• Wpisów: 1465
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:06
  • Licznik odwiedzin: 318 492 / 2082 dni
 
abc.atlant
 
Poniedziałek, wtorek za mną, więc teraz już można odetchnąć. Te dwa dni zawsze są najgorsze i najbardziej zawalone. Ale w tym tygodniu nie było wcale tak źle. Wczoraj siedziałam do ciemnej nocy, ale dzisiaj nawet trafiła się chwila wytchnienia, więc jest ok. Co prawda dalej nie mogę się przekonać do hormonów roślinnych i tylko czekam, aż zaczniemy przerabiać zwierzątka, ale nawet to jakoś poszło. Byliśmy z klasą na łyżwach, za dwa dni noc biologów i tylko się trochę martwię jutrzejszym pisaniem rozprawki na angielskim (ten cały opinion essay), bo języki obce ani mi nie idą, ani niespecjalnie mnie interesują (chociaż to akurat kiedyś mnie pewnie zgubi).

Jeszcze tylko kończę się przygotowywać do jutrzejszej Olimpiady Wiedzy Ekologicznej. Zostały mi do ogarnięcia parki narodowe i mogę pisać. Strasznie mi zależy na tym konkursie i co by się nie działo, napiszę go najlepiej jak potrafię. Uczyłam się długo i dużo wiem, poza tym przejście do etapu wojewódzkiego to już duża szansa. Potem etap centralny, a po wygraniu etapu centralnego oprócz wycieczki za granicę, laptopów, tabletów i innych do niczego niepotrzebnych rzeczy, zdobywa się okrąglutkie sto procent na maturze z biologii. Gdybym jakimś cudem trafiła do tego etapu centralnego, to już byłoby ogromne święto. Nie interesuje mnie laptop, wycieczka może trochę, ale ta matura to o matko! Na tym mi właśnie najbardziej zależy. Zobaczymy jutro jak to będzie. Proszę mi życzyć powodzenia!

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego