Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 września 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Katje znowu uniosła powieki, czując strumyczek mocy, przekazywanej jej przez mistrzynię. Powoli podniosła się do pozycji siedzącej i spróbowała wstać. W głowie jej huczało, dźwięki otoczenia były przytłumione, a wzrok zamglony.
- Nie wstawaj, leż. - odezwała się Yennefer, odejmując palce od jej czoła. - Jesteś wyczerpana.
- Chcę do pokoju. - wychrypiała dziewczyna. Czuła jakby po gardle jeździła jej metalowa tarka. Przełknęła ślinę, usiłując pozbyć się tego wrażenia i wstała chwiejnie, zaraz też lecąc na ścianę. Yennefer ścisnęła ją mocno za nadgarstek i przytrzymała.
- Wesprzyj się na mnie. - poprosiła, przekładając sobie ramię adeptki przez plecy. Katje oparła głowę na ramieniu mistrzyni. - Sabrina, ją chcę widzieć za kwadrans w swoim gabinecie. - rzuciła szorstko Yennefer, posyłając Dorothei lodowate spojrzenie. - Wymyślimy, co z nią zrobić. - rektorka tylko skinęła głową potakująco. Katje słyszała jeszcze wulgarne protesty Dorothei, wrzaski Yennefer wyprowadzonej z równowagi. Potem świat pogrążył się w ciemności.

Katje powoli otworzyła oczy. Leżała w komnacie Yennefer na wąskiej leżance, która zwykle służyła czarodziejce do odpoczynku w ciągu dnia. Za drzwi komnaty dobiegały odgłosy kłótni. Dziewczyna usiadła na miękkich poduszkach, po chwili rozpoznając głosy Yennefer i Sabriny. Ostrożnie zbliżyła się do drzwi. Nie chciała podsłuchiwać, wręcz przeciwnie. Wyczuwała jednak, że jej mistrzyni jest rozdrażniona, smutna i zła.
- Nie przyłożę do tego ręki Yennefer. - mówiła Sabrina. - Ona jest z Kaedwen. Wiesz, co zrobią jej rodzice, jeśli się dowiedzą, że usunęłaś ją z Akademii?
- Nie interesują mnie jej rodzice! Złamała regulamin! Użyła mocy bez wyraźnego polecenia ze strony rektorki lub mistrzyni. Że już nie wspomnę o tym, że napaść na inną adeptkę bez uzasadnienia jest niewybaczalna!
- Zachowujesz się tak tylko dlatego, że to twoja uczennica! Gdyby chodziło o jakąś inną dziewczynę, nie byłabyś taka porywcza!
- Owszem, to moja podopieczna, ale to nie ma tu nic do rzeczy! Dobro każdej z naszych adeptek jest dla mnie tak samo ważne.
- Nie próbuj mi tego wmówić! To, że jesteś pierwszą rektorką w Akademii, nie znaczy, że możesz robić, co tylko ci się żywnie podoba! Wiesz kim była jej mistrzyni? Jej mistrzynią była Margarita Laux-Antile, którą posłałaś w ogień. Nie chcesz mieć z nią zatargu, Yennefer.
- Nie tym tonem moja droga! - wysyczała czarodziejka, choć w jej głosie dało się wyczuć drżenie. - Margarita nie żyje. I dobrze o tym wiesz. Czasy, gdy na nas polowano, gdy nas zabijano, palono na stosach, minęły i już nie wrócą. Nawet jeśli ta dziewczyna wyznaje tamtą filozofię nie stanowi dla nas wyraźnego zagrożenia. Jest sama przeciwko nam i całej Akademii.
- Nie byłabym tego taka pewna. - westchnęła Sabrina. - Ale jak chcesz. Nie zgadzam się jednak na usunięcie Dorothei z Akademii. Inne rektorki również nie. Jest zbyt zdolną uczennicą, żeby tak po prostu się jej pozbyć. a jej rodzice płacą nam za jej edukację ogromne pieniądze.
- Niemniej musi ponieść karę za swój wyczyn.
- W ogóle mnie nie słuchasz, prawda? Zostaw tą dziewczynę w spokoju, jeśli nie chcesz mieć problemów. Radzę ci to jako rektorka i przyjaciółka. Wspomnisz moje słowa. - dodała jeszcze Sabrina i chwilę potem na korytarzu rozległ się stukot jej obcasów

Katje siedziała w sali lekcyjnej, wpatrując się tępym wzrokiem w ścianę. Jednocześnie zapisywała słowa rektorki Assiry, uczącej alchemii. Odkąd Dorotea otwarcie ją zaatakowała minął tydzień. Dziewczyna poniosła karę, która jednak nie uczyniła jej większej krzywdy, za to Yennefer wręcz kipiała wściekłością. Katje wcale jej się nie dziwiła. Ją też drażnił fakt, ze dziewczynie nie można nic zrobić ze względu na pozycję, jaką zajmowali jej rodzice.
Katje powiodła wzrokiem po innych adeptkach. Siedząca obok niej piegowata, ruda dziewczyna uśmiechnęła się niepewnie, poczym rozpromieniła się, gdy Katje odpowiedziała uśmiechem. Następnie jej spojrzenie padło na kartkę, na której napisała ”Zapisałaś wszystko?”. Katje wzruszyła ramionami i odpisała na swojej kartce; ”Mam nadzieję - ona tak szybko mówi.” Dziewczyna znowu chciała coś napisać, ale rektorka  w tej samej chwili rozpoczęła dokładne wyjaśnienie rysunku, który sporządziła na tablicy, a zarówno Katje, jak i jej towarzyszka zorientowały się z przerażeniem, że powinny były go skopiować.
- Na następne zajęcia proszę zapoznać się i zapamiętać nazwy oraz zastosowanie roślin o właściwościach rozpuszczających śluz, co omówiono szczegółowo w rozdziale piątym. Możecie się rozejść. - adeptki wstały równocześnie i ukłoniły się rektorce, która odwróciła się do tablicy i machnęła ręką. Ku rozpaczy Katje rysunek natychmiast znikł z jej powierzchni.
- Ile zdążyłaś przerysować? - obejrzała się. Piegowata dziewczyna stała obok niej, wyciągając szyję, żeby zajrzeć do jej notatek. Katje obróciła kartkę w jej stronę.
- Nie wszystko, ale wygląda na to, ze tobie udało się zauważyć parę rzeczy, które mnie umknęły. Mogę... Możemy porównać notatki?
- Jasne. Jeśli... Jeśli nie masz nic przeciwko. - pozostałe adeptki spakowały swoje rzeczy i wychodziły z sali. niektóre odwracały się, żeby się im przyjrzeć.
- Nie idziesz do sali jadalnej? - spytała Katje.
- Idę. - dziewczyna uśmiechnęła się promiennie.
- Pójdę z tobą. - skinęła głową. Pospieszyły za resztą adeptek na korytarzu. Niektóre rzucały im spojrzenia, ale nikt do nich nie podszedł, nikt również nie zdradzał zamiaru uczynienia jej złośliwości.
- Jak masz na imię? - zwróciła się Katje do swojej towarzyszki.
- Polly. Z Verden.
- Ja jestem Katje. - dziewczyna przygryzła wargę.
- Wiem. - odpowiedziała Polly. - Rozpoznałam cię. Jesteś tą dziewczyną, którą zaatakowała Dorothea, tydzień temu, prawda? - Katje powoli skinęła głową. - Byłam wśród tych, które usiłowały cię bronić. Chcesz... Pouczyć się ze mną dziś wieczorem? - Katje energicznie potaknęła. Czyżby to był pierwszy krok ku przyjaźni?
triss_merigold_by_nastyakulakovskaya-dba6m09.png
  • awatar gość: Jak zawsze super !
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Dorothea powinna wylecieć z hukiem! Czy tylko Yennefer nie boi się rodziców tej smarkuli? Mam nadzieję, że Katje i Polly będą najlepszymi przyjaciółkami, i że Polly nie okaże się zdrajczynią...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›