłam mamę. - zaszlochała dziewczyna.
- Wiem. I nie pozwolę, żebyś straciła ją po raz drugi. - Kate podniosła wzrok na mamę i po chwili wahania mocno się do niej przytuliła. - Przepraszam, jeśli cię wystraszyłam. Jestem już umówiona na wizytę po świętach. Zrobimy gruntowne badania i jestem pewna, że wszystko w nich będzie w porządku. Mateusz pytał, czy pójdziesz z nim jutro na szlak. - Kate skinęła głową.
- Pójdę. - odpowiedziała. Jeszcze długo tak siedziały wtulone w siebie nawzajem, korzystając z chwili, w której mogły być tylko we dwie. Żadna z nich nie była samotna. Ale jednocześnie obie czuły, że mają tylko siebie nawzajem. I że nie są w stanie bez siebie żyć.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków