• Wpisów: 1411
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:36
  • Licznik odwiedzin: 301 474 / 1775 dni
 
abc.atlant
 
Hmm... W sumie bardziej "mini-recenzja".
Eva_Teva_I_Więcej_Tev.jpg

Teva wydaje się być zwykłą nastolatką. Ma swoją ukochaną przyjaciółkę, wspaniałego chłopaka i całą masę znajomych. I oczywiście marzenia o świetlanej przyszłości. Tylko, że Teva zdaje sobie sprawę z tego, że najprawdopodobniej nie będzie mogła tych marzeń nigdy zrealizować, a to dlatego, że dziewczyna ukrywa przerażający sekret. Raz do roku, w jej urodziny, jej ciało rozrywa się na dwie różne osoby. Jedna pozostaje w ukryciu, druga przejmuje życie poprzedniczki. Taki jest układ. Rok wolności, życie w zamknięciu. Ale co się stanie gdy jedna z Tev rozpocznie bunt, a druga spróbuje powstrzymać podział?

Zaskakujące jest to, że Kathryn Evans na swój debiut wybrała mieszankę dwóch najmniej popularnych gatunków w literaturze młodzieżowej. Z jednej strony mamy tu koncept science-fiction, rozdwojenie się ciała i podział ludzkich komórek. Mamy wspomnienia z laboratorium, mamy różne, dziwne testy i eksperymenty na ludziach. Z drugiej strony natomiast mamy obraz dziewczyny, która zbliża się do okresu podziału i która w końcu wyrywa się ze swojego ciała. Evans nie ucieka od makabry, chociaż przedstawia ją wyjątkowo subtelnie, żeby nie przerazić młodego, nieprzyzwyczajonego do takich rzeczy czytelnika.

Kiedy pierwszy raz natrafiłam na "Evę, Tevę i więcej Tev" w księgarni, wiedziałam, że w końcu będę musiała przeczytać tę powieść. Głownie dlatego, ze ten koncept podziału ciała od razu zadziałał na moją wyobraźnie. W sumie nie za bardzo wiedziałam czego oczekiwać od tej autorki, ale jestem ogromnie pozytywnie zaskoczona. Porzuciła utarte schematy literatury młodzieżowej i stworzyła zupełnie nową opowieść o poświęceniu, o bólu i o rodzinnej tajemnicy z elementami science-fiction i horroru też. Już od dawna miałam ochotę na dobrą młodzieżówkę, a z główną bohaterką od początku czułam taka jakby więź. Chciałam wiedzieć co będzie dalej, co się koniec końców wydarzy o skończyło się na tym, że książkę pochłonęłam w dwie noce. Od razu mogę powiedzieć, że jeśli szukacie nietypowej książki dla młodzieży, czegoś nowego, czegoś świeżego, to być może właśnie "Eva, Teva i więcej Tev" zrobi (a raczej "zrobią" ) na was kolosalne wrażenie. Ja o tej powieści na pewno będę jeszcze długo pamiętać i wkrótce do niej wrócę.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego