Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 21 lipca 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Wybaczcie przez tak długi czas braku rozdziałów z Pingwinami, ale na tamto opowiadanie wena siadła mi całkowicie, więc wznowienie serii nastąpi dopiero po moim powrocie z Międzyzdrojów na początku sierpnia. Wybaczcie, ale z natchnieniem się nie dyskutuje.

Krasnoludy dogoniłem na zboczach gór, porośniętych sosnowym lasem. Mówili o mnie, więc na razie wolałem się nie ujawniać. Chciałem wiedzieć, co tak naprawdę o mnie sądzą, zanim podejmę jakiekolwiek kroki.
- A gdzie jest Bilbo? - jako pierwszy moje zniknięcie zauważył oczywiście Gandalf. - Gdzie jest nasz hobbit? Gdzie jest hobbit?! - Stary, poczciwy czarodziej. Krasnoludy rozglądały się wokół zaniepokojone. Chyba naprawdę sądziły, że ciągle znajduję się wśród nich.
- Znowu przepadł niziołek! - krzyknął Bifur. Chyba pierwszy raz od rozpoczęcia wyprawy usłyszałem jego głos. Zazwyczaj siedział cicho.
- Myślałem, że jest z Dorim! - powiedział Gloin.
- Nie zwalaj na mnie! - odkrzyknął natychmiast Dori.
- Kto go widział ostatnio? - Gandalf wydawał się na naprawdę zaniepokojonego.
- Chyba wyślizgnął mi się wtedy jak nas dorwali. - przyznał Nori.
- Jak to się stało?! Gadaj! - rozkazał mu Gandalf.
- Powiem ci jak to się stało. - bezsensowną sprzeczkę przerwał Thorin. - Nasz pan Baggins wykorzystał pierwsza okazję i uciekł. - słuchałem tego, stojąc tuż za nimi, choć oczywiście nie mogli mnie zobaczyć. - Od samego początku myślał tylko o powrocie do fajki i wygodnego fotela. Nie sądzę, żebyśmy go jeszcze kiedyś zobaczyli. Jest już daleko. - krasnoludy popatrzyły po sobie. Zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście nie powinienem teraz odejść. Thorin nie chciał mnie w swojej kompanii, a ja byłem skłonny przyznać mu rację. Nie byłem włamywaczem, ale polubiłem tę gromadkę... I chciałem im jeszcze pokazać na co stać hobbita z Shire. Zdecydowanym krokiem podszedłem bliżej i kiedy stałem tuż za nimi, ściągnąłem z palca błyskotkę.
- Nie! Wcale nie! - odezwałem się. Gandalf roześmiał się.
- Bilbo Baggins! Jeszcze nigdy czyjś widok tak mnie nie ucieszył. - krasnoludy też wyglądały na uradowane. Wszystkie... Z wyjątkiem Thorina.
- Chcę wiedzieć dlaczego wróciłeś. - odezwał się.
- Wiem, że mi nie ufasz. Wiem, że nigdy mi nie ufałeś. - zacząłem. - Masz rację, często wspominam Bag End... I brak mi moich książek... I mojego fotela... Ogrodu... Tam jest moje miejsce. Mój dom. I dlatego wróciłem, bo... Wy go nie macie. Domu. Ktoś wam go zabrał. Ale chętnie pomogę wam go odzyskać. - popatrzyłem po reszcie krasnoludów. Uśmiechali się do mnie przyjaźnie. I wyglądali na wzruszonych. Wtedy właśnie w oddali usłyszeliśmy wycia orków.
- No to wpadliśmy. - odezwał się Thorin.
- Z deszczu pod rynnę. - zawtórował mu Gandalf.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Cieszę się, że Bilbo im się pokazał :). Fajnie, że krasnoludy zareagowały przyjaźnie :). Szkoda tylko, że Thorin jest nastawiony inaczej do Bilba... Ciekawa jestem jak potoczą się perypetie między nimi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Rzuciliśmy się do ucieczki, ale orkowie na swoich ogromnych wilkach szybko nas doganiali. Zapadał zmrok i coraz trudniejsze stawało się dostrzeżenie ich wśród drzew. Zanim się obejrzałem zostaliśmy przez nich otoczeni. Zamarłem ze strachu, kiedy jeden z wilków stanął na wprost mnie, ale paraliżujący strach szybko minął, a ja wyrwałem z pochwy mieczyk, który chwilę potem bił mu się w głowę. Chciałem jak najszybciej dołączyć do towarzyszy, którzy już biegli dalej, ale moje ostrze utkwiło w głowie warga i dłuższa chwilę zajęło mi jego odzyskanie. Niestety, kawałek dalej ziała przepaść Góra rysowała się w tym miejscu wyjątkowo ostro.
- Szybko, na drzewa! - krzyknął Gandalf. - Słyszycie mnie?! Wspinajcie się! Bilbo, na drzewo! - pognałem ku krasnoludom, które chwilę potem pomogły mi wdrapać się na wysoką gałąź sosny. Orkowie byli coraz bliżej, a w końcu otoczyli drzewa, na których się kryliśmy. Nie było drogi ucieczki. wkrótce okazało się, że orkowie nie spoczną, dopóki nie będziemy martwi. Kły wargów wbijały się głęboko w korę, wyrywały drzewa z korzeniami i wkrótce całkowicie bezradni zawiśliśmy nad przepaścią. Bez szansy na ratunek. Bez najmniejszego choćby planu.
To Gandalf jako pierwszy cisnął w nich płonącą szyszką. Zaraz za nią poleciały kolejne. Każdy z nas ciskał tyle szyszek ile tylko mógł. Orkowie bali się ognia, a przynajmniej nie chcieli mieć z nim do czynienia, bo wkrótce zaczęli się wycofywać. Ogniem jednak szybko zajęła się sosna, wśród gałęzi której byliśmy - jak sądziliśmy do tej pory - bezpieczni. Drzewo gwałtownie zatrzęsło się, przechyliło i zawisło nad przepaścią, grożąc nam upadkiem z wysoka. Kurczowo łapałem się gałęzi, byleby tylko nie spaść, krasnoludy robiły to samo. W pewnym momencie spostrzegłem jednak, że Thorin, z bojowym wzrokiem i miną nie wróżącą niczego dobrego, z obnażonym ostrzem, wchodzi między płonące drzewa. Ujął w dłoń odłamany konar, który miał być jego tarczą. I pobiegł prosto w ogień, w stronę wielkiego, bladego orka, któego poznałem w opowieści Balina, jakiś czas temu. Nie zdążył zrobić zbyt wiele. Nawet nie drasnął go mieczem, kiedy jego ogromny wilk, ranił go swoją ogromną łapą, a Thorin padł na ziemię bez ruchu. Poczułem, że muszę coś zrobić, ze muszę to zrobić teraz i dobywszy swojego miecza, rzuciłem się na ratunek Thorinowi. Stanąłem między nim, a bladym orkiem. Starałem się wyglądać na większego i groźniejszego niż byłem, ale on uśmiechnął się tylko i wydał charczący rozkaz swoim podwładnym. Rzucili się na mnie całym stadem i gdyby nie krasnoludy, które właśnie wtedy rzuciły się w wir walki, marny byłby mój los. A później nadleciały orły, które okazały się być naszym ratunkiem.
  • awatar Hanti: Takie zachowanie Bilba świadczy o wielkiej odwadze i o tym, że Gandalf nie na darmo go wybrał.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Ciekawa jestem jaka by była reakcja Thorina gdyby widział, że Bilbo chce mu pomóc. Pewnie i tak się o tym dowie - prędzej czy później... Dobrze, że orły się zjawiły...
  • awatar frytki z majonezem.: Nadrobienie wszystkiego trochę mi zajęło...o dużo za dużo jak na skomentowanie wszystkich wpisów, więc napiszę pod najnowszym - cudowna jest ta seria, zauroczyłam się *-* (I tak wiedziałam że będzie świetne, ale wychodzę z załozenia że dobrą pracę należy chwalić, tak!)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›