Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 30 czerwca 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Pani Irena zahamowała gwałtownie, orientując się co się stało. Skipper wybuchnął płaczem, nie zwracając uwagi na to, że wyrywa ze snu pozostałą trójkę.
- Szefie... - odezwał się Kowalski, kładąc mu skrzydło na ramieniu, ale przyjaciel drgnął pod jego dotykiem. Kate wysiadła z auta, równocześnie z panią Ireną i chwilę potem siedziała na progu auta, w drzwiach pasażera. Pomogła Skipperowi wysiąść z samochodu i otoczyła ramieniem szlochającego pingwinka.
- Skipper... - odezwała się łagodnie.
- Przepraszam... - zaszlochał pingwinek. - Przepraszam... - powtórzył.
- Skipper... - obok przykucnęła nauczycielka. - Nie wiedziałam, że jest aż tak źle... Już nie płacz, nic się nie stało. - dodała, tarmosząc go pieszczotliwie po piórkach. - Doprowadź się do porządku, a ja spróbuję posprzątać. - powiedziała, wyjmując ze schowka ścierkę.
- Gniewasz się? - spytała Kate, stając za przybraną mamą.
- Nie. - odpowiedziała pani Irena. - Nic się przecież nie stało.
- Ale ten przystanek na pierwszej stacji to aktualny?
- Tak. Będę musiała ze skipperem porozmawiać.
Niedługo potem samochód stanął na parkingu przy stacji benzynowej, a pani Irena i Skipper zniknęli w niewielkim barze obok. Kate z westchnieniem przysiadła na huśtawce, na małym placu zabaw. Musiała wiele rzeczy przemyśleć i nadarzała się ku temu idealna okazja. Na huśtawce obok usiadł Kowalski.
- Szef ma problemy... Prawda? - odezwał się.
- Tak. Z samym sobą. - odpowiedziała Kate. - I ty nie możesz mu w tym pomóc. - dodała, oprzędzając kolejne pytanie. - Ten problem musi rozwiązać sam. Nie pomożesz mu w odnajdywaniu siebie. Będziesz tylko przeszkadzał. - dziewczyna wstała z huśtawki, widząc zmierzającą w jej stronę przybrana mamę.
- Trzymaj. - pani Irena podała jej swój portfel. - Możecie sobie kupić coś do jedzenie, albo do picia, bo to trochę potrwa. - Kate skinęła głową. - Tylko nie zrujnujcie mi konta. - dodała jeszcze nauczycielka, wracając do baru. Dziewczyna odprowadziła ją wzrokiem. Odkryła, ze ma ochotę na chrupki orzechowe.

Ciocia Jola serdecznie uściskała panią Irenę i ucałowała Kate. Ciocia Krysia wydawała z siebie okrzyki radości, wymachując przy tym ramionami, ciocia Cenia pozwoliła sobie na oszczędny uścisk, za to babcia Józia wydawała się wyjątkowo szczęśliwa, ze ma całą rodzinę przy sobie. Nawet mała Ewcia przyłączyła się do powitania, głośno gaworząc.
- Pewnie jesteście głodni. - stwierdziła ciocia Jola. - Przecież wy prosto z podróży. Za chwilę powinien być obiad.
- Może trzeba pomóc? - spytała pani Irena. - Pokroić warzywa na sałatkę? - ciocia Jola pokręciła głową.
- Nie trzeba, naprawdę. Dam sobie radę. Rozpakujcie się, odpocznijcie...
Obiad jedli na zewnątrz, bo - jak stwierdził pan Janusz - szkoda byłoby siedzieć w domu w taką pogodę. Pogoda rzeczywiście była piękna, obiad przepyszny, a atmosfera nadzwyczaj miła, wiec całe popołudnie zeszło na rozmowach i plotkowaniu. Pingwiny jak zwykle o tej porze roku buszowały w ogródku w poszukiwaniu agrestu i porzeczek. Dorośli wciąż siedzieli przy ogrodowym stole, a z nimi Kate. Kuzynki próbowały wyciągnąć ją na zakupy, ale dziewczyna nie miała zamiaru nigdzie iść. W końcu jednak i ją znudziła rozmowa dorosłych i przeniosła się na huśtawkę, wcześniej zabierając ze sobą książkę.
- Irena... - odezwała się ciocia Jola. - Ja wiem, że od ostatnich... Wydarzeń... Minęły prawie trzy miesiące, ale czy z Kate wszystko w porządku? Jak ona się czuje?
- Też zauważyłaś, że nie odstępuje mnie na krok? - podpowiedziała pytaniem nauczycielka. - Nie wiem czy kiedykolwiek uda jej się wymazać z pamięci Cassandrę. Dziś znowu krzyczała przez sen. Ale nie chciała ze mną rozmawiać.
- Obie dramatyzujecie. - skwitowała ciocia Krysia.
- To nie dramatyzm, ale poważna sprawa. - powiedziała ciocia Cenia. - Pamiętasz jak długo ja nie mogłam pozbierać się po rozwodzie? A i to mimo,  że się nade mną znęcał.
- Jedno jest pewne, ma szczęście, że z nią jesteś. - ciocia jola podniosła wzrok na panią Irenę. - Ona cię naprawdę mocno kocha. - nauczycielka obejrzała się na przybraną córkę.
- A ja mam szczęście, że mam ja. - uśmiechnęła się. - Nawet jeśli teraz jest w rozsypce.
  • awatar Hanti: Jestem bardzo ciekawa o czym rozmawiała Irena ze Skipperem. Oby ta rozmowa i wypoczynek mu pomogły :)
  • awatar gość: Kasia, wybacz, że tak ni stąd ni z owoąd, ale no... dopiero zaczynam, taką poważną przygode z książkami. Polecisz mi jakie dobre z twojego ulubionego gatunku. Mozesz smialo sie rozposywac, im wiecej tym lepiej ❤
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Wierzę, że Kate się w końcu pozbiera ;). Ale także szkoda mi Skippera... Jest strasznie zamknięty w sobie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Obiecałam wam nowe rysunki, więc zgodnie z obietnicą pokazuję to co udało mi się naskrobać. Poniżej uwielbiany przez wszystkich książę Mrocznej Puszczy i śmiem twierdzić, że ten rysunek wyszedł mi całkiem całkiem. Tak na marginesie to jak wam się podobała historia Limmaniel? Tak w sumie to można to śmiało nazwać prequelem fanfica z "Władcy..." bo wyjaśnia jak Katrin znalazła się w innym świecie i dlaczego, a także kim dokładnie jest i co zrobiła jej matka. No a jutro oczywiście zapraszam po pierwszy odcinek wyprawy do Ereboru oczami Bilba Bagginsa. Pamiętacie o tym, prawda?
pizap.com14988337952631.jpg
  • awatar RainbowxD: Ja pamiętam ;). Historia z Limmaniel mi się bardzo podobała, czekam na więcej tego typu, z chęcią przeczytam. A rysunek świetny, kocham taki minimalistyczny i staranny styl rysowania!
  • awatar gość: Miło się Cb, czyta Katie
  • awatar SugarFirefly: Blondasek <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›