• Wpisów: 1442
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 19:34
  • Licznik odwiedzin: 304 050 / 1809 dni
 
abc.atlant
 
Kate dopiła herbatę i na powrót zajęła się testem sprawdzającym umiejętności po przerobieniu działu. Zerknęła na zegarek. Właściwie powinna już wracać do sierocińca, ale chciała odwlec ten moment jak tylko się da. Minęło kilka dni od pamiętnej rozmowy z klasą, na którą pani Irena poświęciła przecież godzinę biologii, przysięgając, że każe im ją odrobić. Dziewczyna po raz pierwszy od tamtego dnia zjawiła się u nauczycielki i jak zwykle została ciepło przyjęta. Koleżanki i koledzy starali się ją zrozumieć i o wiele częściej rozmawiała teraz z klasą. Nawet wyszła znów z Loiciem po lekcjach. Tym razem zabrał ją do kawiarni na ciastko. Inni starali się być dla niej mili, a co ważniejsze, nikt ich do tego nie zmuszał.
Kate zamknęła podręcznik, podnosząc się z miejsca. Jeśli wyjdzie choćby pięć minut później, spóźni się na kolację, a ostatnio za takie spóźnienie zebrała naprawdę ostre cięgi od wychowawczyni.
- Będę się zbierać. - odezwała się w odpowiedzi na pytające spojrzenie pani Ireny.
- Teraz? Przecież leje. - odpowiedziała nauczycielka, również podnosząc się z krzesła. - Mogę zadzwonić do dyrektorki domu dziecka. Powiedzieć, że przyjdziesz dziś później.
- Nie trzeba, naprawdę. - zaprotestowała Kate. - Dam sobie radę.
- To może chociaż dam ci parasol? Zmokniesz, Kate.
- Nic mi nie będzie, to tylko deszcz. - dziewczyna otuliła się bluzą i narzuciła na siebie kurtkę. - Do widzenia. - dodała otwierając drzwi wejściowe i nasunąwszy kaptur na głowę, pomaszerowała chodnikiem przez strugi deszczu.
- Do widzenia. - odpowiedziała jej nauczycielka, opierając się o framugę w drzwiach. Pokręciła głową z rezygnacją. Ależ ta dziewczyna potrafiła być uparta.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego