Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 23 lipca 2017

Liczba wpisów: 3

abc.atlant
 
Kate - Writes: Rozszerzona wersja sceny z pierwszej części fanfiction o dziejach Śródziemia. Dokładniej rzecz biorąc rozdział dziewiąty. Miał być one-shot, ale plany szlag trafił. Na Thorina chwilowo brakuje mi weny.

Legolas galopował przez las, śpiesząc do domu Elronda. Do Rivenell. Odkąd Katrin została ranna minęły prawie dwa dni i elf bał się, że nie zdąży jej uratować. Dziewczyna siedziała przed nim w siodle, opierając głowę na jego piersi. Oddychała z trudem, z rany nad lewą piersią sączyła się czarna, skażona trucizną krew. Legolas obejmował ją ramieniem, w drugiej ręce ściskał lejce. Nie wiedział już czy dziewczyna śpi, czy też omdlała i teraz bezwładnie spoczywa w jego ramionach.
- Katrin... - odezwał się. Dziewczyna spojrzała na niego oczami pełnymi łez.
- Legolas, to boli... - odezwała się przez łzy. Elf odwrócił wzrok. Nie był w stanie patrzeć na jej łzy. Wreszcie, kiedy zaczynało się już ściemniać Legolas ujrzał w oddali dom Elronda i jeszcze raz wbił pięty w boki wierzchowca. Był już tak blisko. Wpadł na dziedziniec i gwałtownie szarpnął za lejce. Zsiadł z konia, biorąc Katrin w objęcia.
- Legolasie... - odezwał się jeden ze sług, schodząc na dziedziniec po schodach.
- Lindirze, gdzie jest Elrond? - przerwał mu Legolas.
- Właśnie siadaliśmy do kolacji i...
- Kolacja poczeka, muszę pomówić z Elrondem.

Legolas najdelikatniej jak umiał złożył Karin w łożu, w komnacie gościnnej. Mimo to dziewczyna jęknęła, a kiedy gospodarz obnażył jej ramię i zajął się opatrywaniem rany, wrzasnęła z bólu. Legolas, stojący obok, przyłożył dłoń do ust. Nie mógł znieść rozpaczliwego krzyku dziewczyny, jej łez, ale jednocześnie nie mógł się zmusić do klęknięcia przy łóżku i wzięcia jej za rękę, kiedy go wołała. Wreszcie Elrond owinął ramię dziewczyny lnianymi bandażami, a lewe ramię umieścił na temblaku. Dziewczyna umilkła, jej głowa opadła na poduszkę, kiedy z trudem łapała oddech.
- Nic jej nie będzie. - odezwał się elf, kładąc dłoń na ramieniu Legolasa. - Zostawmy ją, jedna ze służek umyje ją i przebierze. Musi teraz odpocząć. A ty powinieneś mi wyjaśnić, co robiłeś w środku lasu w towarzystwie śmiertelniczki.
- Ja ją kocham Elrondzie... - wyszeptał w odpowiedzi Legolas. Elf uśmiechnął się tajemniczo, wciąż z dłonią na ramieniu młodego księcia.
- W takim razie to będzie długa opowieść. - stwierdził.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Biedna Katrin... Dobrze, że Legolas tak o nią dba. Ciekawa jestem jak ta rozmowa się potoczy...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Katrin powoli otworzyła oczy i pierwszą rzeczą, jaką ujrzała był pięknie rzeźbiony sufit w jednej z gościnnych komnat domu Elronda. Pierwszym co poczuła był dotyk czyjejś dłoni na jej kruczoczarnych włosach. Powoli odwróciła głowę. Przy jej łóżku klęczał Legolas, z głową złożoną na materacu i pogrążony we śnie. Jedną dłonią przed zaśnięciem trzymał ją za rękę, drugą gładził po włosach. Dziewczyna powoli usiadła na łóżku i ostrożnie dotknęła zabandażowanej rany. Każdy ruch lewym ramieniem równał się z ukłuciem przeszywającego całe ciało bólu. Katrin westchnęła, chcąc powstrzymać okrzyk, cisnący jej się na usta.
- Legolas... - wyszeptała, dotykając jego dłoni, leżącej na kołdrze. Elf natychmiast poderwał głowę, a jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech.
- Katrin... - odezwał się, siadając obok niej na łóżku i zaraz objął ją ramieniem. Tęsknił za nią, jak gdyby nie widział jej całą wieczność. I tak też się czuł. Powoli przytulił ją do siebie, a kiedy nie odsunęła się, wtulił twarz w jej puszyste włosy. Jak miał jej wyznać miłość? Jak wytłumaczyć, że nie powinni... Kiedy chciał ją zatrzymać przy sobie na wieczność. Katrin ukryła twarz w zgięciu jego ramienia. chciała się do niego przytulać już zawsze.

PS Skończyłam dzisiaj rysować ten obiecany rysunek. Legolas mało przypomina Legolasa... Szkoda...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że Legolas bardzo się stara aby Katrin była szczęśliwa. Fajnie mieć kogoś kto się Tobą zaopiekuje ^^. Rysunek jest niesamowity! Moim zdaniem, idealny w każdym calu ^^. Ja od razu poznałam, że to Legolas i Katrin, zanim jeszcze zaczęłam czytać opowiadanie ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes:

Katrin oddychała głęboko, wciąż czując ból przenikający ciało po tym, jak w jej piersi utkwił sztylet, ciśnięty przez czarnoksiężnika. Opadła na kolana, otaczając rękojeść dłońmi. Niemal natychmiast znalazł się przy niej Legolas. Bez słowa objął ją ramionami, jakby nie wierząc w to, co się przed chwilą stało. Dziewczyna zamknęła oczy, osuwając się na ziemię i chwilę potem leżała bezwładnie na polu bitwy, z głową na kolanach Legolasa. Przez jego policzek biegła krwawa pręga, ale on zdawał się tym w ogóle nie przejmować.
- Katrin... - odezwał się wreszcie, dotykając palcami, jej bladej jak płótno twarzy. Dziewczyna z trudem uniosła dłoń, muskając palcami w rękawiczce jego policzek.
- Zawsze będę cię kochać. - wyszeptała. - Po wieczność. - obok dziewczyny kleknęła jej matka. Limmaniel. Suknię miała podartą i zakrwawioną, diadem przekrzywił jej się na głowie, włosy powiewające na wietrze, były zwichrzone i splątane. Miecz, który wypuściła z ręki, ze szczękiem stali upadł na ziemię.
- Matko... - odezwała się Katrin, kiedy elfka wzięła ją za rękę. - Wybacz mi... - Limmaniel pokręciła głową.
- Nie mam ci czego wybaczać, córko. - Katrin ścisnęła jej palce w dłoni i zaraz zaniosła się gwałtownym kaszlem. z ust popłynęła jej stróżka krwi.
- Katrin... - odezwał się znowu Legolas. - Katrin, ja znajdę jakiś sposób... Będziesz żyła, najdroższa.
- Pozwól jej odejść Legolasie. - odezwał się Thranduil, stając przy swoim synu. - Nic już nie możesz dla niej zrobić. - Katrin szarpnięciem podniosła się do pozycji siedzącej, znów zaciskając palce na rękojeści sztyletu.
- Wybacz, że byłam ci ciężarem. - wyszeptała na wydechu, patrząc na Thranduila.
- Kochałaś go całym sercem. - odpowiedział władca elfów. - Miłość nigdy nie była i nie będzie ciężarem. Kiedyś to zrozumiesz. - Katrin znów spojrzała na Legolasa. Zrozumieli się bez słów. Elf musnął wargami jej usta, a ona odwzajemniła pocałunek. Potem jej serce stanęło, a dłoń, którą wsunęła we włosy ukochanego, opadła na piach.
  • awatar Hanti: Nie spodziewałam się tego !!!!!!! Może jeszcze uda się ją uratować?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Boże... Aż ciarki mnie przeszły... Katrin!!! Wróć!!! :(.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›