Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 19 sierpnia 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kiedy adeptki wchodziły do sali jadalnej, Katje trzymała się z tyłu. Dorothea i Ilse nie powróciły do sali do końca porannej lekcji, toteż Katje podążyła z pozostałymi. Sala jadalna była wielkim pomieszczeniem z kilkoma rzędami stołów i krzeseł. Z kuchni znajdującej się tuż obok nieustannie wychodzili służący, niosąc tace pełne potraw, z których adeptki wybierały sobie posiłek. Żadna nie zaprotestowała, kiedy Katje znowu odważyła się do nich dołączyć. Kilka dziewcząt przyglądało się jej z powątpiewaniem, gdy brała do rąk sztućce, ale pozostałe po prostu nie zwracały uwagi. Większość dziewcząt, zwłaszcza tych biedniejszych, czuła się onieśmielona i niepewna w towarzystwie innych. Bogatsze rozmawiały o swoim pochodzeniu i domach, w  których się wychowały, co wprawiało Katje z nieciekawy nastrój. Posypały się też pytania o domy i rodziny pozostałych adeptek, aż w końcu jedna z nich zwróciła się do Katje;
- Ty rzeczywiście wychowałaś się w sierocińcu? - wszystkie spojrzały na nią. Przełknęła jedzenie, które właśnie miała w ustach, czując na sobie wzrok adeptek.
- Mieszkałam tam ponad dziesięć lat. - odpowiedziała.
- A co z twoimi rodzicami?
- Oboje zmarli, kiedy byłam mała. - wzruszyła ramionami.
- I zostawili cie całkiem samą? To okropne! - zawołała jedna z dziewcząt. Chyba miała na imię Belatrix.
- Opiekowała się mną Matka Nenneke, ze świątyni Melitele. - Katje zdobyła się na cień uśmiechu. - A potem zaopiekowała się mną pani Yennefer.
- Byłaś złodziejką?
- Ja? - Katje roześmiała się cicho. - Nie każdy, kto mieszka w biedniejszej dzielnicy miasta, jest złodziejem. - pozostałe dziewczęta wyraźnie odczuły ulgę. Niektóre nawet potakiwały. Ilse przyglądała się im, po czym zmrużyła oczy.
- Ale zdarzało ci się podkradać różne rzeczy, prawda? - powiedziała. Katje poczuła, ze się rumieni i wiedziała, ze ta reakcja ją zdradzi. Jeśli zaprzeczy, pomyślą, że kłamie.
- Tak, w dzieciństwie zdarzało mi się kraść jedzenie i pieniądze. - przyznała, zmuszając się do podniesienia głowy i spojrzała Ilse prosto w oczy. - Ale tylko wtedy, kiedy głodowaliśmy albo zbliżała się zima i potrzebowałam butów i ciepłego ubrania. - oczy Ilse zabłysły triumfalnie.
- A zatem jesteś złodziejką.
- Ona była dzieckiem, Ilse. - zaprotestowała jedna z dziewcząt bez przekonania. - Ty też byś kradła, gdybyś nie miała nic do jedzenia. - pozostałe zwróciły się wyczekująco w stronę Ilse, ale ona tylko potrzasnęła lekceważąco głową.
- Katje... - dziewczyna nagłe usłyszała czyjś głos. - Spójrz, co dla ciebie mam. - adeptki odwróciły ku znajomej postaci zbliżającej się do ich stołu z talerzem w rękach. Dorothea z uśmiechem postawiła talerz przed Katje, która poczerwieniała na widok okruszków i resztek jedzenia.
- Jaka z ciebie hojna i łaskawa panna, Doroteo. - odsunęła od siebie talerz. - Dziękuję, ale już zjadłam.
- Ale musisz być nadal głodna. - ciągnęła z udawanym współczuciem tamta. - Spójrz sama. Jesteś niska i chuda. Wyglądasz na kogoś, komu przydałby się jeszcze jeden posiłek, a może i dwa. Czyżby mistrzyni cię nie karmiła? - dziewczyna wskazała na czarne lamówki szaty Katje i znów przesunęła talerz w jej stronę.
- No, może weźmiesz to ze sobą, na wypadek, gdybyś później zgłodniała? - szybkim ruchem Dorotea pchnęła talerz tak, że spadł ze stołu prosto na jej kolana. Kilka adeptek zachichotało nerwowo, kiedy resztki rozsypały się po jej szatach i podłodze, pozostawiając wszędzie ślady gęstego brązowego sosu.
- Ojej! - jęknęła Dorotea. - Tak mi przykro, przepraszam... - dodała z udawanym współczuciem. - Pomogłabym ci to wyczyścić, ale chyba nie ma po co. To co masz na sobie to przecież tylko stary łach. Chodźcie, chyba nie chcemy spóźnić się na zajęcia. - Dorothea oddaliła się pewnym krokiem. Jej jasne loki z rudawymi pasemkami kołysały się przy każdym kroku. Za nią podążyły inne dziewczęta. Po chwili Katje była jedyną adeptką w sali jadalnej. Podniosła się z westchnieniem, zebrała szatę i ostrożnie zrzuciła resztki jedzenia na stół. Owszem, nosiła szatę po Yennefer, ale lubiła ją właśnie dlatego i nie potrzebowała nowej. Ta była uszyta z mocnego materiału i wyglądała przyzwoicie, ale rzeczywiście różniła się wyglądem od tego, co miały na sobie inne adeptki. Z nadzieją, że po drodze nie natknie się na zbyt wiele osób, ruszyła ku swojej komnatce. Nie mogła się przecież pokazać na zajęciach cała poplamiona sosem.
Miała właśnie wejść do siebie, kiedy drzwi sąsiedniej komnaty otworzyły się gwałtownie i na korytarz wyszła Yennefer. Jej wzrok natychmiast padł na adeptkę.
- Co ty tu robisz? Nie masz przypadkiem zajęć z alchemii? Chyba nie czekałaś na mnie? - spytała czarodziejka. Katje otworzyła usta, chcąc jakoś sensownie odpowiedzieć, ale... nie potrafiła. - Katje, jak ty wyglądasz. Co się stało?
- Dorothea... - odezwała się dziewczyna.
- Znowu? - Yennefer skinęła głową na drzwi do swojej komnaty i weszła do środka razem z Katje. Dziewczyna bez słowa zdjęła szatę i z żalem obejrzała dokładnie. Mistrzyni przyglądała się jej, oparta o biurko. Katje westchnęła ciężko.
- Może potrafisz ją wyczyścić? - zagadnęła.
- Powinnaś sama dać sobie z tym radę.
- Owszem, ale nie wolno mi posługiwać się magią...
- ...bez polecenia ze strony rektorki lub mistrzyni. - dokończyła za nią Yennefer. - To elastyczna zasada. Zasadniczo uważa się, że jeśli rektorka poleci ćwiczenie tego, czego się uczyłaś, możesz to robić poza salą lekcyjną, chyba że wyraźnie tego zakazała. - Katje uśmiechnęła się krzywo i spojrzała na swoje szaty, traktując je porcją magii. Chwilę potem były już czyste i Katje  powrotem włożyła je przez głowę.
- Jutro pojedziesz ze mną do Gors Velen. - powiedziała Yennefer. - I pójdziemy do krawcowej.
- Znowu czytałaś mi w myślach! - krzyknęła Katje. - Wiesz, że tego nie lubię! - Yennefer skrzywiła się w ironicznym uśmiechu. - Nie potrzebuję nowych szat. Lubię te, które noszę, bo mam je od ciebie.
- Ale jednak Dorothea śmieje się z ciebie.
- A ciebie nie lubi. Pani Yennefer... - jęknęła Katje.
- Bez dyskusji. Jestem twoją mistrzynią Katje, a moja adeptka musi wyglądać reprezentacyjnie. Z tą szatą to nie był dobry pomysł. Na zajęcia będziesz chodzić w nowej, ale tej ci przecież nie zabiorę. - Katje ugodowo skinęła głową.
  • awatar gość: Jejk! Nie fajnie ją załatwiła. Liczd na to , ze się na niej zemści. :-)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Katje ma jednak charakter, myślę, że nie popuści Dorothei. Ciekawa jestem jakie szaty będzie miała Katje ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Ostatnio mam fazę na hobbity i to dość sporą, a po zaaplikowaniu sobie kolejnego seansu "Hobbita" doszłam do wniosku, że o ile Frodo to pierdoła właściwie przez większość filmu (takie 99%), to Bilbo jest uroczy i do tulenia. Pomijając to, że jest o niebo rozsądniejszy niż jego siostrzeniec (chyba siostrzeniec, bo o rodzeństwie Bilba ni cholery nie wiadomo, a on potem usynowił Froda i w ogóle to ja już nawet nie wiem o czym piszę) i podejmuje mądrzejsze decyzje, intelektem odznacza się też, ale to nieistotne. Naczytawszy się opowiadań o Bagginshield (pairing Bilbo x Thorin) i naoglądaniu tyleż samo grafiki w tej tematyce naskrobałam to, co macie poniżej. Jeśli o mnie chodzi to ja z dużym dystansem traktuję ten pairing, bo nie bardzo mi się widzą jako para (serio, to za fajni bohaterowie, żeby ich swatać), zamiast tego traktuję ich po prostu jako naprawdę dobrych przyjaciół. I to poniżej to też jest relacja czysto przyjacielska, przecież Bilbo jest taki uroczy i do tulenia, a po prostu było mu zimno.
pizap.com15031545748621.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Jakoś nie wyobrażam sobie Bilba i Thorina jako pary :P. Przyjaciele to co innego, a rysunek jak zwykle piękny ;). Po kim Ty masz taki talent? ;).
  • awatar SugarFirefly: Ogólnie ciężko doszukiwać się wątków gejowskich w LOTR i w Hobbicie. Sama jestem fanka yaoi, ale jakoś nigdy nie pairingowałam nikogo z Tolkiena. Ale jako najlepsi przyjaciele jak najbardziej :)
  • awatar Hanti: Jeśli chodzi o przyjaźń, to nie protestuje, a wręcz popieram :D. A tak z innej beczki... Idziesz w realizm, czy tak bardziej komiksowo? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›