• Wpisów: 2621
  • Średnio co: 16 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 299 813 / 1750 dni
 
abc.atlant
 
Czyli tak jak zawsze, kiedy nie mam siły na nowy rozdział. Chociaż akurat fanfiction z Wiedźmina się rozkręca <diaboliczny chichot>. Kto ciekawy, co teraz zrobi Yennefer? Bo ja osobiście nagle zaczęłam pałać do Dorothei szczerą nienawiścią, co jest dziwne, bo swoich bohaterów zawsze traktowałam z jako takim dystansem, nawet tych negatywnych. No dobra, z dystansem to za dużo powiedziane... No lubię ich, no... A niektórych to nawet kocham... Jak przybraną mamę Kate... Ok, robi się niebezpiecznie, zmieniamy temat.

Jak tam się czujecie po pierwszym tygodniu roku szkolnego? Bo ja mam ten sam zastój, co tydzień przed wakacjami. Nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Aczkolwiek chyba jednak będę się już teraz tylko cieszyć, bo mniej więcej od... środy (?) czuję się tak jakbym miała cały świat w rękach. W ogóle to od wczoraj jestem napromieniowana pozytywna energią, bo to dopiero tydzień, jak skończyły się wakacje, a już wydarzyło się tyle, że o matko! i nie macie zielonego pojęcia jak to fajnie znowu codziennie zrywać się bladym świtem i jak na skrzydłach pędzić do kochanego ogólniaka. Nie śmiejcie się, bo mówię jak najbardziej poważnie. Kocham swoją szkołę. I swoich nauczycieli. A że klasę też to się chyba rozumie samo przez się.

I teraz będę gadać o rozszerzeniu z biologii, bo na biologii jest cudownie. I będziemy hodować pantofelki. I oglądać pod mikroskopem jak biegają. A w przyszłym tygodniu mamy wychodne i na dwie godziny (religia, angielski) wychodzimy do oczyszczalni ścieków. Trochę mało romantycznie miejsce, ale najważniejsze, że przepada mi angielski, którego nie cierpię całym sercem. A później wracamy na... Godzinę rozszerzenia z biologii. Po prostu raj na ziemi... Ja tam jestem usatysfakcjonowana. No i zaczynam zajęcia z samoobrony. A najbardziej to się nie mogę doczekać, aż się znowu dorwę do pistoletu. Spokojnie, na strzelnicy. A tak najbardziej na świecie to bym chciała, żeby ten rok był jeszcze cudowniejszy niż pierwsza klasa. I żebym miała długo, długo co wspominać.

A tak na marginesie (bo już zaczęłam od Yennefer i tak dalej), to którą postać z moich opowiadań lubicie bądź nie lubicie najbardziej? Bo jestem ciekawa. Jutro zapraszam na rozdział.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków