• Wpisów: 1491
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:33
  • Licznik odwiedzin: 321 135 / 2144 dni
 
abc.atlant
 
Kiedy się obudziłam, leżałam w łóżku, przykryta kołdrą po samą brodę. Chciałam schować pod nią również prawą rękę, ale poczułam ból w okolicy zgięcia i zorientowałam się, że mam tam wkłuty wenflon. Próbowałam poruszyć się na łóżku, ale nie było to wcale takie łatwe. Bolały mnie plecy, a lewa ręka była obandażowana od dłoni aż po sam łokieć. Nie mogłam ruszyć głową, a poza tym w miarę jak wracała mi świadomość, nasilał się nieprzyjemny ból głowy. Ostrożnie uniosłam powieki. Światło raziło mnie i miałam wrażenie, że oprócz głowy bolą mnie jeszcze oczy. Spod zmrużonych powiek obserwowałam pomieszczenie, w którym się znalazłam. Stało tu jeszcze jedno, puste łóżko, dwie szafki, umywalka i stelaż z kroplówką.
”Niebo tak nie wygląda” pomyślałam ”Ale piekło pewnie też nie, więc prawdopodobnie jestem w szpitalu”. Wyglądało na to, że żyję, ale zupełnie nie wiedziałam jak i kiedy znalazłam się w szpitalnym łóżku, zresztą nie za bardzo mnie to obchodziło. Czułam się naprawdę źle.
Z trudem przekręciłam się na bok. Chciałam usnąć, ale mi się to nie udało. Leżałam więc bez ruchu i próbowałam ustalić, co się ze mną działo w ostatnim czasie. Niestety, wspomnienia nie były wcale przyjemne. Kiedy przypomniałam sobie spotkanie z panią Jarocką, serce zaczęło mi bić gwałtownie, a w głowie pojawił się silniejszy niż dotychczas ból. To co działo się potem, nie było już dla mnie tak oczywiste.
Powoli docierało do mnie, że miałam jakiś wypadek, ale nie mogłam sobie przypomnieć jak to się stało.
Do południa kilka razy zaglądała do mnie pielęgniarka. Coś tam robiła przy kroplówce, ale nie wiem co, bo bałam się otworzyć oczy. Raz przyszła z koleżanką i wtedy poczułam ukłucie w rękę. Zabolało, ale nie odezwałam się ani słowem. Kiedy wyszły znowu zasnęłam, a właściwie zapadłam w kolejną drzemkę, z której wywabiły mnie głosy i dotyk czyjejś dłoni na mojej ręce. To było bardzo przyjemne uczucie. Ciekawiło mnie, do kogo należy dłoń, ale bałam się otworzyć oczy, żeby tego kogoś nie spłoszyć.
Nie zastanawiałam się nad tym, kto stoi lub siedzi obok mojego łóżka. Najważniejsze było to, że jest cicho, ciepło i spokojnie.
Leżałam dłuższą chwilę, starając się nie myśleć o niczym, ale w końcu musiałam się poruszyć. W czasie snu odwróciłam się na prawy bok i teraz leżałam zwrócona twarzą do pokoju. Nie mogłam dłużej udawać, że śpię. Bardzo powoli otworzyłam oczy. Nie wiem kogo spodziewałam się zobaczyć przy łóżku, na pewno jednak nie spodziewałam się, że na żelaznym białym stołku będzie siedziała pani Jarocka. To ona trzymała mnie za rękę i przyglądała mi się z nieciekawym wyrazem twarzy. Oczy miała zaczerwienione i widać było po niej, że długo płakała. Tylko dlaczego? Chyba nie z mojego powodu?
- Cześć Kate... - odezwała się drżącym głosem, a ja pożałowałam nagle, że zorientowała się, że nie śpię. Teraz nie mogłam już niczego udawać, mogłam jedynie znów odwrócić się do okna i naciągnąć kołdrę na głowę ręką uwolnioną już od kroplówki. Tak właśnie zrobiłam.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego