Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 maja 2017

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kate stała w progu kuchni przyglądając się ludziom siedzącym przy stole. Cassandra bardzo się zmieniła. Postarzała się, a zmarszczki było widać pomimo operacji plastycznych. Włosy farbowała na platynowy blond, ale dziewczyna dostrzegła czarne odrosty. Miała mocny makijaż. ale mimo to wciąż wyglądała jak modelka i aktorka, którą Kate pamiętała. Toma Evansa widziała za to po raz pierwszy. Był to zwykły mężczyzna w średnim wieku, odrobinę posiwiały i zmęczony życiem, ale utrzymujący klasę. A do tego był... jej biologicznym ojcem. Dziewczyna drgnęła, czując na sobie wzrok Cassandry.
- Nie będę owijać w bawełnę, bo tego nie lubię. - zaczęła aktorka. - Chcę zabrać Kate z powrotem do Ameryki.
- Ja też nie będę owijać w bawełnę i Kate pani nie oddam. - odpowiedziała zdecydowanie pani Irena.
- Zaraz, zaraz... Pani chyba czegoś nie rozumie. Kate jest moją córką. Jest nieletnia i to ja będę decydować o tym czy ze mną pojedzie i gdzie ją zabiorę.
- A gdzie pani była pięć lat temu kiedy zostawiła pani dziecko na pastwę losu? W obcym kraju, w mieście gdzie nie miała nikogo bliskiego. Dwunastoletnie dziecko! Nie widzi pani nic niewłaściwego w swoim zachowaniu?!
- Nie mogłam jej przecież zabrać ze sobą na plan filmowy.
- Nie oddam pani Kate choćby z tego względu, że pani się nad nią regularnie znęcała. Ona byłą przez panią bita, katowana najróżniejszymi dietami i zmuszana do stania przed aparatem od najmłodszych lat. Już teraz mogłaby składać zeznania na policji i wnieść pozew... chociażby o odszkodowanie. Proszę na to spojrzeć realnie. Prawo jest po naszej stronie. - pani Irena wstała i chwilę potem podała aktorce umowę adopcyjną. Cassandra rzuciła okiem na dokument i wstała z miejsca, podchodząc prosto do Kate.
- Pojedziesz z mamusią do Ameryki, prawda kochanie? - spytała słodko. Mocno złapała ją za podbródek i odchyliła głowę do tyłu. - Figurę masz jak trzeba. Jesteś ładna. Jeszcze nie jest za późno, żeby zrobić z ciebie modelkę. Kilka tygodni odchudzania i każdy młody mężczyzna będzie chciał cię oglądać. Co to jest? - głos Cassandry zmienił się w jednej chwili, kiedy dostrzegła bliznę na szyi dziewczyny. Kate poprawiła czarny szaliczek, drugą dłonią odtrąciła rękę aktorki.
- Nigdzie z tobą nie pojadę. - powiedziała.
- Jestem twoją matką i masz mnie słuchać. - Cassandra podniosła głos. - Jesteś pospolitą dziewuchą, smarkulo! Do niczego w życiu nie dojdziesz, jeżeli nie będziesz mnie słuchać! Popełnisz gruby błąd, jeśli mi odmówisz.
- Jedyny poważny błąd jaki w życiu popełniłam, to właśnie słuchanie ciebie. - odpowiedziała. Cassandra zamachnęła się i uderzyła dziewczynę w twarz. Pierścionek z brylantem rozciął jej wargę. Aktorka uderzyła jeszcze raz, wykrzykując słowa pozbawione sensu. Pani Irena, nie mogąc patrzeć jak Cassandra znęca się nad córką, złapała ją za nadgarstek.
- Proszę wyjść z mojego mieszkania. - odezwała się.
- Jeśli stąd wyjdę to tylko z moją córką! - wrzasnęła Cassandra, szarpiąc się z nauczycielką.
- Proszę wyjść, bo wezwę policję! - aktorka wreszcie wyswobodziła nadgarstek z uścisku i rzuciła się na panią Irenę, nie patrząc nawet gdzie kobieta dostała.
- Nie będziesz mnie straszyć policją, suko! - wrzasnęła. Po policzkach Kate leciały łzy, cała się trzęsła, nie mogąc patrzeć jak Cassandra znęca się nad jej przybraną mamą, ale jednocześnie nie mogła ruszyć się z miejsca. Wreszcie rzuciła się miedzy aktorkę, a nauczycielkę.
- Zostaw ją. - poprosiła. - Zrób ze mną co chcesz, ale ją zostaw, błagam.
- Kate, przestań. - wyszeptała pani Irena, podnosząc się z podłogi. Przyłożyła dłoń do krwawiącej skroni.
- Cassandra, idziemy. - powiedział milczący dotąd Tom Evans i wyprowadził kobietę z mieszkania.
- Spotkamy się w sądzie! - wrzasnęła jeszcze aktorka.
Kate zamknęła oczy, oddychając spokojniej i opadła na kolana przy nauczycielce.
- Mamo... - odezwała się przez łzy. Drżącą dłonią dotknęła krwawiącego miejsca, a potem rozpłakawszy się na dobre, pognała do swojego pokoju.
- Kate... - pani Irena poszła za nią, przykładając do skroni zwilżoną ściereczkę. - Kate, kotku... - odezwała się, siadając na skraju łóżka, obok dziewczyny skulonej w kacie i drżącej od tłumionego szlochu. - Kate? - powtórzyła, kładąc jej dłoń na ramieniu. - Dziewczyna wcisnęła się w ścianę, pod jej dotykiem i pociągnęła nosem. - Spokojnie, to tylko ja.
- Miałyśmy spędzać razem wakacje. Jechać do Szczecina na konkurs. - zaszlochała Kate. - Ona mi ciebie zabierze.
- Nie zabierze. Nie dam jej mi ciebie zabrać. Kate...
- Nie zasługuję na to, żeby tu z tobą mieszkać! - dziewczyna rozpłakała się na dobre. - Ja jestem złym dzieckiem. Ona ma rację bijąc mnie i pogardzając mną.
- Nie myśl o sobie w ten sposób. - pani Irena przyciągnęła przybraną córkę do siebie i mocno przytuliła. - Jesteś miła, mądra i bardzo ważna. Wszystko będzie dobrze Katie. Wierz mi, wszystko będzie dobrze. - Kate podniosła na nauczycielkę mokre od łez oczy. Pani Irena dotknęła krwawiącej wargi. - Chodź ze mną, trzeba się tym zająć.
- A ty? - odezwała się dziewczyna, pokazując na skroń.
- Nic mi nie będzie. To nie tętnica, zresztą już nie krwawi. Chodź... - nauczycielka wzięła za rękę trzęsącą się dziewczynę.
  • awatar *Mordka*: Ach, współczuję Kate że jej rodzicielka to jedna wielka suka... Najchętniej to bym coś zrobiła z tą zołzą! Cieszy mnie jednak fakt, że pani Irena wie co robić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Dochodzę do wniosku, że nie można mnie puszczać samej do Empiku. No ale podczas ostatniej wizyty w księgarni dostałam kupon rabatowy na dziesięć procent i ważny był tylko do piątego maja. Piąty maja był wczoraj. Nie byłabym sobą gdybym go nie wykorzystała, przepuścić taką okazję to grzech. W międzyczasie wyszła nowa jednotomówka od Waneko, Kotori wydało "Najlepszą na świecie", a KattLett narysowała piąty tom "Exitus Letalis", więc jak na skrzydłach pognałam do Empiku wydać ciężko zarobione pieniądze. Chwilę potem stałam przy półce z mangami, zastanawiając się czy ktoś robi mi wredny żart, czy moich mang naprawdę nie ma. Była tylko jednotomówka, pozostałe dwie nie dotarły. W sumie sprawa uzasadniona, bo przed długim weekendem majowym był Pyrkon i mangi miały dotrzeć po weekendzie, więc najwyraźniej się trochę spóźniały. Każdy normalny konsument wzruszyłby ramionami i poszedłby do kasy z tym co jest, ale nie ja. Wiecie - dziesięć procent rabatu, pod warunkiem, ze wydasz ponad pięćdziesiąt złotych. Taka okazja nieczęsto się trafia. Chyba przez pół godziny chodziłam między półkami, zastanawiając się którą książkę kupić, bo dużo jest takich, w które zamierzam zainwestować, a wtedy dobre ludki zesłały mi Wiedźmina. To był zakup zupełnie nieplanowany.
pizap.com14940896997461.jpg

Breloczek w typie "frędzlak" przyplątał się trochę później. Już dawno chciałam go kupić, a teraz wreszcie nadarzyła się okazja. Tak bardzo pasuje do mojej frędzlanej torby i jest tak bardzo w moim stylu. Najbardziej kojarzy mi się z tymi stworkami z węgla z anime "W Krainie Bogów". Pomińmy już fakt, że jest wyjątkowy i fantastycznie wygląda.

Tak na marginesie to obejrzałam sobie szósty odcinek "Wiedźmina", a teraz idę czytać "Czas Pogardy". Zamierzam spędzić nad tą książką cały wieczór i niech mi tylko ktoś spróbuje przeszkadzać, a zagryzę! No i jeszcze takie małe info odnośnie wszelkich fanfiction. Za jakiś tydzień będziecie mogli przeczytać kolejny rozdział opowiadania z "Władcy Pierścieni". Radzę odświeżyć sobie pozostałe wydarzenia, żeby się jakoś w tym połapać. Kto już nie może się doczekać dalszych losów Legolasa i Katrin?
  • awatar *Mordka*: Breloczek jest taki uroczy :3 Też mam tę jednotomówkę i żeby było jeszcze śmieszniej, to też kupiłam ją wczoraj i też w Empiku xD
  • awatar SugarFirefly: Te brelok jaki śmieszny XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›