• Wpisów: 1585
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:42
  • Licznik odwiedzin: 313 245 / 1993 dni
 
abc.atlant
 
- No dobrze, to może ta? - Irena podsunęła Kate fioletową bluzkę w paski. Dziewczyna obrzuciła ją niechętnym spojrzeniem.
- Moda jest sztuką i sposobem wyrażania siebie. - odpowiedziała.
- Dobrze... - Irena westchnęła, odkładając bluzkę z powrotem. - Gdzie to przeczytałaś? - Kate posłała jej tylko krótki uśmiech.
- Zobacz! Idealne! - zawołała chwilę potem, podając przybranej mamie ciemne dżinsy z kilkoma przetarciami i koronką.
- Ładne. - odpowiedziała Irena, przyglądając się spodniom. - Prawie dwieście złotych? Za spodnie? - Kate podniosła na nią wzrok.
- Proszę... - odezwała się niemal szeptem.
- Ostatnio było sporo wydatków. - Kate westchnęła, odwieszając spodnie na wieszak.
- Zajrzę do sklepu obok, dobrze? - spytała. - Poszukam pomysłów. - Irena uśmiechnęła się.
- Pięć minut. Potem idziemy po rzeczy z listy zakupów Renaty.
- Dobrze. - Kate oddała nauczycielce swój płaszczyk i zniknęła za ścianą.

Kate leżała na łóżku z książką, co jakiś czas zerkając na Poulę, znęcającą się nad dotykowym ekranem swojego smartphone’a. Dziewczyna nie odezwała się do niej ani razu i Kate nie musiała długo się zastanawiać, żeby dojść do wniosku, że Poula jej nie lubi i nie ma ochoty zawierać z nią bliższej znajomości. Podniosła wzrok znad książki, gdy do pokoju zajrzała Irena.
- Cześć córcia... - odezwała się, siadając na łóżku, obok Kate i położyła jej na kolanach białą torbę z logo markowego sklepu. - Skoro chcesz wyrażać siebie... - dziewczyna natychmiast odłożyła książkę i zajrzała do środka, a chwilę potem wyjęła stamtąd oglądane w sklepie dżinsy z koronką. Pisnęła  radości.
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję! - krzyknęła, rzucając się na szyję przybranej mamie.
- Nie ma za co. - uśmiechnęła się Irena. - Lubię, kiedy się tak uśmiechasz. - dodała, muskając dłonią policzek córki. - Zejdźcie za chwilę na kolacje. Obie, dobrze? - poprosiła jeszcze, zerkając na Poulę. Dziewczyna obrzuciła ją niechętnym spojrzeniem. Kate również zerknęła na nią, kiedy nauczycielka już wyszła.
- Może... Mogłybyśmy lepiej się poznać? - zaryzykowała. - No wiesz, jakieś ploteczki do późna w nocy? Opowiedziałabym ci coś o sobie, ty mi też...
- Nie interesuje mnie twoja historia. - odpowiedziała Poula. - Jest nieaktualna. Tak jak podarte dżinsy. - dodała, wstając z łóżka. Kate powiodła za nią wzrokiem. Chwilę potem na schodach dał się słyszeć tupot jej stóp. Dziewczyna obejrzała się na nowe spodnie. Potem pobiegła za przybraną kuzynką, w przedpokoju łapiąc ją za ramię.
- Co się dzieje? - spytała. - Dlaczego się tak zachowujesz?
- Jak się zachowuję? - odpowiedziała pytaniem Poula, wyrywając ramię z jej uścisku.
- Jak... Zdzira. - dziewczyna zacisnęła usta w wąską kreskę, mordując Kate wzrokiem.
- Co powiedziałaś? - wysyczała, wyraźnie wymawiając każde słowo.
- Powiedziałam, że zachowujesz się jak zdzira. - powtórzyła Kate, składając ręce na piersi. Poula uśmiechnęła się, pokazując rząd równiutkich i białych zębów.
- Niewiarygodne... - zaśmiała się. - Jesteś skończona. Na amen. - warknęła, odwracając się i krokiem modelki wmaszerowała do kuchni.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
  • awatar
     
     
    gość
    Irena wykazała się fantastyczna wrażliwością i zrozumieniem (i nie mówię tu wcale o kupieniu córce spodni za dwieście złotych). :) Z tej Pouli widzę jest niezłe ziółko i coś mi się zdaje, że to jeszcze nie koniec.