Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 11 września 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
W nocy krasnoludy zbroiły się do walki. Nie zamierzały odpuścić. A ja nie miałem najmniejszego pojęcia co z tym wszystkim zrobić. Nie miałem na Thorina żadnego wpływu.
- Panie Baggins! - zawołał Thorin, kiedy stanąłem przed zbrojownią. - Tutaj! - powoli podszedłem do niego, nie wiedząc czego się spodziewać.
- Może się przydać. - powiedział tylko, podając mi lśniącą koszulkę, przypominającą bardziej lekką kolczugę. - Załóż ją. - potulnie ściągnąłem z siebie płaszcz i włożyłem przez głowę kolczugę. - Jest zrobiona z szarego blasku. Mithril. Tak go nazywali moi przodkowie. Zatrzyma każde ostrze. - spojrzałem po sobie, potem przenosząc wzrok na krasnoludy, które również mi się przyglądały.
- Głupio wyglądam. - odezwałem się. - Jestem hobbitem nie rycerzem.
- To jest dar. W dowód naszej przyjaźni. - nie mówił szczerze. Czytałem to w jego oczach. - Trudno o prawdziwego przyjaciela. - warknął, ścisnąwszy mnie mocno za ramię i powlókł za sobą na drugi koniec korytarza. - A ja byłem ślepy. Ale przejrzałem na oczy. Zostałem zdradzony.
- Zdradzony? - spytałem niepewnie, starając się, żeby głos mi nie zadrżał.
- Arcyklejnot... - przełknąłem ślinę nerwowo. Czyli wiedział, że go mam. Byłem przygotowany na najgorsze. Serce waliło mi mocno, kiedy patrzyłem mu w oczy, w których łatwo można było dostrzec... Szaleństwo. - Ma go któryś z nich. - nie mogłem się powstrzymać od westchnienia ulgi. - Jeden z nich to zdrajca...
- Thorinie... - odezwałem się. - Wyprawa się... Udała. Odzyskałeś Górę. To ci nie wystarczy?
- Zdradzony przez najbliższych...
- Ale... Ale... Coś obiecałeś. Ludziom z Miasta nad Jeziorem. Czy ten cały skarb jest wart więcej niż twój honor? Nasz honor? Ja też tam byłem Thorinie, też dałem słowo.
- Za to ci dziękuję. To było szlachetne, ale skarby tej góry nie są własnością Miasta nad Jeziorem. To złoto... Jest nasze... Wyłącznie nasze... Niech nikt nie myśli, że je skradnie... To jest moje... Bogactwo. - smocza choroba. Thorin nawet zaczynał mówić jak Smaug. W ten syczący sposób. Nie wiedziałem jak do niego dotrzeć. Ale może był jakiś inny sposób, żeby go z tego wyleczyć.
 

abc.atlant
 
Dzisiaj krótko i na temat, bo jeszcze choć jeden rozdział chciałam przeczytać, a zaczyna się robić późno. "Biografia Tolkiena" jest cudowna, w weekend możecie spodziewać się recenzji. Jak już skończę... Eee... To pierwsze z poważniejszych ogłoszeń. Po drugie, spróbuję wreszcie machnąć coś na temat Zmierzchu w formie komiksu, bo bardzo mi się to podobało i niedługo sięgnę po książkowy pierwowzór.

Dalej, wspominałam o tym, że zamierzam próbować się w dramacie psychologicznym. Nie za wiele wiem o tym gatunku, ale wszystko do nadrobienia, materiały pościągane i niedługo chyba się za to wezmę. Wspominałam, że kończę z opowiadaniem "Pod jednym dachem z Pingwinami". Nie odwiedziecie mnie od tego. Mam już po prostu serdecznie dosyć tak samo fabuły jak i bohaterów, więc naprawdę dość. Aczkolwiek wspominałam też, że będę kontynuować historię Kate i pogłębiać relacje z jej przybraną mamą i zamierzam to realizować właśnie w dramacie. Konkrety... Zacznę od samiutkiego początku, czyli od tego jak Kate w ogóle do niej trafiła (w sensie do pani Ireny), a opowiadanie będzie miało trzy narratorki; Kate, panią Irenę i mnie, czyli narratora wszechwiedzącego (narracja trzecioosobowa). No i jako, że to poważny gatunek to trzeba będzie ściśle trzymać się realiów XXI wieku. Zobaczymy jak z tym u mnie będzie, bo wiecie, że lubię sobie czasem odlecieć.

I teraz tak... Skoro już kompletujemy plan wydawniczy, to... Do końca września trzymamy się "Dziennika Pewnego Hobbita", na październik zapowiadam się z fanfiction z "Piratów z Karaibów", w międzyczasie kontynuowana będzie "Mistrzyni i Uczennica" i wstawki opowiadania z Sherlocka, więc pierwszy rozdział dramatu (tytuł w robocie) dostaniecie początkiem listopada. Ambitnie... Mam nadzieję, że w tym roku się wyrobię, bo w zeszłym było trochę zamieszania. Pytania tradycyjnie w komentarzach, jak nie ma żadnych to dobrze.
  • awatar czytelniczka: Bardzo lubię Twój blog, styl pisania i fabuły które występują w opowiadaniach zawartych na tym blogu. Trafiłam tu poprzez Pingwiny z Madagaskaru, których jestem wielką fanką. Niestety mam pytanko. Czy nie będziesz już w ogóle pisać o pingwinach ani dodawać postów związanych z pingwinią tematyką? Nawet jeśli nie będziesz już pisać o pingwinach tu na blogu, będę tu zaglądać. Bardzo lubię twoje opowiadanie o Katje i jej mistrzyni. Jeśli Cię czymś uraziłam przepraszam.
  • awatar Kate - Writes: @czytelniczka: Przykro mi, ale o Pingwinach już raczej nie będzie nic więcej. Coś się wypaliło i uważam, że na siłę nie ma sensu tego ciągnąć. Wiem, że mogłam rozczarować wiele osób, bo do tej pory mój blog głównie z tym się kojarzył, ale to naprawdę już koniec... Jednakże będzie mi bardzo miło jeśli czasem wpadniesz, a po nowy rozdział "Mistrzyni i Uczennicy" zapraszam w czwartek, najdalej w piątek.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że niezłe zmiany się szykują :D. W pewnym sensie to nawet dobrze, bo nie ma monotonii, choć u Ciebie chyba nigdy jej jakoś specjalnie nie zauważyłam ;). Zawsze miałaś pomysły na różne ciekawe opowiadania: pingwiny, Katje i Yennefer, Hobbit itp. zawsze było co czytać i człowiek się nie nudził :D. Jednak czasem duże zmiany wychodzą na dobre. Jestem baaardzo ciekawa :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›