• Wpisów: 1434
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:19
  • Licznik odwiedzin: 315 148 / 2025 dni
 
abc.atlant
 
Soundtrack; youtu.be/EzWMKBOSUcc

Po drugiej stronie łańcucha górskiego stanęli w dwa dni później. Limmaniel spieszno było teraz zobaczyć Dzikie Kraje i szła przodem nie narzekając wcale na zmęczenie, ani niewygodę. Katrin z ulgą stanęła na płaskiem, pewnym gruncie.
- Patrzcie! - odezwał się Legolas, pokazując pięć wierzchowców, pasących się nieopodal. - Nie pozbędziemy się tych koni tak łatwo.
- To znacznie ułatwia dalszą podróż. - uśmiechnął się Elrond. Limmaniel ogładziła swoją klacz po chrapach.
- Mądre zwierzę. - powiedziała, obejmując ją. Z ulga pozbyli się balastu, zrzucając na trawę worki z żywnością i rzeczami pierwszej potrzeby i rozsiedli się na ziemi.
- Będziemy musieli wkrótce uzupełnić zapasy żywności. - odezwała się Katrin, rozdzielając między podróżnych chleb i resztę suszonego mięsa. Aragorn rozłożył mapę.
- Jeśli się nie mylę, przed nami rzeka Celion i Nan Elmoth. Tam będziemy mogli dłużnej popasać. - powiedział. - ale do przejechania jeszcze wiele mil. Na równinach nie możemy odpoczywać.
- Trzeba podróżować nocą. - dodał Legolas.
- Damy radę. - powiedziała z mocą Limmaniel. Dotarliśmy już tak daleko, jesteśmy poza granicami Śródziemia. Ja nie zawrócę. - Elrond uśmiechnął się. Aragorn również.
- Nikt nie nakazał ci zawracać. - odpowiedział elf. - Jednak powinnaś mieć większe baczenie na własne zdrowie. Osłabłaś w górach. - elfka zamilkła.
- Nikt cię nie wini, Limmaniel. - odezwał się Aragorn.
- Ale jesteś dorosła kobietą, a my nie możemy wciąż ciebie pilnować. - dodała Katrin. - Wiem, że potrafisz o siebie zadbać. Ale martwię się o twoje zdrowie. I nie chce po raz drugi tracić matki.
- Nie mamy na myśli nic złego. - podjął Aragorn. - Jeśli będziesz czuła, ze tracisz siły, powiedz nam o tym, Chcemy dotrzeć na skraj lasu jak najszybciej, ale jeśli będzie trzeba, staniemy na popas. - Limmaniel w milczeniu skinęła głową.
- Rozumiem. - odpowiedziała. - Obiecuję, nie będę się forsować.
- No. - Aragorn skinął głową, kończąc jeść lembasa. - W takim razie ruszamy za kwadrans.
- Chcecie jechać... na oklep? - spytała Katrin, zerkając na pasące się nieopodal konie. - Wy pojedziecie, jesteście elfami, Aragorn dużo podróżował, potrafi takie rzeczy, ale ja na oklep nie pojadę. - Aragorn uśmiechnął się.
- Nasze wierzchowce są mądrzejsze, niż mogłoby się wydawać. - powiedział. - Siodła leżą w zaroślach, popręgi i uzdy również.
- W takim razie jedźmy. - rozpromieniła się Katrin.

Aż do zmierzchu jechali przez równinę z jednym tylko postojem na posiłek. Katrin sztywno siedziała w siodle. Nogi miała zupełnie zdrętwiałe, niewygodnie było jej siedzieć ciągle w tej samej pozycji, wyraźnie czuła rosnący nacisk na pęcherz. Legolas musnął dłonią jej ramię.
- W porządku? Co się dzieje Katrin? - spytał, spoglądając na nią.
- W porządku. - odpowiedziała dziewczyna, zaraz odetchnęła głęboko i mocniej ścisnęła lejce. Legolas zajrzał jej w oczy.
- Katrin? - odezwał się znów pytająco. Dziewczyna pokręciła głową, zaciskając palce na lejcach.
- Już dłużej nie mogę, muszę zsiąść. - powiedziała. Legolas wbił pięty w boki wierzchowca, doganiając Elronda i Aragorna. Szepnął mężczyźnie kilka słów. Aragorn obejrzał się na jadącą w tyle Katrin i coś elfowi odpowiedział. Legolas wrócił do ukochanej, a zatrzymawszy wierzchowca, zeskoczył na ziemię i podał dłoń małżonce. Katrin z wdzięcznością wzięła go za rękę, niezgrabnie zsiadła z konia i odbiegła od towarzyszy, kryjąc się za porośniętym mchem głazem. Elf czekał na nią, dopóki nie pokazała się z powrotem.
- Lepiej? - spytał, muskając dłonią jej ramię.
- Tak, o wiele. - odpowiedziała, uśmiechając się lekko. Chwilę patrzyła mu w oczy, aż w końcu pocałowała w policzek. - Dziękuję. - dodała, zakładając za ucho niesforny kosmyk włosów.
Limmaniel zachwiała się w siodle i przełknęła ślinę. Przed oczami miała mroczki... Popędziła konia, równając do Elronda.
- Elrondzie... - odezwała się, kładąc mu dłoń na ramieniu. - Ja potrzebuję odpoczynku... - wyszeptała słabo. Elf natychmiast ściągnął lejce, zsiadł z konia i podał jej dłoń.
- Powoli... - odezwał się, kiedy elfka osunęła się w jego ramiona. Wziął ją n a ręce i chwilę potem ułożył na trawie. - Limmaniel... - elfka odwróciła głowę, patrząc mu w oczy. - Limmaniel! - obraz zamazywał jej się przed oczami... Zbliżała się ciemność. Ogarniał ja mrok. Ogarniał ją. I nagle gdzieś daleko zrobiło się zamieszanie. - Limmaniel! - głos Elronda... Głos Elronda... Przerażony głos Elronda. - Limmaniel! - elfka ocknęła się z letargu, odetchnęła głębiej i spojrzała mu w twarz. Elrond odetchnął z ulgą.
- Valarom niech będą dzięki. - powiedział. Nie, nie wstawaj, siedź. Siedź, Limmaniel. Dajcie manierkę.
- Nic mi nie jest. - zaprotestowała elfka, ale Elrond już podawał jej manierkę z wodą.
- Wezmę cię w swoje siodło. - powiedział stanowczo. - Do Nan Elmoth już niedaleko, tam odpoczniesz. Tu nie możemy zostać zbyt długo. - elf wziął Limmaniel na ręce i pomógł jej usadowić się na koniu. elfka przywarła do niego.
- To było tylko zwykłe zasłabnięcie. - zaprotestowała.
- Nie, Limmaniel. - odpowiedział Elrond. - Czułem, jak wolno bije twoje serce. Coraz wolniej...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Wyprawa jak wyprawa ;). Zaskoczyły mnie konie. Jak one się tam dostały? :D.
     
  •  
     
    @Poicele: Ulubione mam nawet trzy; "List w butelce", "Ślub" i "Pamiętnik właśnie". Ogólnie to u mnie na półce stoi cała kolekcja Nicholasa Sparksa, może z wyjątkiem tych dwóch wydanych niedawno. Autora dosłownie uwielbiam i w sumie jest to jedyny autor powieści romantycznych, którego czytam. Jak się łatwo domyślić, preferuję inny typ literatury. :D
     
  •  
     
    Też poszłam po ciemniejszą kurtkę, ale z tego modelu były tylko jasne, a tak mi się spodobała, że wzięłam :D W końcu mam coś innego niż czarne :D:D Sparksa kilka książek czytałam, może będę po prostu kontynuować, I wciąż ją kocham bardzo mi się podobało!Spójrz na mnie jeszcze czytałam, chyba Pamiętnik i chyba We dwoje. Masz jakąś ulubioną tego autora poza tymi? :)