• Wpisów: 1585
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:42
  • Licznik odwiedzin: 313 245 / 1993 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes: Odrabiałam wczoraj pracę domową przed jutrzejszym seansem i obejrzałam "Deadpool'a". No cóż... Spodobało mi się. Głównie dlatego, że Deadpool nie jest superbohaterem jakiego wszyscy chcieliby oglądać pod tym mianem. Wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że to taki antybohater. Powoduje nim zemsta, ale może właśnie przez to film jest super (i nie, nie jestem socjopatką... Ani psychopatką...).
No cóż, schemat jest, są ludzie z... dziwnymi, nienaturalnymi zdolnościami, za czym nie przepadam, ale jest też Deadpool, a on wynagradza mi nawet tę płomienną niewiastę, która mi zupełnie tam nie pasowała (stalowy koleś jeszcze ujdzie. Tak się potem tylko zastanawiałam, skąd się wzięło tyle tych postaci z mocami w jednym miejscu i o tej samej porze i czy czegoś przypadkiem nie przeoczyłam, ale stwierdziłam, że nieważne, bo nawet spoko bitwa była pod koniec.

Samą postać Deadpool'a pokochałam już przy pierwszej scenie w tej taksówce, a potem to uczucie tylko się pogłębiło. Wyżynają się w dachującym samochodzie, a ten się zastanawia czy wyłączył piekarnik. Serio... Z drugiej strony wydawało mi się, że aktorzy czerpią wyłącznie radość z samej możliwości zagrania w tym filmie, a reżyser miał dla nich jedną, jedyną radę - "bawcie się dobrze, bo kręcimy film o superbohaterze innym niż cała reszta".
Film do pośmiania, jak to ujęła Firefly i rzeczywiście, całkowicie się zgadzam. Fantastycznie się bawiłam podczas oglądania i mam nadzieję bawić się równie dobrze jutro w kinie.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego