• Wpisów: 1434
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:19
  • Licznik odwiedzin: 315 148 / 2025 dni
 
abc.atlant
 
- Cześć, Kate... - odezwała się pani Irena, wchodząc do sali szpitalnej, następnego dnia.
- Dzień dobry. - odpowiedziała cichutko dziewczyna, siadając na łóżku.
- Jak się czujesz, co? - nauczycielka usiadła na stołku, torebkę kładąc w nogach łóżka.
- Wszystko w porządku. Lekarze mówią, że niedługo wypuszczą mnie do domu. Tylko, że... Nie wiem, czy w ogóle chcę. Nie chcę wracać do sierocińca. Ale poza nim nie mam dokąd pójść. Poza tym wciąż jeszcze jestem nieletnia. Patowa sytuacja...
- Może nie do końca? - pani Irena uśmiechnęła się, wyjmując z torebki teczkę, a z teczki poważnie wyglądające dokumenty. - Możesz to sobie przejrzeć. Nic ciekawego, odpis aktu urodzenia, potwierdzenie stałego zameldowania, zaświadczenia o zatrudnieniu i dochodach, zaświadczenia z poradni uzależnień, zaświadczenia lekarskie o ogólnym stanie zdrowia z adnotacją, że mogę opiekować się dzieckiem, zaświadczenia lekarskie z poradni zdrowia psychicznego, opinia z miejsca pracy... Poszedł już wniosek do sądu, czeka nas jeszcze rozmowa z psychologiem i wizyta w urzędzie stanu cywilnego. Ale to od ciebie zależy ostateczna decyzja.
- Ale... Zaraz... - Kate nie rozumiejąc co się dzieje, przeglądała dokumenty. - Czy pani chce mnie... Nie.
- Teraz żałuję, że nie powiedziałam ci wcześniej. Ale procedury adopcyjne to wyjątkowo skomplikowana sprawa. - dziewczyna wpatrywała się w nauczycielkę w niemym zdumieniu, malującym się na twarzy. Pani Irena odpowiedziała uśmiechem.
- Pani chce mnie adoptować... - wyszeptała w końcu dziewczyna. Z trudem łapała oddech. Miała wrażenie, że ktoś zamknął ją ciasnym pomieszczeniu bez dopływu tlenu. W głowie jej huczało, ale po raz pierwszy od dawna czuła się prawdziwie szczęśliwa.
- Chcesz zostać ze mną na stałe? - spytała pani Irena, a Kate powoli pokiwała głową.
- Chcę. - odpowiedziała, mocno przytulając się do nauczycielki. Kobieta odwzajemniła uścisk. Sama też mogła mówić o szczęściu. Teraz, kiedy ta urocza istotka wreszcie była bezpieczna...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego