Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 lipca 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Pewnego pięknego dnia, jakiś tydzień temu, usiadłam sobie przed komputerem z zamiarem znalezienia jakiegoś fajnego anime yurii, bo rzadko się zdarza, żebym na takowe i to jeszcze w miarę dobre w dodatku trafiła. Postawiłam sobie za cel znaleźć takie anime i nie ruszać się sprzed monitora dopóki go nie znajdę. Pięć minut później już siedziałam na tapczanie i oglądałam "Aoi Hana". Z nieba mi to spadło. Na początku myślałam z żalem, że skończy się na jednym, albo dwóch odcinkach, ale czekało mnie naprawdę miłe zaskoczenie. To coś działa jak balsam na moją duszę i serce, poharatane gwałtownym rozstaniem... A tak właściwie to co ja bredzę? Rozstanie zostawmy w spokoju... Ekhem... Do końca zostały mi jeszcze dwa odcinki, ale stwierdziłam, że raczej nie wydarzy się w nich nic, co by sprawiło, że o tej produkcji zmienię zdanie, dlatego recenzję postanowiłam skrobnąć dzisiaj.
yasukos-and-fumis-chance-meeting.jpg

(Ocena zawiera spoilery. Dziękuję za wyrozumiałość.)
Fabuła – w skrócie rzecz biorąc dostajemy tutaj historię jednego wielkiego wielokąta romantycznego, zarówno z wątkami hetero, jaki homoseksualnymi. I co najlepsze – wszystkie one wypadają nadzwyczaj naturalnie, zwłaszcza dlatego, że żadna z orientacji tu nie przeważa. W sensie to nie jest tak, że nagle wszyscy okazują się być homo, ani też nie ma tu wielkiego dramatu, bo jakaś jedna osoba odczuwa pociąg do tej samej płci, a wszyscy naokoło uważają to za coś nienormalnego. Kwestia seksualności jest tu traktowana po prostu jako indywidualny wybór każdej osoby. Szczerze powiedziawszy, takie podejście do tematu jest jak dla mnie wyjątkowo świeże i z tego powodu uważam to za jednej z bardziej oryginalnych tytułów w swoim gatunku. Inna sprawa, że mamy tu kilka historii i każda z nich jest przedstawiona z odpowiednim wyczuciem, co również stanowi wielką zaletę tej serii.
snapshot20090808115026.jpg

Bohaterowie – ogólnie mamy tutaj bardzo ciekawą gromadkę, grupkę ludzi, których z pozoru nic nie łączy, ale których życiowe drogi w jakiś sposób się przecięły. Podobało mi się chociażby to, jak w fabule odnalazły się koleżanki Fumi ze szkoły, brat Akiry, czy narzeczony Kyouko. Nie byli oni tylko marionetkami, które gdzieś tam pałętały się po drugim planie, ale odegrali znaczącą rolę w tej historii i co najważniejsze – wypadli nadzwyczaj naturalnie. I wszystko byłoby właściwie pięknie, gdyby nie Fumi. Tak beznadziejnej, nielogicznej bohaterki dawno nie widziałam. Dziewczyna jest praktycznie przez całą serię beznadziejnie zakochana, ale mało tego – nawet kiedy teoretycznie znajduje się w szczęśliwym związku z Yasuko, zachowuje się irracjonalnie. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego chociażby nie poszła na jej mecz koszykówki. A następnego dnia przyleciała z przeprosinami i wszystko było cacy. Nie wiem co by jej zaszkodziło pójście na ten mecz… Fumi jest naprawdę niezwykle irytującą postacią i patrzenie na jej poczynania znacząco psuły mi przyjemność, ale były to zaledwie przebłyski zdrowego rozsądku. Przez większość czasu bowiem głównie płakała i zachowywała się jak kompletne emo, które cały czas musi cierpieć. Nawet biorąc pod uwagę jej wiek, w którym przecież o porządek uczuciowy raczej trudno, to i tak uważam tę postać za bardzo słabo wykreowaną.
sbf06-00008.jpg

Grafika – uwielbiam ten styl, na dodatek pasował on idealnie do klimatu serii. Delikatne pastelowe barwy, brak mocnych kresek a do tego piękne, jakby żywcem wyjęte z obrazu tła – no coś pięknego! A te kadry z fioletem, to po prostu o matko. Ta w okularach to Fumi, gdyby ktoś był ciekawy.

Muzyka – w większości fajnie dobrano ją do serii, chociaż czasami miałam wrażenie, że podkład jest zbyt "natchniony". A w końcu mamy tu do czynienia z dość lekkim klimatem i te niektóre peany trochę mi się z tym gryzły. Prędzej widziałabym je w opowieści o tragicznej miłości, niż tutaj. Strasznie mi się podobał też opening, aktualnie jestem w trakcie szukania jego pełnej wersji.
sugimotofumiprettyarea.jpg

Ogólnie seria mnie kupiła. Wydaje mi się, że jest to idealny tytuł na rozpoczęcie przygody z shoujo­‑ai, bowiem faktycznie podchodzi do tego tematu z wyczuciem. Ja się trochę obawiałam tej tematyki, tego że mi się jednak nie spodoba, że wręcz może mnie odrzucić. A tu wszystko przychodziło tak naturalnie, że wręcz nie widziałabym możliwości zastąpnienia wątków shoujo­‑ai w tej historii romansem heteroseksualnym. Przykładowo, bardzo kibicowałam parze Fumi i Yasuko. Inna sprawa, że mam nadzieję, że nie postanowią spiknąć Fumi z Akirą, to by było straszne. Bo jak na razie wygląda na to, że taki koniec nas czeka, a wraz z biegiem historii coraz bardziej tego nie chciałam. Akira bowiem zwyczjanie nie przejawiała żadnych romantycznych uczuć względem Fumi i wygenerowanie takowych na koniec byłoby bardziej niż sztuczne. Ode mnie seria dostaje czyste 8/10 – uważam to za jeden z ciekawszych romansów w anime, z jakimi miałam styczność i to nawet pomimo pewnych niedociągnięć i momentami lekkiej naiwności w przedstawianiu niektórych wątków, bo w ogólnym rozrachunku dostaliśmy tytuł z naprawdę dojrzałym podejściem do tematu.
  • awatar RainbowxD: Słyszałam o tym tytule, ale krótki opis zawsze jakoś mnie nie zachęcał. Przyznam szczerze, że po Twojej recenzji moje nastawienie do tego anime uległo jednak znacznej zmianie ;). Nie jestem fanką przesłodzonych i typowych romansów, lecz kocham wątki czy też shipy yuri, dlatego myślę, że po zakończeniu "Strawberry Panic" z chęcią wezmę się za oglądanie tej animacji :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Przy okazji pisania poniższej recenzji dowiedziałam się, że jest manga o tym samym tytule i jeszcze po polsku można ją przeczytać w internecie, super, będę czytać, no i zaspoilerowałam sobie końcówkę anime, co już nie jest takie fajne, ale da się z tym żyć.

Jak tam wakacje? U mnie w porządku, przeważnie nudno i wlecze się to jak flaki z olejem. Jeszcze nigdy wakacje tak mi się nie dłużyły. Ale w sumie może to dlatego, że nie miałam takiej szkoły, do której chciałoby się wracać. Tak czy inaczej postanowiłam sobie, że wykorzystam każdą chwilę tego lata najlepiej jak to będzie możliwe i jak do tej pory mi się udaje. Za trzy tygodnie obóz nad morzem, a w przyszłym tygodniu jedziem zarabiać w tytoniu.

Ze złych wiadomości to jest taka, że nasze ukochane miejskie kino podupada. Niepotrzebnie zbudowali nam Heliosa, do niczego toto nie jest potrzebne, a w miejskim kinie teraz żadnych normalnych projekcji i nikt już tam nie chodzi. Boję się, że nam je zamkną. Nawet jeśli tak, to do Heliosa chodzić nie będę, mowy nie ma. Wszczynajmy bunt przeciwko Heliosom i Multikinom! Kina miejskie górą!

Poza tym pochłaniam mnóstwo książek, znoszę do domu nowe (tylko wczoraj przyniosłam całą stertę z biblioteki), spotykam się ze znajomymi, chodzę na zakupy, a wena dopisuje, więc rozdziały piszą się jak szalone. Niedługo pewnie dostaniecie szalone romansidło, bo jestem w nastroju. A życie uczuciowe samej autorki? E, nic ciekawego...
  • awatar RainbowxD: U mnie w mieście jest tylko i wyłącznie jedno kino, nawet nie żaden Helios czy Multikino, ale i tak je lubię. Co prawda, trochę projekcji, które mnie interesowały pominęli, lecz na szczęście nie pomijają niczego z Marvela <3.
  • awatar Find Your Soul: Fajnie czyta się Twoje wpisy, więc dobrze, że wena dopisuje :D Też dużo czytam...mój pokój powoli zaczyna przypominać bibliotekę :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: No to widzę, że wakacje spędzasz przyjemnie ;). Ja już złożyłam papiery na studia i teraz tylko czekam aż mnie przyjmą ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›