• Wpisów: 1466
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 23:04
  • Licznik odwiedzin: 318 694 / 2084 dni
 
abc.atlant
 
- Pyszne.  - pochwalił Krzysztof, zjadając dokładkę zapiekanki.
- Może jeszcze ci dołożyć? - zaproponowała Anna z uśmiechem.
- Nie, dziękuję mamo. Jeśli zjem jeszcze choć trochę, chyba pęknę. - uśmiechnął się mężczyzna. - Jak ci się podoba, Kate? Poula wybierała. - dziewczyna podniosła wzrok, znad niewielkiego pudełeczka, z którego wyjmowała właśnie papierowe wypełnienie. Na poduszeczce leżał delikatny srebrny naszyjnik z zawieszką w kształcie serduszka. - Wisiorek. - Kate uśmiechnęła się lekko do nowego wujka. Była stuprocentowo pewna, że to nie Pula wybrała zawieszkę.
- Dziękuję. - powiedziała, uśmiechając się także do Pouli. Dziewczyna w odpowiedzi posłała jej krzywy grymas.
- Twoja mama opowiadała, że w szkole jesteś prymuską. - odezwała się tym razem Renata.
- Jeden z trzech najlepszych biologów w szkole. - pochwaliła córkę Irena. - I zwycięzca konkursu łyżwiarstwa figurowego. W swojej kategorii wiekowej oczywiście.
- Wow. - skomentowała Poula, przewracając przy tym oczami. Kate posłała jej spojrzenie.
- Imponujące. - uśmiechnął się Krzysztof. - Poula uwielbia szkołę.
- Małe klasy, mili nauczyciele. - odpowiedziała dziewczyna. - Jeden problem. Brak chłopaków.
- Problem? - Irena podniosła wzrok.
- Dla uczennic. - wyjaśniła Poula uprzejmie i zaraz niemal podskoczyła, gdy zadzwonił jej telefon. - Przepraszam, muszę odebrać. - powiedziała wstając od stołu. Kate zerknęła na Irenę, kiedy ta odprowadzała ją wzrokiem. Nie musiała pytać. Rozumiały się bez słów.

W kuchni panowała wesoła atmosfera, kiedy Irena z Renatą sprzątały ze stołu w asyście Marzeny. Mateusz rozmawiał z Krzysztofem, opierającym się o szafkę i popijającym kawę z ulubionego kubka.
- Żony nie będzie? - zagadnęła Renata, zmywając naczynia.
- Spędza święta u swojej rodziny. - odpowiedział Krzysztof. - Prawdę mówiąc odpowiada mi taki układ. Nie dogadujemy się ostatnio, to wszystko odczuwa Poula. Stała się ostatnio arogancka.
- Zawsze była. - odpowiedziała Irena, ściszając głos, ale Krzysztof i tak ją usłyszał.
- Nie znasz jej. To dobre dziecko. - odpowiedział.
- Nie jest żadnym niewiniątkiem. Wiem, że jej bronisz, bo jest twoją córką. Przyrodnią, ale córką. - nauczycielka podała siostrze ścierkę do naczyń. - Wdziałeś jak zachowywała się przy stole?
- Nie zauważyłem w jej zachowaniu nic niestosownego. - Irena tylko zmarszczyła brwi. Wyjątkowo nie lubiła tego dziecka.
- Mam w klasie dokładnie taką samą. - powiedziała. - Jest arogancka, zawsze musi znajdować się w centrum uwagi. Nie ma dnia, żebym nie musiała jej upominać. Usiłuje wszystkim udowodnić, że jest od nich lepsza i wiecznie mi dogaduje.
- Chyba rozmawiałyśmy już kiedyś o niej. - zastanowiła się Renata. - Jak ona... Wyszyńska? Dominika? - Irena skinęła głową, wkładając do ust winogrono.
- Końcem jesieni miała zatarg z Kate. I nie był to już głupi żart, ale zwykłe okrucieństwo.
- Wydaje mi się, że za bardzo się nad nią trzęsiesz. - odezwał się Rafał, siedzący przy stole. - Dziewczyna mieszkała w domu dziecka, wiele przeszła, to prawda, ale nie możesz wiecznie chronić jej przed światem. Takim podejściem tylko robisz jej krzywdę. - Irena nie odpowiedziała. Wpatrywała się tylko w brata w zamyśleniu. Może miał rację... Ale nie potrafiła inaczej.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
  • awatar
     
     
    gość
    Rafał po części ma rację. Kate to dzielna dziewczyna, która potrafi radzić sobie ze swoimi lękami, jednak mimo wszystko wsparcie Ireny jest jej bardzo potrzebne, zwłaszcza gdy nie wszystko układa się dobrze. :)