Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 8 maja 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
W korytarzu rozdzwonił się dzwonek do drzwi i pani Irena wstała od stołu w kuchni, kierując się do przedpokoju.
- Dzień dobry... - odezwała się niepewnie, widząc stojących na progu Karinę, Annikę i Igora.
- Dzień dobry, my do Kate! - Karina zanurkowała pod wyciągniętym ramieniem nauczycielki i pobiegła w głąb domu.
- Przepraszamy za najście. - powiedziała Annika. - Jak się czuje Kate? Jeśli to nie problem... Chcielibyśmy się z nią zobaczyć. Możemy wejść?
- Tak, proszę. - pani Irena otworzyła drzwi szerzej. - Kate jest u siebie, ale nie wiem czy będzie chciała z wami rozmawiać. - nauczycielka weszła do pokoju Kate. - Masz gości córeńko. - dziewczyna skinęła głową.
- Wiem. - powiedziała, pokazując na Karinę, siedzącą na dywanie. - Poradzę sobie. - Annika przysiadła na łóżku obok przyjaciółki, Igor zrobił to samo.
- Możesz mi teraz wytłumaczyć, co to jest? - Karina podsunęła Kate wczorajsza gazetę. - Naprawdę jesteś córką Cassandry Evans?
- Tak... - przyznała niechętnie dziewczyna. - Cassandra to moja biologiczna matka. I tak, naprawdę chce mnie zabrać do Ameryki i odzyskać prawa rodzicielskie. Tylko, że ja... Nie chcę, w porządku? Męczyłam się z nią dwanaście lat, a teraz wreszcie wszystko jest dobrze i naprawdę wolę mieszkać tutaj.
- Ale dlaczego? - zdziwiła się Karina. - Przecież matka wokalistka to fajna sprawa.
- No więc właśnie niekoniecznie, ale... To długa historia. Błagam, nie każcie mi jej teraz opowiadać.
- To dlatego nie przychodzisz do szkoły? Bo wszyscy w klasie wiedzą? - spytała Annika.
- Nie. Nie przychodzę do skzoły, bo moje życie to w tej chwili kompletny mętlik i dużo rzeczy trzeba w nim naprawić.
- Będziemy cię wspierać Kate. - powiedział Igor, gładząc ją po ramieniu.
- Wiem. I bardzo wam jestem za to wdzięczna.
- Kate... - do pokoju dziewczyny zajrzała przybrana mama. - Musimy się powoli zbierać, wiesz?
- Już idę. - odpowiedziała Kate. - Przepraszam was. Za chwilę mamy rozprawę sądową. - dodała, wychodząc do korytarza.
- To my już pójdziemy. - zdecydowała Annika, ciągnąc za sobą Karinę. - Do widzenia pani. I powodzenia.
Kate siedziała na korytarzu, czekając aż któraś z sędzin poprosi ją na salę sądową. Opowiedziała już naprawdę sporo pani psycholog i nie miała już siły na kolejną wędrówkę w przeszłość, ale o mieszkanie z panią Ireną była gotowa walczyć do końca.
- Kate Evans, prawda? - spytała sędzina, zaglądając na korytarz.
- Katarzyna Jarocka. - sprostowała dziewczyna.
- Tak, przepraszam. - sędzina odwróciła wzrok. - Jesteś proszona na salę. - Kate wzięła głęboki wdech i wstała z miejsca, kierując się za kobietą. Rozejrzała się po sali sądowej. Dostrzegła Cassandrę, a pani Irena uśmiechnęła się do niej kojąco i gestem pokazała, żeby postarała się uspokoić. Dziewczyna jeszcze raz odetchnęła głęboko i po raz kolejny zaczęła opowiadać. Nie pamiętała co działo się później. Cassandra zaczęła krzyczeć, w oczach dziewczyny stanęły łzy, głos drżał jej coraz bardziej, a w końcu zrobiło jej się słabo i wyszła z sali, podpierając się o sędzinę. Zaraz za drzwiami straciła przytomność.
- Kate... Kate, wszystko w porządku? Lepiej się czujesz? - dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na panią Irenę.
- Tak. Już dobrze, nic mi nie będzie. - odpowiedziała Kate. - Już po rozprawie?
- Tak. - uśmiechnęła się nauczycielka.
- To znaczy że... - głos dziewczyny zadrżał. Pani Irena pokiwała głową z uśmiechem.
- Wracasz ze mną do domu. Zostajesz ze mną skarbie. - nauczycielka mocno przytuliła do siebie Kate. - Cassandrze odebrano prawa rodzicielskie. Kate rozpłakała się. Łzy szczęścia leciały jej po policzkach, kiedy tuliła się mocno do przybranej mamy. Pani Irena otarła oczy, z zaskoczeniem stwierdzając, że sama też płacze. Długo jeszcze stały na korytarz, mocno w siebie wtulone, ciesząc się, że nareszcie wszystko zaczyna się układać.

Ciąg dalszy (najprawdopodobniej) nastąpi
  • awatar *Mordka*: Dobrze, że pani Irena jednak wygrała te sprawę. :)
  • awatar gość: Witaj oglądam twoje piszy od początku i jestem szczęśliwa że masz taki zapał do pisania lubię czytać o pingwinach czekam na więcej takich opowiadań. Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›