Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 4 sierpnia 2017

Liczba wpisów: 4

abc.atlant
 
Dobry wieczór wszystkim! Wiem, że tęskniliście, więc nie mówcie mi, że nie. Też mi was brakowało, zwłaszcza, kiedy przygoda przestawała przypominać przygodę, bo i takie chwile się zdarzały. Mam wam sporo do opowiedzenia i do pokazania, bo chociaż aparat wyzionął ducha, aparat w telefonie też posiadam... Gorszej jakości, wiem... Wiem! Oprócz tego również sporo do napisania, bo sporo mi się ułożyło i już ruszę to opowiadania o Pingwinach, które w miejscu stanęło i wreszcie napiszę wam ten one-shot z Yennefer (ze specjalną dedykacją dla Hanti, która na niego chyba najgorliwiej czeka). No i postanowiłam przyłożyć się do fanfica "Piratów z Karaibów", który zaczęłam pisać jeszcze w roku szkolnym i wena obumarła po drugim rozdziale. Naprawię to, macie moje słowo. Dzisiaj natomiast zapraszam do czytania scen powyrywanych z kontekstu, ale w klimacie Władcy Pierścieni (Legolas nad Bałtykiem, no tego jeszcze nie było).
The.Lord.of.the.Rings.600.2037779.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Legolas przechadzał się brzegiem morza za rękę z Katrin. Wciąż przytłaczał go ogrom wody, który widział przed sobą. nigdy nie miał do czynienia z czymś takim, dlatego ponownie wzdrygnął się, kiedy zimne fale obmyły mu stopy.
- Naprawdę nigdy nie widziałeś morza? - spytała Katrin.
- Nie. - odpowiedział zgodnie z prawdą Legolas.
- A Biała Przystań? - drążyła dziewczyna.
- Mają tam wstęp jedynie ci, którzy odpływają do Krain Nieśmiertelnych. Ja na razie nigdzie się nie wybieram. - elf przystanął, całując dziewczynę w czoło. Katrin zarumieniła się.
- Jesteś cudowny. - odpowiedziała. - Spędźmy ten czas najlepiej, jak tylko można.
- Skoro już o tym wspomniałaś, to chciałbym ci o czymś powiedzieć. - Legolas odwrócił wzrok.
- A o czym? - zaniepokoiła się Katrin. - Legolas, czy coś się stało? Wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko, chyba że... Chodzi o nas, prawda?
- Tak. - odpowiedział elf, ujmując jej twarz w dłonie. - Nic złego. Spokojnie, nic złego! - dodał zaraz. - Wraz ze śmiercią czarnoksiężnika straciłaś możliwość powrotu do miejsca, w którym spędziłaś cale swoje życie. Straciłaś rodzinę, dom. Swoje miejsce... - dziewczyna wpatrywała się w niego szeroko otwartymi oczami, w których lśniły łzy wzruszenia. Morska bryza rozwiewała jej włosy, co sprawiało, że wyglądała tym bardziej niewinnie. - Wiesz... Chciałbym, żeby ta chwila trwała wiecznie. Dopiero tu, z tobą, poczułem, że żyję. Do tej pory miałem wrażenie, że życie przecieka mi przez palce. A w tej chwili marzę o tym, by czas się zatrzymał. Obiecuję, że zrobię wszystko, by zwrócić ci to, co utraciłaś. - Katrin zamknęła oczy, biorąc Legolasa za rękę. - Obiecałem ci, Anar, le mellin. - wyszeptał elf, dotykając swoim czołem, jej czoła. Dziewczyna pociągnęła nosem i otarła rękawem bluzy łzy. Jeszcze nikt nigdy nie powiedział jej czegoś tak pięknego.
  • awatar gość: Piękne, wzruszające słowa Legolasa. Oby starczyło mu sił dotrzymać swego słowa. Oby udało mu się to cudo.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Legolas ma wielkie serce!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes:

Katrin z zachwytem wpatrywała się w niebo, po którym przemykały pojedyncze obłoczki, które w blasku zachodzącego słońca zdawały się być otoczone delikatną świetlista poświatą. Legolas podążał krok w krok za nią. Na twarzy malował mu się uroczy uśmiech.
- Och... - Katrin  nie mogła powstrzymać westchnienia zachwytu, kiedy słońce wreszcie zetknęło się z taflą wody, sięgającej horyzontu i cały otaczający ich świat zatonął w złocie. Wpatrywała się prosto w słońce, nie czując nawet, że Legolas objął ją w talii i mocno do siebie przytula.
- Dla takich widoków warto żyć. - odezwał się elf. Po policzku dziewczyny spłynęła strużka łez. Tak bardzo chciała tu być. Z nim... Więc dlaczego nie czuła się szczęśliwa? Katrin zaszlochała, spuszczając wzrok.
- Az tak się wzruszyłaś? - spytał Legolas, pochylając się ku niej. - Jeśli tylko zechcesz, znowu tu wrócimy.
- Chcę. - odpowiedziała dziewczyna, skinąwszy głową. - Oczywiście, że chcę. Ale wiesz, czego jeszcze pragnę? Pocałuj mnie, Legolas. - elf natychmiast musnął wargami jej usta, a dziewczyna odwróciła się, zarzucając mu ramiona na szyję.
- Tak strasznie cię kocham. - wyszeptała, pomiędzy pocałunkami. - Nawet sobie nie wyobrażasz. - Legolas mruknął coś niewyraźnie w odpowiedzi, nie przestając jej całować, ale dziewczyna nie potrzebowała słów, żeby rozumieć ukochanego.
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Legolas wodził wzrokiem po ciele Katrin, kiedy dziewczyna przebierała się po kąpieli w morzu. Stała teraz w samym kostiumie kąpielowym, odwrócona tyłem do niego, ale to właśnie jej kark, okolony czarnymi puklami włosów, działa, na niego podniecająco. Nie mogąc się powstrzymać, elf musnął palcami ten kawałek jasnej skóry i jednym ruchem nadgarstka, zdjął z niego górę od kostiumu. Katrin wyprostowała się, kiedy musnął ustami jej szyję. Potem przycisnęła swoje usta do jego warg. Pozwoliła Legolasowi przejąć inicjatywę, a elf w następnej sekundzie położył jej dłoń na plecach, przyciągając do siebie.  Nie całowali się jak w filmach czy książkach. On nie porwał jej w objęcia, nie rzucił na łóżko, zaślepiony pożądaniem. Przygarniał ją do siebie powoli, delikatnie. Dłoń Legolasa zdecydowanym ruchem zsunęła z ud Katrin cienkie majteczki. Katrin westchnęła, a wtedy on przesunął nogę tak, żeby jego udo znalazło się między jej kolanami, i trudny było powiedzieć, do kogo należy inicjatywa. Liczyła się tylko realność tej chwili - jej dłonie na jego nagich ramionach. Obserwował ją i marzył, żeby ją dotknąć. Dłoń Katrin schodziła po plecach coraz niżej, aż wreszcie dotknęła gumki od kąpielowych spodenek. Mięśnie brzucha elfa drgnęły, gdy dotknęła bioder, potem musnęła dłonią wypukłość w kroczu. Ciało Legolasa znieruchomiało pod jej ręką, jak gdyby wstrzymał oddech.
- Chcesz, żebym przestała? - spytała Katrin, odsuwając się.
- Nie. - odpowiedział, pociągając ją na łóżko. Chwilę potem Katrin siedziała na nim okrakiem, a Legolas ściskał jej uda, dysząc, jakby z trudem łapał oddech. Jego wargi wędrowały po jej szyi i sprawiają, że w jej żyłach rozchodzi się błyskawica. Wreszcie przyszła pora na kulminację, gorączkową i troskliwą. Katrin ujęła w dłonie jego twarz i to nie dlatego, że tęskniła do czyichś pocałunków. Tęskniła do jego pocałunków.