• Wpisów: 1493
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:52
  • Licznik odwiedzin: 308 441 / 1906 dni
 
abc.atlant
 
Kate na wpół leżała na kanapie, oparta na ramieniu pani Ireny. Robiła się śpiąca chociaż nie było jeszcze wcale późno. Po rozpakowaniu prezentów obie jeszcze długo siedziały w ciszy, wśród dźwięków kolęd płynących z odtwarzacza przy mleku i ciastkach.
- Kate... - odezwała się nauczycielka, powoli odsuwając dziewczynę od siebie. - Powinnyśmy zacząć się zbierać jeśli chcemy pójść na pasterkę.
- Dobrze, już. - Kate przetarła oczy, rozbudzając się z płytkiej drzemki i poszła założyć buty i kurtkę. Chwilę potem obie maszerowały chodnikiem, a dziewczyna wsunęła rękę pod ramię nauczycielki. Nie do końca wiedziała kiedy i jak znalazły się w kościele. Stały z tyłu i w pewnym momencie Kate zorientowała się, ze po swojej lewej stronie ma Loica z rodzicami, których wcześniej nie zdążyła poznać. W ławce przed nimi stała Annika z bratem, która uśmiechnęła się radośnie przy czynieniu znaku pokoju. Po drugiej stronie kościoła z jednej z ławek siedziała Karina, która co prawda wciąż żywiła do dziewczyny urazę, ale skinęła głową, podłapując jej wzrok. Kate znów rozejrzała się wokół. W jednej z przednich ławek siedziała nawet Dominika. Co oni wszyscy tu robili? Spojrzała pytająco na panią Irenę. To nie mógł być zwykły zbieg okoliczności. Nauczycielka w odpowiedzi objęła ją ramieniem i przytuliła mocno do siebie. Kate zamknęła oczy. I już wiedziała, że znajduje się na właściwym miejscu.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków