Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 22 lipca 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Maddy właśnie skończyła osiemnaście lat. Maddy ma alergię na cały świat. Odkąd pamięta choruje na SCID i przez te siedemnaście lat swojego życia ani razu nie była na zewnątrz. Całe swoje życie spędziła w nowoczesnym domu, przystosowanym jak najlepiej tylko się da do jej potrzeb. Ma zapewnioną opiekę pielęgniarki, każdy, kto odwiedza ja w domu musi przejść przez specjalną śluzę, w której zostaje odkażony, musi przejść badania, co trwa dosyć długo, bo jakąś godzinę, a głównej bohaterce filmu (również książki, ale o tym za chwilę) grozi śmierć gdy tylko wyjdzie za próg domu. I do tej pory Maddy jakoś specjalnie nie narzekała na swój styl życia, na to, że jest uwięziona we własnym domu, a przez tych siedemnaście lat poznała właściwie tylko dwie osoby (bo swoją pielęgniarkę i jej córkę, która jest jednocześnie jej jedyną przyjaciółką). Można powiedzieć, że wręcz zaakceptowała swoją chorobę i wszystko co się z nią wiąże. Ponadto mama Maddy jest lekarzem, więc przez cały czas (kiedy nie pracuje) poświęca się swojej córce nie tylko jako matka, ale jako lekarz właśnie. Wszystko zmienia się za sprawą nowego sąsiada, Olly'ego.
u0tfhrw1_or6a0d.jpg

Kiedy do domu naprzeciwko wprowadza się rodzina Olly'ego, dziewczyna zaczyna głębiej zastanawiać się nad sensem swojego życia i nad swoją chorobą. Chłopak natomiast stara się ja bliżej poznać, a w końcu rodzi się między nimi nić porozumienia. Uczucie, które łączy tych dwoje jest naprawdę nietypowe, a od niego właściwie wszystko tak na dobre się zaczyna. Jeśli chodzi o książkę, to nie wiem jeszcze, jak zostało to przedstawione na papierze, przez autorkę, ale zamierzam ją przeczytać w najbliższej przyszłości. Jestem ciekawa, czy poruszy mnie tak samo jak film, a podejrzewam, że i owszem, bo już czeka sobie u mnie na półce i już zdążyłam ją parę razy przejrzeć i autorka ma naprawdę niesamowity styl opisywania świata przedstawionego, ale to na bok.

Wracając do filmu, to mogłabym teraz zrobić to samo, co większość internautów i napisać, że film był denny, nieciekawy, a wszystko to już było, a to jest tylko kolejna naiwna młodzieżówka, a kupowanie biletów do kina było stratą pieniędzy, ale tego nie zrobię, bo z całym przekonaniem twierdzę, że jest to najlepszy film, jaki obejrzałam w tym roku. Czy to się zmieni, zobaczymy, na razie żyjemy chwilą obecną. Film ma swój niepowtarzalny urok. Pomimo, że większość akcji toczy się w mieszkaniu Maddy, my czujemy się, jakbyśmy cały czas przebywali na zewnątrz. I główna bohaterka często wyobraża sobie, że szyba znika, a ona nareszcie może cieszyć się wolnością. U nas to działa w ten sam sposób. Jesteśmy uwięzieni w mieszkaniu Maddy, ale ponieważ więzienie bardziej przypomina szklaną klatkę... Nie, teraz to się już zaplątałam...
z21914914IH,Ponad-wszystko.jpg

Gdyby nie wątek choroby Maddy, a konkretnie tego zespołu SCID (wygooglujcie sobie, bo to jest serio ciekawe) mogłaby to być kolejna zwykła obyczajówka dla nastolatków i o nastolatkach, ale właśnie ten wątek wnosi tutaj ten powiew świeżości. Jest to coś nowego, niespotykanego, za co naprawdę należą się twórcom ogromne brawa. Mamy ponadto bardzo fajnie wykreowanych bohaterów, takich ludzkich, takich prawdziwych. z ich charakterami naprawdę świetnie poradzili sobie młodzi aktorzy, cały czas podziwiałam aktorkę grającą Maddy, za jej naturalność, za to jak dziewczyna potrafiła pokazać pogodzenie się jej postaci ze swoim losem i jak walczyła, żeby jednak coś z tego życia mieć. Oprócz głównych bohaterów mamy również ich rodziny, które też zostają nam przybliżone. Nie są to rodziny typowo szczęśliwe, mają swoje problemy, co też wydaje mi się takie bardzo ludzkie, bo gdyby twórcy postanowili zrobić z nich typowych szczęśliwych amerykanów, to już byłaby jedna wielka klapa, także naprawdę kolejny aspekt do pochwały.
src_1487764681ves-etot-mir.jpg

Wspomnieć trzeba także o "oprawie graficznej". Każdy kadr był eksplozją kolorów, która przynajmniej w moim odczuciu, jeszcze pogłębiała tę przyjemność płynącą z oglądania filmu i umożliwiała przeniesienie się do tego świata, poczucie na własnej skórze jak wygląda choroba Maddy i jak dziewczyna musi się z nią zmagać. Bardzo mi się podobało też genialne uchwycenie szczegółów. Przykładowo jest taka scena, kiedy Maddy rysuje astronautę. I jej rysunek jest tak dopracowany i tak cudowny, że o matko. Strasznie mi się to podobało. oprócz tego były jeszcze karteczki z zaleceniami od nowej pielęgniarki Maddy, których nie sposób było zignorować i - owszem - mogłyby wkurzać, ale mi się to akurat wydawało śmieszne. "Słowo mówione może zostać zignorowane, ale słowo pisane nie." a oprócz tego jeszcze inne szczegóły, także rozmowy głównych bohaterów przez komunikator, które przyciągają uwagę. Podobało mi się też to, jak z pozoru nieistotne informacje, albo inne elementy okazywały się pod koniec filmu naprawdę ważne. Samo zakończenie było naprawdę emocjonujące. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się czegoś takiego, co dostałam, ale naprawdę spoilerować nie chcę, bo film zasługuje na to, żeby wybrać się na niego do kina. Jeżeli tylko macie czas i ochotę, to zachęcam, żebyście się wybrali i sami ocenili, oraz zobaczyli to zakończenie. To już wszystko, jeżeli kogoś zainteresowałam tym filmem, to dajcie mi znać w komentarzu  i naprawdę bardzo, ale to bardzo polecam.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Od razu mówię, że filmem mnie zainteresowałaś bardzo! Jak tylko będę mogła, to na pewno go obejrzę ;). Wydaje mi się taki inny od wszystkich. Książkę też pewnie przeczytam, ale raczej nie teraz ;).
  • awatar Sophie Newandyke: Mimo, że mało interesują mnie filmy młodzieżowe, ten zdaje się być dość oryginalny. Bardzo fajna recenzja! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Unosiłem się w przestworzach na ogromnym orle. Lecieliśmy długo, choć wydawało się, że nie minęło wcale tak dużo czasu. Czułem jednocześnie strach i dziwne uniesienie. Ze swojego położenia mogłem widzieć nieprzytomnego Thorina, niesionego przez innego orła. Kiedy zaczęło świtać te królewskie ptaki złożyły nas na skalnej półce z niezwykłą delikatnością.
- Thorinie! - Gandalf natychmiast uklęknął przy nieprzytomnym krasnoludzie i dotknął jego twarzy szepcząc dziwne słowa, raczej niemające ze Wspólną Mową wiele wspólnego. Thorin drgnął, otwierając oczy.
- Niziołek? - odezwał się w pierwszym odruchu.
- Jest cały. - odpowiedział mu Gandalf. - Bilbo jest tutaj. Bezpieczny. - odetchnąłem z ulgą. Więc Thorin jednak przeżyje. Nie darzył mnie sympatią, to prawda, ale ja nie życzyłem mu źle. Dwalin i Kili pomogli mu wstać i Thorin stanął na wprost mnie.
- Ty... - odezwał się. - Co ty zrobiłeś? Przecież mogłeś zginąć. - nie wiedziałem, co mam na to odpowiedzieć, wiec milczałem, czekając na to, co będzie dalej. - A mówiłem, że przez ciebie będą kłopoty. Że nie przeżyjesz w dzikich krajach. Że nie ma tu dla ciebie miejsca. - spuściłem wzrok, zdając sobie sprawę z tego, że Thorin wcale nie zmienił o mnie zdania, dlatego tym bardziej się zdziwiłem, kiedy objął mnie mocno. - Pomyliłem się jak nigdy. Jak nigdy w życiu. - usłyszałem jeszcze. Krasnoludy wydawały z siebie okrzyki podziwu dla mojej odwagi i klepały się po ramionach.
- Wybacz, że w ciebie wątpiłem. - powiedział Thorin.
- Nie, sam bym w siebie wątpił. - odpowiedziałem. - Żaden ze mnie bohater, czy wojownik. Czy choćby włamywacz. - Thorin uśmiechnął się do mnie. Pierwszy raz widziałem u niego tak szczery uśmiech. A potem spojrzał na coś ponad moim ramieniem, zmuszając i mnie do odwrócenia wzroku.
- Czy to jest... To co myślę? - odezwałem się. Gdzieś za horyzontem majaczył odległy szczyt Samotnej Góry. Cel naszej wyprawy.
- Erebor... - odezwał się Gandalf. - Samotna Góra. Ostatnie wielkie królestwo krasnoludów w Śródziemiu.
- Nasz dom. - dodał Thorin z szerokim uśmiechem.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Tak się cieszę, że Thorin jednak zmienił zdanie o Bilbie. Nie byłoby dobrze, gdyby ciągle o nim źle myślał...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›