• Wpisów: 2587
  • Średnio co: 15 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:54
  • Licznik odwiedzin: 297 799 / 1718 dni
 
abc.atlant
 
Ostatniej nocy pokonaliśmy spory odcinek drogi i teraz, kiedy zaczynał wstawać świt, miałem po raz kolejny wykazać się jako włamywacz. Najciszej jak potrafiłem, skradałem się wśród skał, aż wreszcie wyjrzałem na otwartą przestrzeń. Orkowie tam byli, czekali na nas, o czym musiałem powiadomić towarzyszy. Nie widzieli mnie, hobbici umieją dobrze się kryć, jeśli tylko chcą. Zdziwiło mnie natomiast to, że zaraz potem uciekli w popłochu. Przesunąłem się odrobinę i jeszcze raz wyjrzałem ze swojej kryjówki. Na leśnej polanie, kilka metrów ode mnie stało olbrzymie stworzenie, posturą i formą przypominające niedźwiedzia, a jednocześnie wilka. Czym prędzej zsunąłem się po kamieniach w dół i pognałem do towarzyszy. Sekundę później powietrze rozdarł ryk bestii.

- Są blisko? - spytał Gandalf, kiedy zdyszany zbiegałem na dół po górskiej ścieżce.
- Zbyt blisko. - odpowiedziałem. - Może kilka mil. Ale nie to jest najgorsze...
- Wywęszyli nas? - przerwał mi Thorin.
- Jeszcze nie, ale wywęszą. Jest inny problem...
- Widzieli cię? Widzieli. - tym razem wtrącił się czarodziej.
- Nie. - odpowiedziałem, wciąż dysząc ciężko.
- A nie mówiłem?! Cichutki jak myszka! - Gandalf wyglądał na niezwykle zadowolonego, że to mnie wybrał do kompanii Thorina. - Doskonały materiał na włamywacza.
- Możecie posłuchać?! - zdenerwowałem się. - Usiłuję wam powiedzieć, że tam jest coś więcej! - krasnoludy natychmiast umilkły.
- A jaką formę ma to coś? - spytał Gandalf. - Niedźwiedzia?
- Tak, ale większą. O wiele.
- Wiedziałeś o tej bestii. - odezwał się Bofur. I nie było to pytanie, ale stwierdzenie.
- Niedaleko jest dom, w którym być może znajdziemy schronienie. - czarodziej wydawał się być naprawdę pewny swego. Ani słowem nie skomentował wypowiedzi krasnoluda.
- Czyj dom? Przyjaciela czy wroga? - Thorin jak zwykle był podejrzliwy, ale w tej sytuacji miał słuszność, pytając o to. Sam chciałbym to wiedzieć.
- Jego gospodarz, albo nam pomoże, albo... Zabije nas. - krasnoludy popatrzyły po sobie.
- A mamy jakiś wybór? - spytał Dwalin. W tym samym momencie rozległ się kolejny ryk ogromnego stwora. O wiele bliżej niż poprzedni.
- Nie. - odpowiedział Gandalf.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków