Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 20 sierpnia 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Pod osłoną nocy wymknęliśmy się z domu Barda i pod wodzą Thorina poszliśmy szukać arsenału z bronią, o którym mówił nasz przemytnik. Przyznam szczerze, że mieli mnie ze sobą nie zabierać, bo chyba zaczynała mnie łapać choroba, ale Thorin stwierdził, że muszę iść. Jestem w końcu ich włamywaczem. Wcale nie musieliśmy się specjalnie wysilać, żeby znaleźć ten arsenał. Wejść do środka też było łatwo. Podziwiam krasnoludy za to jak potrafią współpracować. Każdy wybrał sobie topór, wzięli też sporo mieczy i już wydawało się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, ale przy wyjściu z arsenału Kili nawalił. To nie była jego wina, raczej Thorina, że pozwolił mu z nami iść. Jego noga nie wyglądała najlepiej, w dodatku próbował zejść po schodach z całym naręczem mieczy. Ja tam mu się nie dziwię, że się potknął. Tylko, że natychmiast dopadła nas straż. Ci, którzy zostali na zewnątrz nie mieli szans, ale my mogliśmy jeszcze coś zrobić. Właśnie miałem się rzucić do walki, kiedy poczułem ostrze na szyi. I to by było tyle, jeśli chodzi o misternie układany plan działania.

Szliśmy ulicami miasta, czasem popychani, czasem ciągnięci, aż wreszcie stanęliśmy pod drzwiami domu władcy. Właściwie lepszym określeniem byłyby wrota, ale patrząc na zmurszałe deski nie domyśliłbym się, że to właśnie jest siedziba władcy.
- Co tu się dzieje?! - rzucił wściekle pokaźny mężczyzna, wychodząc z domu. Drzwi z hukiem uderzyły o ścianę. Więc to był pan Miasta na Jeziorze.
- Złapaliśmy ich jak kradli broń. - wytłumaczył jeden ze strażników.
- Aaa, wrogowie publiczni, co?
- Żałosna banda przemytników i nic więcej, mój Panie. - odpowiedział pokraczny człowieczek stojący obok. Zapewne doradca.
- Uważaj na słowa! - zareagował Dwalin, występując naprzód. Władca obrzucił go nierozumiejącym spojrzeniem. - Nie masz pojęcia z kim rozmawiasz. To nie jest byle przestępca. To jest Thorin, syn Thraina, syna Throra. - wódz naszej kompani, również wystąpił naprzód. Czy mi się zdawało, czy dostrzegałem onieśmielenie?
- Jesteśmy krasnoludami z Ereboru. - odezwał się Thorin. - Przybywamy, by odzyskać nasza ziemię. - ludzie zgromadzeni na placu jak na komendę popatrzyli na swojego pana. On rozglądał się po twarzach tłumu. - Pamiętam jak wyglądało kiedyś to miasto. Przybijały tu dziesiątki statków, z jedwabiem i kosztownościami. To nie był jakiś nędzny port. Tu był największy ośrodek handlu na północy! - wśród ludzi zawrzało. Starsi pamiętali tamte czasy i gromkimi okrzykami popierali słowa Thorina. - Sprawię, że te dni powrócą. - mnie tam było wszystko jedno. Trząsłem się od podmuchów lodowatego wiatru, chyba miałem gorączkę i chciałem wracać do Bag End. Najlepiej... Teraz. - Gdy zapłoną piece krasnoludów, te ogromne bogactwa znów popłyną! Z wnętrza Ereboru! - ludzie znów wznieśli gromkie okrzyki.
- Śmierć! Sprowadzicie na nas śmierć. - odezwał się Bard, wychodząc przed szereg. - Ogień smoka! I ruinę. Jeśli zbudzicie bestię... Czeka nas straszny koniec.
- Możecie słuchać tego czarnowidza, ale obiecuję wam... - Thorin rozejrzał się po zgromadzonych. - Jeśli zwyciężymy... Skarby góry będą należeć do wszystkich. - rozglądałem się ze zdziwieniem po twarzach ludzi. Chyba nikt poza mną i Balinem nie rozumiał, że to celowy wybieg. Trochę już znałem Thorina i nie sądziłem, żeby miał zamiar dzielić się z kimś ukochanym złotem. - Wystarczy wam złota aby odbudować Esgaroth i dziesięć razy!
- Uciszcie się! - wrzasnął dla odmiany Bard. - Posłuchajcie mnie! Słuchajcie! Zapomnieliście co spotkało Dale? Zapomnieliście o tych wszystkich, których spalił ogień?! I to dlaczego?! Przez chorą ambicję króla spod Góry. Przez jego chciwość! Bo poza skarbem nic się nie liczyło!
- Spokój! Spokój! - do wymiany zdań włączył się władca. Byłem szczerze ciekaw czy długo to jeszcze potrwa, bo czułem się coraz gorzej. - Nie wolno tak - nikomu z nas - kogoś oskarżać zbyt pochopnie. Trzeba wam pamiętać, że to sam Girion, władca Dale, twój protoplasta zawiódł i nie zabił smoka. - oskarżenie padło w stronę Barda.
- To prawda Panie. - poparł go doradca. - Wszyscy to wiemy. Strzelał taki, strzelał i nic. Nie trafił ani jedną strzałą. - Bard stanął twarzą w twarz z Thorinem.
- Nie masz prawa... - wycedził przez zaciśnięte zęby. - Nie masz prawa iść do Ereboru!
- Mam wszelkie prawa. - odpowiedział Thorin i spojrzał ku mężczyźnie górującemu nad innymi. - Zwracam się do władcy tego miasta. Czy chcesz spełnienia przepowiedni? Czy chcesz dzielić wielkie bogactwo mych współbraci? - ludzie również wpatrywali się wyczekująco w swego Pana. - Co na to odpowiesz?
- A ja ci odpowiem... Witaj! - tłum zawrzał. Nie wiedziałem, że tak łatwo przekupić gawiedź. - Witaj po trzykroć! Witaj panie i królu pod Górą!
  • awatar Hanti: Złoto mąci w głowie.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Szkoda mi Kilego, źle musi się teraz czuć... Z każdej sytuacji trzeba umieć jakoś wybrnąć... A że, niektórzy są chciwi na złoto, to tak chyba jest najłatwiej...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Ostatnio dałam się wyciągnąć na zakupy, zresztą musiałam pójśc, bo brakowało mi spódnicy do munduru (długa historia) i w empiku znowu wydałam większość oszczędności. "Wiatrodziej" jest kontynuacją "Prawdodziejki", którą już tutaj recenzowałam i am nadzieję, że będzie tak samo mocny jak pierwsza część i że się na nim nie zawiodę (zawieść się? to fantastyka!). Natomiast ta druga publikacja to już trochę inna bajka, bo to młodzieżówka z elementami horroru, czyli Young Adult jak na to ostatnio mówią. Własnie takie młodzieżówki najbardziej do mnie przemawiają, a dwie pierwsze części serii strasznie mi się podobały, zresztą recenzowałam je początkiem zeszłego roku szkolnego.

(Dlaczego zdjęcie nie działa?!)
pizap.com15033961466511.jpg


Oprócz tego obiecałam sobie, że przy następnej okazji zainwestuję w szkicownik i piórko do run, tusz kreślarski też by się przydał, bo ten który mam w domu ma już ponad dwa lata i na pewno wysechł, a tak się składa, że znalazłam w internetach kurs Sindarinu i zamierzam się uczyć zaocznie. Kojarzę słówka, które były mi potrzebne do fantiction, ale tylko z wymowy i pisowni naszym alfabetem, a strasznie bym chciała znać ten język także pod względem znaków i gramatyki tolkienowskiej.

Tiaaa... Wreszcie dałam się namówić współlokatorce i założyłam konto na Wattpadzie. Już po dobie użytkowania na tamtym serwisie dochodzę do wniosku, ze to świetna rzecz i wychwalam pod niebiosa ludzi, którzy to wymyślili. Zaczęłam tam publikować te pięć części fantiction z "Władcy" i tam się będą pojawiać już w wersji po korekcie i bez błędów logicznych, które przez ostatni rok wytykała mi pani profesor. Jeśli by ktoś był chętny to zapraszam serdecznie do ponownego czytania tej historii, tutaj jest link do mojego profilu; www.wattpad.com/user/kate__writes Na dniach uaktualnię też rameczkę po prawej i będzie można go tam znaleźć.
  • awatar *Mordka*: W takim razie życzę ci miłego czytania ;). Powodzenia w nauce Sindarinu :D. O tak, Wattpad jest super i też mam tam konto xd.
  • awatar Art et la Vie: Ale Ty masz różnych tych pasji i zainteresowań. I szacunek Ci się należy za wytrwałość w prowadzeniu bloga. Pozdrawiam :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że kolejne dwie książki :D. Super! Tylko nie wiem czemu, zawsze jak patrzę na okładkę "Wiatrodzieja" to najpierw czytam twardodziej xD. Jak tylko zaczniesz się uczyć Sindarinu to pochwal się swoją kaligrafią :D. Powodzenia :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›