• Wpisów: 1550
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:58
  • Licznik odwiedzin: 311 224 / 1963 dni
 
abc.atlant
 
Kate obudziła się wcześnie rano i z przyjemnością wsunęła głębiej pod kołdrę. Choć była ledwie szósta rano, czuła się całkowicie wypoczęta. Z dołu nie dochodziły żadne odgłosy, więc domownicy na pewno jeszcze spali. Kto chciałby wstawać o tej porze w dzień wolny od pracy? Ośmielona tym faktem dziewczyna wygrzebała się spod kołdry i w samych skarpetkach zeszła do kuchni po szklankę soku. Szybko przekonała się jednak, że nie tylko ona zerwała się bladym świtem.
W kuchni urzędował już Mateusz, stojący przy kuchence i pogwizdujący jakąś wesołą melodię.
- Cześć kuzynka. - odezwał się wesoło, odwracając głowę.
- Cześć. - odpowiedziała nagle onieśmielona Kate.
- Smażę jajka na bekonie. Zrobić ci też?
- Eee...  Nie, dzięki. - zająknęła się dziewczyna, siadając przy stole. - Chociaż... Zrobiłbyś mi? Naprawdę?
- Pewnie. - Mateusz zdjął z patelni dwa jajka sadzone i kilka wstążek bekonu i postawił przed Kate talerz z apetycznie pachnącym śniadaniem. - Jedz, ja usmażę sobie drugie. - powiedział. Dziewczyna nalała sobie do szklanki soku i zabrała się do jedzenia. Bekon był chrupiący i mocno przyprawiony, a jajka wręcz rozpływały się w ustach. Kate westchnęła cichutko.
- Co, smakuje? - chłopak uśmiechnął się do niej, siadając naprzeciwko z własną porcją.
- Tak. - odpowiedziała Kate, wkładając do ust kolejny kęs. - Jest pyszne.
- Nawet ciocia Irenka tak nie potrafi. - Mateusz również chwycił za widelec. - Jedz, jak będzie trzeba to dosmażę.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
  • awatar
     
     
    gość
    Skoro "nawet ciocia Irenka tak nie potrafi" to Mateusz musi wyśmienicie gotować. :) Widzę, ze Kate oswaja się powoli z sytuacją. Tylko tak dalej. :)