• Wpisów: 1442
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 19:34
  • Licznik odwiedzin: 304 050 / 1809 dni
 
abc.atlant
 
Kate stała przed klasą z opuszczoną głową. Trzęsły jej się ręce, ale musiała powiedzieć kolegom i koleżankom prawdę. Wzięła głęboki oddech, czując dłonie wychowawczyni na ramionach, a potem podniosła wzrok. Wszyscy wpatrywali się w nią w oczekiwaniu. Oczekiwaniu na co? Jej historia była jedną z wielu. Nie było w niej nic ciekawego.
- Tak, to co powiedziały wam Dominika z Mirellą jest prawdą. - zaczęła. - Mieszkam w domu dziecka. Nie powiedziałam wam, bo... Sądziłam... Sądziłam, że przez to będę uznawana za tą gorszą... Tą z gorszego sortu. Właściwie to sama już nie wiem, co sobie wtedy myślałam. - Kate pociągnęła nosem. Oczy zachodziły jej łzami, a głos drżał, ale podjęła urwany wątek. - Bałam się, że nie będziecie w stanie mnie zaakceptować taką, jaka jestem i rozpaczliwie próbowałam przed wami ukryć to, gdzie mieszkam i to kim jestem.
- Kate, my byśmy nigdy... - zaczęła Annika, ale dziewczyna jej przerwała.
- Wiem. Teraz już wiem... - powiedziała, za wszelką cenę usiłując się nie rozpłakać. Spojrzenia wszystkich dziewczyn były przepełnione współczuciem, a chłopców ciekawością. Cały czas myślała o tym, że wszyscy na nią patrzą. Kate spuściła głowę i zaczęła płakać. Nawet nie zdawała sobie sprawy, że to wszystko kosztuje ją aż tyle nerwów.
- Kto da koleżance chusteczki? - odezwała się pani Irena, jak zwykle wiedząc co robić. Wszystkie, dosłownie wszystkie dziewczyny rzuciły się do toreb i plecaków. Dziewczyna odwróciła głowę, patrząc w twarz wychowawczyni. Nauczycielka lekko skinęła głową. Dobra robota.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków