• Wpisów: 1452
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 19:58
  • Licznik odwiedzin: 317 274 / 2054 dni
 
abc.atlant
 

- Proszę, przebierz się w to.  powiedział Legolas, podając Katrin zieloną suknię.  - Na audiencję u króla nada się w sam raz.
- Jest piękna. - westchnęła dziewczyna i stanęła za parawanem, żeby się przebrać. - I leży idealnie. - dodała i wyszła do Legolasa, sznurując skórzany gorset.
- A ty wyglądasz w niej przepięknie. - odpowiedział elf, zaplatając jej warkoczyk. - Zaprowadzę cię do mojego ojca.
Thranduil stał w oknie swojej komnaty, wyglądając na padający śnieg, ale odwrócił się, kiedy drzwi się otworzyły, a do środka pewnym krokiem wszedł Legolas, a za nim Katrin.
- Ojcze... - elf skłonił się głęboko. - Zakładam, że pamiętasz Katrin. - dziewczyna przyklęknęła i pochyliła głowę w geście szacunku. Thranduil odwrócił się i podszedł do niej. Katrin przełknęła ślinę.
- Wróciłaś. - odezwał się władca. - Wstań. - dziewczyna podniosła głowę, a Thranduil popatrzył na nią znacząco. - Wstań. - powtórzył. Katrin podniosła się i pochyliła głowę. - Gdzie się podziewałaś przez te dwa lata? - spytał szorstko.
- Ojcze! - rzucił Legolas. Wyglądało na to, że sytuacja  pierwszego spotkania dziewczyny i władcy się powtórzy.
- Nie wiedziałam jak tutaj wrócić. Udało mi się dopiero dzisiaj. Jeśli w jakiś sposób cię obraziłam, to najmocniej przepraszam mój panie. - Thranduil uśmiechnął się cierpko i zarzucił płaszczem.
- Wybranka mojego syna nie ma za co mnie przepraszać. - Katrin spojrzała na władcę. - Miło cię znowu zobaczyć młoda damo.
- Dziękuję Panie, ciebie również. - odpowiedziała dziewczyna.
- Legolasie, zleć sługom przygotowanie komnaty. Panno Katrin, tulya ana Śródziemie. - dziewczyna dygnęła. -  Możecie odejść.
- Elterion, mota vende Katrin sambe. - powiedział Legolas, widząc jednego ze sług, idącego zamkowym korytarzem. Elterion skłonił się.
- Mara nye Turambar. - odpowiedział, oddalając się.
Kwadrans później dziewczyna mogła się już wprowadzić do swojej komnaty. Legolas położył na łóżku ciepłe, zimowe ubrania. Katrin wyjrzała przez okno.
- Tutaj jest przepięknie. - westchnęła. Elf stanął za nią i objął dziewczynę. Katrin położyła mu głowę na ramieniu i pocałowała.
- Przebierz się w coś wygodniejszego to cię zabiorę na dziedziniec. Zobaczymy ile jeszcze pamiętasz ze sztuki posługiwania się ostrzem. - powiedział Legolas.
Katrin przebrała się w ciepłe ubrania, które przyniósł jej Legolas, złożyła swoje ubranie w kostkę, a sukienkę ułożyła na łóżku. Zarzuciła na ramiona płaszcz i wsunęła swój miecz do pochwy. Miała właśnie wyjść, kiedy usłyszała stukanie do drzwi.
- Lav hilia! - zawołała, poprawiając kaptur. Do komnaty weszła Tauriel. Katrin spojrzała na nią ze zdziwieniem. - Tak? - odezwała się.
- Chciałam przeprosić za swoje zachowanie... - zaczęła elfka.
- Ale ty nie... - odpowiedziałą Katrin.
- Dwa lata temu. - przerwała jej Tauriel. - Dwa lata temu zachowałam się wobec ciebie skandalicznie i chciałam... Jakoś to naprawić. Jest coś o czym nie wiesz. - elfka westchnęła. - Kocham Legolasa. Kocham, ale widzę jak silnym darzy cię uczuciem. Jesteście sobie przeznaczeni, a ja... Kto chciałby kochać elfkę niskiego rodu? Kiedy się zjawiłaś, nienawidziłam cię. Reagowałam tak jak mój władca. A kiedy Legolas zaczął coś czuć do ciebie, postanowiłam po prostu się ciebie pozbyć. Nie wyszło, ciągle żyjesz. - Tauriel westchnęła, a Katrin nie wiedząc jak ma zareagować na poważne wyznanie, położyła elfce dłoń na ramieniu. Tauriel podniosła wzrok.
- Za dobrze mnie wytrenowałaś. - uśmiechnęła się dziewczyna. - Nie martw się, wkrótce i ty znajdziesz swoje przeznaczenie. Przepraszam, muszę już iść.
- Oczywiście. - elfka pochyliła głowę z szacunkiem. Całe popołudnie upłynęło Katrin na wyczerpującym treningu z posługiwania się mieczem, a później także łucznictwa. Dziewczyna z zadowoleniem stwierdziła, że jest tak samo dobra, jak dwa lata temu, a może nawet lepsza, a strzelanie z łuku też idzie jej coraz lepiej. Legolas też był z niej zadowolony, pochwała od niego znaczyła dla Katrin bardzo dużo. Dziewczyna siedziała na łóżku w swojej komnacie, wpatrując się w okno. Co też tym razem spotka ja w tej niezwykłej krainie? Katrin była już przebrana w strój nocny i powinna się położyć, skoro chciała wcześnie wstać na kolejny trening, ale miała ochotę na coś innego. Najciszej jak mogła przemknęła się do komnaty Legolasa i bezceremonialnie i bez uprzedzenia wślizgnęła się do jego łóżka. Elf podniósł się do pozycji siedzącej.
- Katrin, wiesz, że nam tego nie wolno. - zaczął, ale dziewczyna zamknęła mu usta pocałunkiem.
- Nawet o tym nie pomyślałam. - odpowiedziała, przytulając się do niego i zamykając oczy.

Tulya ana Śródziemie.- Witamy w Śródziemiu.
Elterion, mota vende Katrin sambe. - Elterionie, przygotuj dla panny Katrin komnatę.
Mara nye Turambar. - Tak, mój Panie.
Lav hilia! - Proszę!
eef62b2383a75bb8e670d4a652c8be56.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego