• Wpisów: 2621
  • Średnio co: 16 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 299 813 / 1750 dni
 
abc.atlant
 
W nocy krasnoludy zbroiły się do walki. Nie zamierzały odpuścić. A ja nie miałem najmniejszego pojęcia co z tym wszystkim zrobić. Nie miałem na Thorina żadnego wpływu.
- Panie Baggins! - zawołał Thorin, kiedy stanąłem przed zbrojownią. - Tutaj! - powoli podszedłem do niego, nie wiedząc czego się spodziewać.
- Może się przydać. - powiedział tylko, podając mi lśniącą koszulkę, przypominającą bardziej lekką kolczugę. - Załóż ją. - potulnie ściągnąłem z siebie płaszcz i włożyłem przez głowę kolczugę. - Jest zrobiona z szarego blasku. Mithril. Tak go nazywali moi przodkowie. Zatrzyma każde ostrze. - spojrzałem po sobie, potem przenosząc wzrok na krasnoludy, które również mi się przyglądały.
- Głupio wyglądam. - odezwałem się. - Jestem hobbitem nie rycerzem.
- To jest dar. W dowód naszej przyjaźni. - nie mówił szczerze. Czytałem to w jego oczach. - Trudno o prawdziwego przyjaciela. - warknął, ścisnąwszy mnie mocno za ramię i powlókł za sobą na drugi koniec korytarza. - A ja byłem ślepy. Ale przejrzałem na oczy. Zostałem zdradzony.
- Zdradzony? - spytałem niepewnie, starając się, żeby głos mi nie zadrżał.
- Arcyklejnot... - przełknąłem ślinę nerwowo. Czyli wiedział, że go mam. Byłem przygotowany na najgorsze. Serce waliło mi mocno, kiedy patrzyłem mu w oczy, w których łatwo można było dostrzec... Szaleństwo. - Ma go któryś z nich. - nie mogłem się powstrzymać od westchnienia ulgi. - Jeden z nich to zdrajca...
- Thorinie... - odezwałem się. - Wyprawa się... Udała. Odzyskałeś Górę. To ci nie wystarczy?
- Zdradzony przez najbliższych...
- Ale... Ale... Coś obiecałeś. Ludziom z Miasta nad Jeziorem. Czy ten cały skarb jest wart więcej niż twój honor? Nasz honor? Ja też tam byłem Thorinie, też dałem słowo.
- Za to ci dziękuję. To było szlachetne, ale skarby tej góry nie są własnością Miasta nad Jeziorem. To złoto... Jest nasze... Wyłącznie nasze... Niech nikt nie myśli, że je skradnie... To jest moje... Bogactwo. - smocza choroba. Thorin nawet zaczynał mówić jak Smaug. W ten syczący sposób. Nie wiedziałem jak do niego dotrzeć. Ale może był jakiś inny sposób, żeby go z tego wyleczyć.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków