• Wpisów: 1434
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:19
  • Licznik odwiedzin: 315 148 / 2025 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes: Kate zajrzała do kuchni i uśmiechnęła się, widząc stojącą przy szafce kuchennej panią Irenę. Nauczycielka siekała właśnie warzywa do zapiekanki na obiad. Kate stanęła obok, biorąc sobie drugi nóż.
- Matko... - zaczęła. - Wychodzę dzisiaj wieczorem i nie wiem dokładnie o której wrócę, ale być może moje wyjście będzie obejmowało działania naruszające prawo. Czy masz coś przeciwko temu? - Irena uśmiechnęła się.
- Szykuje się przygoda, co? Wspaniale. Już zaczynałam się o ciebie martwić. Kiedy twój przybrany brat cioteczny był w twoim wieku, miał już za sobą trzy aresztowania, i zobacz, na kogo wyrósł.
- Dzięki, mamo. Wiedziałam, że mogę liczyć na twoje wsparcie.
- We wszystkim, nie licząc morderstwa oraz stosowania nielegalnych substancji wymagających podania dożylnego.
- To się znakomicie składa, ponieważ miałam zapytać, czy nie chciałabyś zainwestować w przenośne laboratorium do produkcji metamfetaminy, nad którą pracuję od kilku miesięcy.
- Oczywiście, że tak, skarbie. Przygotuj arkusz kalkulacyjny, a ja zerknę na wyliczenia. Czy trzeba ci zapewnić pilny transport powrotny w ramach ucieczki od tych być może naruszających prawo działań?
- Jeszcze nie wiem. Będę w kontakcie, ale nie powinnam wrócić zbyt późno. Nie chcę, żebyś czekała na mnie do nocy.
- Gdybym nie odbierała, poproś policję, żeby cię odwiozła. A ja udam, że daję ci szlaban na miesiąc.
- Dzięki, mamo. - Kate pocałowała nauczycielkę w policzek i obie wybuchły szaleńczym śmiechem.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego