• Wpisów: 1480
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 20:25
  • Licznik odwiedzin: 320 147 / 2115 dni
 
abc.atlant
 
Kate - Writes: No i dzisiaj o osiemnastej dwadzieścia jeden, sekund pięćdziesiąt osiem kończyłam czytać najnowszą powieść Johna Green'a "Żółwie aż do końca". W sumie to ona została wydana dwudziestego drugiego listopada roku zeszłego, ale dopiero teraz miałam okazję się do niej dorwać. Co jest z nią nie tak? No właśnie, tu się pojawia problem, bo nie mogę żadnych wad tej publikacji wynaleźć. To jest po prostu John Green. Zdarzały mu się wzloty i upadki, jak chociażby przy "Szukając Alaski" - to była dla mnie jedna ze słabszych jego powieści, ale jednak "Żółwie..." wymiatają. Pochłonęłam je w dwadzieścia cztery godziny zaledwie, a to już chyba coś znaczy. Nie, no dobra, trzydzieści stron przeczytałam jeszcze wczoraj... Ale to się nie liczy.

Czy mówiłam już, że John Green pisze fantastyczne powieści? Gdzie kiedyś mówiłam. Nieważne, powtórzę jeszcze raz. Do tej pory absolutnym objawieniem tego autora było dla mnie "Gwiazd naszych wina". Zarówno wersja książkowa jak i ekranizacja były doskonałe pod każdym względem. Teraz przyszło mi przeczytać "Żółwie..." i na chwilę obecną te dwie pozycje rywalizują o pierwsze miejsce na liście ulubionych książek Green'a.

Głowna bohaterka, z którą tak bardzo się zżyłam, ze szkoda mi było odkładać książkę po skończeniu. Bo szesnastoletnia Aza to jedna z najlepiej wykreowanych bohaterek z którymi miałam styczność. Nic tu nie wyolbrzymiam. To naprawdę wyjątkowa bohaterka (w sumie nie rozumiem, dlaczego tak łatwo przywiązuję się do postaci kobiecych). Dziewczyna jest inteligentna, dobrze się uczy, nie sprawia większych problemów wychowawczych. Ma tylko jeden problem. Aza cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Lubię ją. Rozumiem ją.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Ja ostatnio mam mniej czasu na ksiażki... Może niedługo uda mi się go trochę znaleźć ;).
     
  • awatar
     
     
    gość
    Po twojej reklamie spróbuję ją gdzieś znaleźć i przeczytać. Spróbuję, bo ostatnio piętrzą mi się problemy w pracy. Ale w końcu przeczytam. :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    ty a jożem o ósmy pientnaście i dwaiścia trzy sekundy zrobił pierwsze stęknięcie przed kupą a już o ósmy pientnaście i pindziesiont dziewińćsekun było po wszystkim i żem zdążył przeczytać taką naklejkę na butelce od płynu do kibla i to od Libella no to wisz wszystko dobrze napisane no zrozumiale. Na chwilę obecną to moja ulubiona pozycja do czytania przy sraniu. Strasznie polecom.