Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 maja 2017

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate odetchnęła, ściskając w dłoniach pistolet. Ręce jej drżały kiedy celowała do tarczy i oddawała strzał.
- Przeładuj. - poleciła pani Irena. - Wyceluj. Strzel. I jeszcze raz. - Kate wreszcie odłożyła pistolet, zdjęła okulary i pobiegła do tarczy.
- Nieźle. - stwierdziła pani Irena. - Lepiej niż ostatnio.
- Pokaż mi swoją. - poprosiła Kate i wzięła od nauczycielki tarczę. - To niesprawiedliwe...
- Z szybko ściągasz spust, to dlatego. - odpowiedziała pani Irena. - Kończymy?
- Tak. Dzięki, że znalazłaś czas, żeby tu ze mną poćwiczyć. Jestem beznadziejna w strzelaniu. Masz plany na popołudnie?
- Nie. - odpowiedziała pani Irena. - Czemu pytasz?
- Może wyskoczyłybyśmy na zakupy? Chciałam kupić sobie kostium kąpielowy. I buty by mi się przydały...
- Ani słowa więcej. - przerwała jej nauczycielka. - Na wszystko się zgadzam. Idziemy. - Kate uśmiechnęła się i zgarnęła torbę z krzesła. - A propos zakupów. - odezwała się pani Irena, kiedy obie już przemierzały korytarz galerii handlowej. - To ta sukienka, którą razem wybierałyśmy? - spytała nauczycielka, pokazując na ubranie Kate.
- Yhm. - potaknęła dziewczyna.
- Bardzo ci pasuje. Wyglądasz świetnie. - Kate uśmiechnęła się. - To co, strój kąpielowy?
- Nooo... Chciałabym jechać na obóz nad morze, więc...
- Nic mi nie mówiłaś. Poza tym myślałam, że masz już kostium. - pani Irena spojrzała na dziewczynę. Kate odwzajemniła spojrzenie. - Powinnaś ściąć włosy. Lepiej by ci było w krótszej fryzurce. Ale to już może innym razem.
- I jak? - spytała chwilę potem Kate, wychylając się z przymierzalni. Nauczycielka odwróciła się od lustra.
- Jest śliczny. Pasuje ci! - stwierdziła.
- Naprawdę? Dziękuję! - Kate się uśmiechnęła. - Mnie też się strasznie podoba... Ale na obóz lepszy byłby taki zwykły... Jednoczęściowy...
- Czemu? Ten moro nie jest przecież zły. Jak dla mnie wygląda sportowo.
- Podobno w zeszłym roku dziewczyny z trzecich klas ostro przyczepiały się do wszystkich, które założyły bikini... Życie jeszcze mi miłe, więc nie chcę rzucać się w oczy... Z drugiej strony moro ma stonowane kolory... Może nie jest aż tak prowokacyjne? Uuuch, co robić...?
- Przemyśl to sobie, a ja pójdę się rozejrzeć... - powiedziała pani Irena zostawiając Kate samą z jej wahaniem. Dziewczyna jeszcze raz przejrzała się w lustrze. "Chyba jednak zostanę przy moim zeszłorocznym kostiumie." stwierdziła. "Po co mi nowy, skoro nie mam zbyt wielu okazji, żeby go założyć?"
- Kate... - dziewczyna wyjrzała zza zasłonki, słysząc przybraną mamę. - spróbuj ten. - pani Irena podała jej granatowy kostium w kwiaty, a Kate bez zastanowienia po niego sięgnęła. W końcu przymierzyć nie zaszkodzi. Skoro już tu jest... Dziewczyna wzięła głęboki wdech i otworzyła oczy. Z lustra spoglądała na nią młoda kobieta z dumnie uniesioną głową. Kostium leżał jak ulał. I sprawiał, że Kate wydawała się sobie ładniejsza niż zwykle. Przeczesała włosy, które sięgały jej teraz prawie do pasa. Zdecydowanie trzeba było je ściąć. Kate uchyliła zasłonkę i pociągnęła panią Irenę za rękaw.
- Wiedziałam, że będzie ci pasować. - uśmiechnęła się nauczycielka. - Zdecydowałaś się na któryś/ - Kate skinęła głową.
- Jak ty to robisz, że zawsze wynajdujesz same śliczne ubrania? - spytała dziewczyna podczas krótkiej przerwy w chodzeniu po sklepach.
- Mam doświadczenie i tyle. - uśmiechnęła się pani Irena.
- Ach tak... - Kate wypiła łuk krówkowego koktajlu. - Może masz ochotę podjechać jeszcze do tego fryzjera?
- Zgadzam się, ale tylko dlatego, że chodzenie z tobą po mieście sprawia mi ogromną przyjemność.
Pani Irena wysiadła z auta i poczekała, aż Kate zrobi to samo, a zaraz potem zamarła w bezruchu. Zaczęła się niepokoić już wcześniej, kiedy zauważyła na podjeździe pod domem biały, lśniący samochód, ale tera niepokój wzrósł.
- Dzień dobry. - odezwała się szorstko kobieta, która wysiadła z auta. - Irena Jarocka?
- Tak. - odpowiedziała nauczycielka, biorąc Kate za rękę. - A pani jest...
- Cassandra Evans. W samochodzie siedzi mój mąż, Tom. Chce rozmawiać o mojej córce i z nią.
  • awatar *Mordka*: Widać, że pani Irena jest naprawdę kochana. :) Jestem ciekawa, o co chodzi z Cassandrą...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›