• Wpisów: 1490
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:24
  • Licznik odwiedzin: 321 004 / 2141 dni
 
abc.atlant
 

“W czasach gdy światem władały moce ciemności nagle gwiazdy zaświeciły jaśniej zapowiadając jej przybycie. Jej zapał i mężne serce pokonywały największe przeszkody. Dzięki ogromnej odwadze nie bała się wypowiedzieć wojny siłom zła. Magia jej oczu działała na każdego, kto na nią spojrzał. Stała się legendą, a jej imię to Fantaghiro.”



W ten nietypowy sposób witam was w tę jakże piękną sobotę, a to co możecie przeczytać powyżej, to fragment czołówki mojej ukochanej bajki z dzieciństwa, którą ostatnio odgrzebałam w czeluściach internetu i nie mogę się teraz powstrzymać przed obejrzeniem jednego, albo dwóch odcinków dziennie. Bo można powiedzieć, że ja się właściwie na fantastyce wychowałam. A zaczęło się właśnie od Księżniczki Fantaghiro. Niecałe pięć lat miałam, kiedy TVP1 emitowało tą bajkę. Do tej pory pamiętam, że nie opuściłam ani jednego odcinka. Codziennie rano obowiązkiem było włączenie telewizora i obejrzenie Fantaghiro. Często oglądał to ze mną tata, ale w sumie na tym się kończy, jeżeli chodzi o pamiętanie czegokolwiek. Z samej bajki pamiętam tylko tytułową księżniczkę właśnie i to, że przyjaźniła się ze smoczycą i gadającym kamieniem. Naprawdę cieszę się, że udało mi się ją znaleźć i przypomnieć sobie tamte chwile. Jakiej trzy lata później "jedynka" zaczęła emitować serial animowany, który przyszedł do nas z Chin, czyli "Legendę Nezha". I to była druga bajka, w której się tak strasznie zakochałam. A potem to już całymi dniami biegało się po podwórku, były sale czterech żywiołów (bo w międzyczasie na Polsacie leciały "Czarodziejki WITCH" ), była zła Pajęczyca trochę jak Szeloba z "Władcy Pierścieni", podziemia pełne larw - jej dzieci, a ja oczywiście robiłam za bohaterkę, która tą Pajęczycę miała pokonać, wcześniej zebrawszy magiczne kamienie. Nie pytajcie co mi wtedy siedziało w głowie. Hmmm... W sumie nadal siedzi to samo. Jakoś z tamtego okresu pochodzi moje pierwsze opowiadanie, długie na mniej więcej pół strony A4. Spróbuję je gdzieś odgrzebać, jeśli oczywiście nie zostało wyrzucone dawno temu, minęło w końcu sporo czasu.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego