• Wpisów: 1442
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 19:34
  • Licznik odwiedzin: 304 050 / 1809 dni
 
abc.atlant
 

Katrin skończyła splatać włosy w warkocz i poprawiwszy koszulkę nocną, przemknęła się do sypialni Legolasa. Elf leżał w łóżku, na boku i z zamkniętymi oczami. Wsunęła się pod kołdrę obok i pogłaskała go po włosach, po policzku, objęła wzrokiem jego ramiona i przytuliła do nich. Tak bardzo go kochała i była taka szczęśliwa, że jest tutaj, z nim, w jego łóżku... Legolas poczuł, że nie jest sam, poruszył się i otworzył oczy. Gdy ujrzał jej uśmiechniętą twarz, odwrócił się na plecy i przygarnął do siebie.
- Możesz mnie tak zawsze budzić. - powiedział.
- Mówiłeś, że będziesz czekał. - roześmiała się Katrin. Usiadła na łóżku i płynnym ruchem zdjęła przez głowę koszulkę. Legolas objął wzrokiem jej nagie ciało i podniósł się do pozycji siedzącej. Delikatnie musnął palcami policzek dziewczyny i wpił się wargami w jej usta. Dziewczyna westchnęła cichutko, oddając pieszczotę i opadła na poduszki. Legolas przeniósł się z pocałunkami na jej szyję, a ona wsunęła palce w jego włosy. Elf wsunął dłoń pod jej bieliznę, ona sięgnęła ku guzikom jego koszuli. Legolas przerwał pieszczotę, spoglądając w oczy małżonki. Katrin odwzajemniła spojrzenie. Elf wziął głęboki wdech i niemalże zdarł z siebie strój nocny.
- Kochanie... - odezwał się, ale dziewczyna przyłożyła mu palec do ust.
- Kochaj się ze mną. - wyszeptała. I westchnęła z rozkoszą, kiedy Legolas - zsunąwszy z niej delikatne majteczki - musnął palcami jej kobiecość. W jej oczach stanęły łzy, a twarz pokryła się rumieńcem. Elf znów złożył na jej ustach pocałunek.
- Jaki rumieniec... - wyszeptał z uśmiechem Legolas.
- Nic nie poradzę. Przy tobie zawsze... Cała się rumienię... - odpowiedziała Katrin.
- Chcesz tego? - upewnił się elf.
- Chcę. - dziewczyna skinęła głową. Legolas pocałował ją w policzek i wrócił do delikatnych pieszczot. Wszedł w nią delikatnie, tak jak to miał w zwyczaju, przyprawiając ją o dreszcze rozkoszy. Katrin założyła mu włosy za ucho. Przetoczyła się na łóżku tak, że teraz to ona była górą. Elf objął ją, poruszając się w niej delikatnie, dopóki nie jęknęła przeciągle. Legolas podniósł się, przytulając ją do siebie. Dziewczyna po raz kolejny westchnęła i musnęła palcem jego usta.
- Amralime... (Kocham cię) - wyszeptała.
- Ja ciebie też, najdroższa. - odpowiedział jej, przewracając się na bok. Znów zakotłowali się w pościeli.

Katrin przeciągnęła się w pościeli i przewróciła na bok. Wyciągnęła rękę, chcąc przytulić się do małżonka, ale jego nie było obok. Dziewczyna otworzyła oczy i podniosła się do pozycji siedzącej. Legolas stał przy oknie, wyglądając na dziedziniec.
- Dzień dobry. - odezwała się Katrin, wysuwając się spod kołdry. Ucałowała małżonka, przytulając się do niego.
- Dzień dobry melisse (kochanie). - odpowiedział Legolas. - Nie masz na sobie bielizny. - stwierdził, muskając dłonią jej pośladki.
- A kto ze mnie tę bieliznę zerwał? - spytała podchwytliwie Katrin, splatając swoje palce z jego palcami. - Pójdę do siebie. Jesteśmy już skandalicznie spóźnieni na śniadanie.
Przy stole w sali jadalnej siedziała już Limmaniel, kiedy oboje zeszli na dół. elfka obrzuciła uważnym spojrzeniem parę królewską.
- Spóźniliście się. - odezwała się.
- Przepraszamy, mamo. - odpowiedziała Katrin, zerkając na Legolasa. - Jakieś plany na dzisiaj? - spytała.
- Żadnych, ale wieczorem będziemy mieli gości. - odparł Legolas. - Elfy z Rivendell złożą nam wizytę. Przyjadą także z Gondoru i Rohanu.
- Jakieś święto? - spytała dziewczyna.
- Rozeszła się wieść o tym, że wróciłaś. Myślę, że możemy się spodziewać także Mithrandira.
- Więc będzie bankiet. - Katrin z zachwytem klasnęła w dłonie. - Tak dawno nie byłam na żadnym bankiecie.
- Planowaliśmy też tańce. - odezwała się Limmaniel.
- Więc będziemy tańczyć do białego rana. - powiedział - równocześnie z małżonką Legolas. Katrin zachichotała. Elf również się uśmiechną. Limmaniel wstała od stołu.
- miałam nadzieję, że będę mogła cię dziś porwać na cały dzień, ale w zaistniałej sytuacji nie planuj niczego na jutro. - poleciła córce. - Teraz wybaczcie. - odezwała się, wychodząc z sali.

Katrin zacisnęła dłoń na głowni łuku i musnęła palcami cięciwę. Płynnym ruchem wyjęła strzałę z kołczanu i tak samo płynnie założyła ją na cięciwę. Napięła łuk, czując pod dłonią wyraźny napór.
- Niżej łokieć skarbie. - Katrin drgnęła, czując obejmujące ją ramiona małżonka. Legolas przytulił policzek do jej policzka, jedną dłoń zacisnął na głowni łuku, muskając palcami dłoń dziewczyny. Drugą dłonią poprawił uchwyt. strzała pomknęła prosto, wbijając się w sam środek tarczy. Katrin odchyliła głowę w tył, kiedy wargi ukochanego dosięgły jej ust.
- Jak zwykle piękna, jak zwykle zabójcza. - wyszeptał elf. - Nie chciałem przeszkadzać w treningu...
- Powinnam zacząć się szykować, wiem. - dziewczyna zsunęła z ramienia kołczan ze strzałami. Legolas skinął głową.
- Za chwilę pojawią się pierwsi goście. - dodał.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego